statystyki

Suchodolska: Rozwalić sądowy układ zamknięty

autor: Mira Suchodolska26.02.2016, 19:00; Aktualizacja: 26.02.2016, 19:44
Mira Suchodolska

Mira Suchodolskaźródło: DGP

Myśleliście, że winni zostali ukarani, pognębieni przeproszeni, ich szkody wynagrodzone? Naiwniacy. Żyjemy w Polsce, nie w bajce. Dlatego jestem w stanie się założyć, że wszystko skończy się źle dla dobrych. Ci źli, jak zwykle, wygrają.

reklama


reklama


Pamiętacie ten film? „Układ zamknięty” Ryszarda Bugajskiego wszedł na ekrany trzy lata temu. Narobił mnóstwo szumu, wzniecił dyskusję, nieźle się tym wszystkim nakręcaliśmy. To historia trzech biznesmenów, którzy na skutek przestępczej zmowy skarbówki i prokuratury (w tle snuły swoje lepkie sieci służby) zostali fałszywie oskarżeni o przestępstwo i pozbawieni majątku. Fabuła filmu miała inspirację w rzeczywistości. Trzynaście lat temu (sic!) aresztowano trzech biznesmenów pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na szkodę swojej firmy (sprawa krakowskiego Polmozbytu). Siedzieli w areszcie wydobywczym, potracili majątki, a z biegiem czasu zarzuty prokuratorskie topniały. Ale przecież żadna cnota nie może ujść karze. Jesienią 2013 r. krakowski sąd uznał biznesmenów za winnych wyprowadzenia pieniędzy ze swojej firmy i dał wyroki w zawieszeniu. Lech Jeziorny dostał dwa lata, Paweł Rey – rok i osiem miesięcy, a Grzegorz Nicia – osiem miesięcy. Odwołali się. Prawomocny wyrok najprawdopodobniej zapadnie w poniedziałek.

Jak mówi Grzegorz Nicia – nie spodziewają się niczego innego, jak podtrzymania wyroku pierwszej instancji. Dlaczego? Bo tak będzie dla sądu najprościej. Jako że nie zapadły wyroki bezwzględnego więzienia, nie będzie przysługiwała oskarżonym skarga kasacyjna. Więc wystarczy przyklepać. Okej, mógłby ją wnieść prokurator generalny, ale gdyby miał się zajmować wszystkimi szytymi wyrokami, na nic innego nie starczyłoby mu czasu, więc nie ma się co łudzić. Poza tym – opowiada mój rozmówca – zachowanie Wysokiego Sądu wskazuje, że już dawno podjął decyzję. Najpierw przez niemal trzy lata nie procedował, szukając biegłych, którzy by wydali opinię w sprawie zarządczo-rachunkowych zarzutów, które się ostały. Kiedy ci się wreszcie znaleźli i wydali opinię – niestety – korzystną dla oskarżonych, stwierdził, że nie będzie jej brał pod uwagę. Wystarczy bowiem sądowi jego wiedza i życiowe doświadczenie. Doświadczenie Nici jest takie, że nie należy się kopać z koniem. Niedawno stracił resztkę majątku, bo jego firma została wrogo przejęta przez inwestorów mających w tym spore doświadczenie sięgające jeszcze dawnych czasów i plecy w postaci silnych nie tylko w gębie panów.

To felieton, więc – Wysoki Sądzie – gatunek, w którym autor może sobie pozwolić na więcej, co proszę mieć na uwadze. A muszę sobie nieco ulżyć, gdyż takich sądowych spraw mi się ostatnio nazbierało. Parę dni temu zadzwoniła do mnie bohaterka jednego z moich tekstów, Anna. Asystentka sędziego, która z powodu zbyt dużej wiedzy i niewyparzonej buzi naraziła się panu prezesowi, a ten poddał ją bolesnej obróbce mobbingowej. – Myślałam, że kiedy mój prezes przeczyta, jak wygląda z zewnątrz jego zachowanie, zawstydzi się i przestanie – żaliła mi się do słuchawki. – Albo przynajmniej przestraszy. Nic z tego. Jest jeszcze gorzej.

To gorzej polega na tym, że do przebywającej na L4 Anny zadzwonili z sądu, żeby przyszła po skierowanie do lekarza. Zwolnienie już jej się pomału kończyło, chcieli być pewni, że nadaje się do pracy. Poszła. Zamiast skierowania do lekarza dostała wypowiedzenie z roboty. Że to wbrew prawu? A kto sądowi będzie mówił, jak stosować prawo. Prezes wie najlepiej. Oczywiście poskarżyła się do sądu pracy. Wniosła też sprawę do sądu powszechnego o mobbing. Tyle tylko, że żaden z nich nie śpieszy się, żeby się tym zająć. Czy normalny, zdrowy na umyśle sędzia zrobi coś, co uderzałoby w interesy innego sędziego? Musiałby, proszę o przebaczenie, być wariatem.

Nawet Sąd Najwyższy tak uważa, co znalazło wyraz w jego orzecznictwie z ubiegłego roku. To skomplikowana sprawa, więc przedstawię ją w wielkim skrócie: sędzia sądu rejonowego nie mógł się dogadać z prezesem, który – jak był przekonany – łamie prawo. Dlatego zwrócił się w formie pisemnej do prezesa sądu okręgowego o rozstrzygnięcie i mediację. Zostało to uznane za niedopuszczalne szkalowanie przełożonego i „kapuś” został ukarany naganą. A Sąd Najwyższy uznał, że słusznie, bo choć sędzia ma prawo poinformować droga? służbowa? prezesa sądu okręgowego o swojej wykładni prawa, to na pewno nie powinien przedstawiać na zewnątrz pisma, które wskazuje na bezprawne działanie prezesa sądu. Rozumieją państwo? Niczego nie pisać. Niczego nie podpisywać. Rękopisy nie płoną.

Tutaj przypomina mi się sprawa sprzed kilku lat. Oskarżonym był – nie, oczywiście, że nie sędzia, on był oskarżycielem – dziennikarz, który sędziego opisał. A było to tak: w jednym z sądów (nie mam ochoty ponownie oglądać gęby tego pana, więc nie będę pisała gdzie) pan sędzia przyszedł orzekać pod wpływem alkoholu. Prawdę mówiąc, był nawalony – co świadkowie donieśli pani prezes tego przybytku sprawiedliwości. Ta uznała, że coś jest na rzeczy, gdyż cuchnął, bełkotał i się zataczał. Zadzwoniła po policję. Ale przecież jest coś takiego jak immunitet sędziowski, więc pan sędzia pokazał zakłopotanym gliniarzom środkowy palec i zaproponował, żeby sobie sami dmuchali czy pobierali sobie nawzajem krew na zawartość, jeśli ich to bawi. I poszedł do domu. Został zawieszony, sprawą miał się zająć sąd dyscyplinarny. Ale tak długo się zbierał, aż się sprawa przedawniła. Wtedy lubiący procenty sędzia sam pobiegł do sądu. Po pieniądze – bo będąc zawieszonym, dostawał tylko połowę uposażenia. I wygrał zaległe pobory plus odsetki. A potem popędził z pozwem przeciwko dziennikarzowi, który bezczelnie tę sprawę opisał.

Tak, tylko wariat może mieć złudzenia. Ale jeśli już o wariatach mowa... W jednym ze stołecznych sądów (nie muszę znów wyjaśniać, dlaczego nie podaję jego nazwy) jeszcze niedawno orzekał sędzia, którego zachowanie na sali sądowej skłaniało do przypuszczeń, że nie wszystko u niego, jak to mówią, pod sufitem w porządku. Nie chodzi tylko o to, że wydzierał się jak szalony na strony (wielu sędziów uważa, że traktowanie powodów, pozwanych, adwokatów i niższy personel sądowy jak chłopów pańszczyźnianych jest słuszne i przydaje powagi), ale o to, że wygłaszał kuriozalne przemowy, żądał od stron rzeczy, do których nie miał prawa etc. Wszyscy o tym wiedzieli, ale nie można przecież Wysokiego Sądu wysłać na przymusowe badania psychiatryczne. A szkoda. Nie raz, nie dwa by się to przydało.

Proszę mnie dobrze zrozumieć. Ja nie jestem przeciwko sędziom. Doceniam ich robotę, uznaję ich niezawisłość. Jednak niezawisłość nie może oznaczać bezkarności. I tego, że będą robić wszystko, cokolwiek im wpadnie do głowy. Nawet wbrew prawu. „Sąd orzekł, jak orzekł, a nikomu nic do tego” – znacie to powiedzenie? Co z tego, że orzekł niezgodnie ze stanem faktycznym, przepisami, zdrowym rozsądkiem i poczuciem sprawiedliwości.

Nie jestem przeciwko sędziom. Doceniam ich robotę, uznaję ich niezawisłość. Jednak niezawisłość nie może oznaczać bezkarności. I tego, że będą robić wszystko, cokolwiek im wpadnie do głowy. Nawet wbrew prawu.

Właśnie. Sprawiedliwość. Adam Dudała wciąż siedzi. Przypomnę, będę przypominała do znudzenia: to była zbrodnia sądowa. Człowiek został skazany za dwa zabójstwa – wbrew dowodom, tylko na podstawie pomówienia pedofila i narkomana. Zamknęli go w 2001 r. To już 15 lat. Do odsiedzenia „tylko” 10. W tej sprawie Temida była nie tylko ślepa, ale i głucha oraz nieprzemakalna na fakty.

Długo można by ciągnąć tę litanię. Ale pozostanę tylko przy tych przykładach: to sprawy, które opisywałam w ostatnich miesiącach. To jak wołanie na puszczy, walenie grochem o ścianę czy jak jeszcze kto lubi opisywać – poczucie bezradności.

W jaki sposób mamy żądać od społeczeństwa respektu dla prawa, jego przestrzegania? Czy możemy wymagać szacunku dla sądów i ludzi, którzy w nich wydają wyroki? W imieniu Rzeczypospolitej? Tak, pod warunkiem że uda się zdemontować ten patologiczny układ.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Mateusz(2016-02-26 19:57) Odpowiedz 9621

    Jak widzę artykuł Pani Miry Suchodolskiej to wiem, że warto przeczytać. Nigdy się nie zawiodłem. Redakcje powinny szczególnie doceniać taki redaktorów. Pozdrowienia.

  • Zenek(2016-02-26 21:31) Odpowiedz 6815

    Super artykuł. Mam już prawie 60 lat, ponad 15 lat jestem świadkiem u kolegów w sądzie pracy. To co oni wyrabiają to naprawdę czas na zmiany. Takie same dokumenty a wyroki każdy inny. Czy oni ze sobą nie rozmawiają? Jak kręcą to chociaż niech to robią jednakowo.

  • veni vidi(2016-02-26 21:52) Odpowiedz 6213

    Pani Mira ma rację dodając, że ten układ wykracza poza strukturę sądów a jego macki obejmują prokuraturę, policję i struktury organów samorządowych i administracji państwowej.Parasol ochronny sądowego układu czyni bezkarnymi dziłania "białych kołnierzyków". Gdy zabraknie kodeksowej argumentacji ukarania winnych, znajdzie się delikatne pogrożenie "palcem w bucie", w rodzaju np." oskarżona nie wykazała się dostateczną asertywnością". Wystarczy?, wystarczy!, żeby Pani X nadal robiła w trąbę pokrzywdzonych, bo jest sekretarzem gminy i przewodniczącą zarządu powiatu (studia prawnicze UJ).

  • StAAbrA(2016-02-26 21:08) Odpowiedz 5825

    Jeśli PiS nie zrobi porządku z łańcuchowymi , to żadne 500+ mu nie pomoże . Ale Prezes jeszcze się o tym nie dowiedział .

  • sn(2016-02-26 22:02) Odpowiedz 5613

    Z tych faktów widać i czuć "smród "( od lat ) na odległość temidy ,prokuratorzy, syndycy, komornicy powinni być czyści jak żona cezara, Tu media co tydzień donoszą o sitwie, krętactwie, załatwianie swoim i po swojemu , kolesiom, aby tej grupie było dobrze. Wysoki wymiar nie był zdekomunizowany , prześwietlony skutecznie , stare złe nawyki pozostały , po grubej kresce. Ci Poparci PSL prawie nić przez 8 lat nie zrobili , aby oblicze sprawiedliwości było znośne i życie dla Obywateli. Aby czuli ,że machina tego Wymiaru stoi za uczciwym ludem , a nie korporacjami (syndykami, komornikami, hipermarketami itp) . Inaczej to jest iluzja Państwa Prawa .Do porządkowania tej stajni, potrzebny jest chyba Dzierżyński ,bo czy p. Ziobrze dadzą zrobić porządek te sitwy ?

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • alina(2016-02-26 23:22) Odpowiedz 547

    Jestem pełna podziwu iszacunku dla Pani Redaktor Suchodolskiej za realistyczny i cięty artykuł.

  • pracownik sądu (2016-02-26 23:04) Odpowiedz 518

    lekturę artykułu polecam P. Z. Ziobro

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Joanna żakowska(2016-02-27 10:34) Odpowiedz 455

    Dziękuję Pani za ten artykuł ! Jest Pani b. odważna ! Zgadzam się z Kukizem , że to mafia...Zbrodnia sądowa na każdym kroku . Sami sobie napisali "prawo " , że nawet akt sprawy nie muszą czytać . Dla mnie to zbrodniarze , niszczą bezkarnie ludzkie życie.. Czy nie można ich pozwać ? Zwykły człowiek przecież sobie z nimi nie poradzi ! !! Wyrazy ogromnego sacunku dla Pani

  • Emeryt(2016-02-27 10:46) Odpowiedz 386

    Zobaczcie rodacy, jednak coś jest nie tak z naszym wymiarem sprawiedliwości. Tylko kasa się liczy i stanowiska? A KOD dalej protestuje. Czy napewno w obronie obywateli? Może jednak damy radę.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Bolek(2016-02-26 21:58) Odpowiedz 378

    Szanuję sędziów którzy oprócz togi mają jeszcze sumienie. Czy naprawdę większość wyroków musi być przeciwko obywatelowi. Czy naprawdę do sądu idzie się jeszcze po sprawiedliwość. Wiem, jestem naiwnym oszołomem.

  • wjw(2016-02-27 12:28) Odpowiedz 372

    Prawdziwie opisana polska rzeczywistość tzw. wymiaru sprawiedliwości...

  • Urzędnik sądowy (2016-02-27 11:47) Odpowiedz 373

    Jestem urzędnikiem łódzkiego sądu od 11 lat i z mojego doświadczenia zgadzam się z artykułem powyższym. A co do mobbingu w pracy to ostatnio wprowadzają procedury antymobbingowe, ale nie w stosunku do sędzia - pracownik. Gdyby ktoś opisał co się dzieje od środka w sądach, to by dobra książka i film powstały.

  • mw(2016-02-27 11:29) Odpowiedz 362

    "(wielu sędziów uważa, że traktowanie powodów, pozwanych, adwokatów i niższy personel sądowy jak chłopów pańszczyźnianych jest słuszne i przydaje powagi), ale o to, że wygłaszał kuriozalne przemowy, żądał od stron rzeczy, do których nie miał prawa etc. Wszyscy o tym wiedzieli, ale nie można przecież Wysokiego Sądu wysłać na przymusowe badania psychiatryczne. A szkoda. Nie raz, nie dwa by się to przydało."

  • mw(2016-02-27 11:33) Odpowiedz 353

    "W jaki sposób mamy żądać od społeczeństwa respektu dla prawa, jego przestrzegania? Czy możemy wymagać szacunku dla sądów i ludzi, którzy w nich wydają wyroki? W imieniu Rzeczypospolitej? Tak, pod warunkiem że uda się zdemontować ten patologiczny układ. "

  • foreks(2016-02-27 10:24) Odpowiedz 343

    Chwalebny felieton. Pozniej korproacja prawnicza wykrzykuje, ze zamach na niezawislosc, ze kontrola, ze naciski, ze ciagle reformy. A w PL mozna isc do "wariatkowa" za darmo, za kratki za batonika, na ranem w kajdankach zabiera sie matke dzieciom, za jazde z 0,3%% mozna isc do wiezenia, a za gwalt dostaje sie "zawiasy".

  • Ludzie nie wytrzymią(2016-02-27 10:45) Odpowiedz 343

    Ludzie się wkurwią i zaczną demolowac sądy a sędziom sami karę wymierzac aby się sami sędziowie przekonali jak bardzo łatwo jest zniszczyc człowieka .

  • Tomek(2016-02-27 09:52) Odpowiedz 344

    Bardzo trafny artykuł

  • Kto by się sądami przejmował(2016-02-27 10:20) Odpowiedz 262

    Jeżeli zmiany w wymiarze sprawiedliwości nie pójdą mniej więcej w takim kierunku jak sądownictwo administracyjne to ludzie będą kiedyś palić sądy i mordować sędziów również tych z prawdziwego zdarzenia którzy powinni pracować w Sądach Apelacyjnych czy też w Sądzie Najwyższym jak również niezłych średniaków,którzy mogliby całe życie w rejonówce przepracować bez większych zastrzeżeń..Kiedyś tu były wyniki badań,że sądy powszechne są ostatnim miejscem do którego po ochronę swoich praw zapisanych w Konstytucji udałby się obywatel.Sami pieniacze takich odpowiedzi nie dawali.

  • Kto by się sądami przejmował(2016-02-27 10:42) Odpowiedz 242

    Dyskutują wszyscy o reformach w sądownictwie,ale to chyba nie tylko w sądownictwie ale w wielu urzędach naszego kraju chyba został już osiągnięty próg jak w takim niedobranym małżeństwie ( zawartym może z desperacji ) i założonej przez to małżeństwo dziwnej rodzinie.W jakimś momencie jak widać że kłótnie,starcia nie mają sensu,bo ludzie się nie lubią,nie rozumieją się,nadają na kompletnie innych falach,to się przestają już przejmować.Najwyżej jak ta druga osoba przegnie pałę,to ktoś kogoś zabije.

  • Kto by się sądami przejmował(2016-02-27 10:10) Odpowiedz 243

    Jeżeli ktoś nie pomyśli nad jakąś całościową zmianą w wymiarze sprawiedliwości.Czyli mniej sędziów ale za to lepiej zarabiających,lepiej wyselekcjonowanych,za to o wiele więcej referendarzy.Jeżeli sędzia nie będzie rozliczany surowo przede wszystkim z dokonywanej wykładni prawa a będzie takim zmęczonym życiem urzędasem,wyżywającym się na rodzinie i pracownikach to przeciętny obywatel na myśl o sądach będzie uważał,że to całe towarzystwo należy powywieszać.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama