Sądowe serwisy internetowe są nieczytelne i nie pełnią funkcji informacyjnych - takie tezy zawiera raport, który przygotowała Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju we współpracy z Helsińską Fundacją Praw Człowieka oraz Komitywa.com. Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło działania, które zmierzają do poprawy tego stanu.

Głównym zarzutem, jaki wystosowali autorzy raportu, to niespełnienie podstawowych funkcji informacyjnych.

- Strony nie zawierają niezbędnych informacji, a mają służyć każdemu. Na każdej z nich powinien być pełny opis organizacji i struktury sądu - mówi sędzia Maciej Strączyński, prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Jego zdaniem na portalach trzeba uwzględnić wszystkie wydziały, ich numery telefonów, faksów, adresy e-maili, adresy pocztowe. Opisać trzeba właściwości wydziałów, zwłaszcza w wielkich sądach, w których jest po kilka wydziałów tej samej specjalności.

Na stronach internetowych nie ma skróconych opisów zbliżających się rozpraw (e-wokandy).

- W Polsce nie jest dostępne w internecie orzecznictwo sądów powszechnych. Czasami na stronie znajdują się wybrane orzeczenia, ale co do zasady nie mamy do nich dostępu - mówił dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło już kroki, aby uczynić portale internetowe użytecznymi dla obywateli.

- Myśmy już wcześniej podjęli działania w tej dziedzinie, ale raport okazał się bardzo pomocnym narzędziem w naszej pracy - informuje Łukasz Rędziniak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W celu poprawy wyglądu oraz treści zamieszczanych na stronach internetowych resort wydał wytyczne, które przekazał do sądów.

- Wytyczne zawierały wymóg, żeby w widocznym miejscu znajdował się adres sądu, numery rachunków sądowych, godziny otwarcia, informacja, jakie sąd ma wydziały i gdzie się one znajdują, kwestie dojazdu, e-wokandy - informuje Łukasz Rędziniak.

Ministerstwo Sprawiedliwości ujednoliciło adresy internetowe. Teraz obowiązuje jeden wzór adresów w całej Polsce, wedle modelu miasto.so.gov.pl lub miasto.sr.gov.pl.

- Około 15 proc. sądów zamieszcza e-wokandy. Naszym zdaniem e-wokanda powinna działać w całej Polsce - deklaruje Łukasz Rędziniak.

Przypomina, że istotną kwestią jest wielkość liter używanych do budowania stron internetowych. Należy bowiem pamiętać, że użytkownikami stron są także osoby starsze.

15 proc. polskich sądów zamieszcza e-wokandy