W czerwcu katowicki sąd apelacyjny skazał prawomocnie na kilkuletnie wyroki 14 b. zomowców, którzy brali udział w pacyfikacji kopalń "Wujek" i Manifest Lipcowy" na początku stanu wojennego. Zgodnie z tamtym orzeczeniem sprawa jednego oskarżonego została umorzona, kolejny został uniewinniony, a 17. oskarżony będzie odpowiadał w ponownym procesie.

Rzecznik sądu apelacyjnego Waldemar Szmidt powiedział, że na kasację zdecydowało się 13 skazanych. Nie złożono ich tylko w przypadku trzech b. milicjantów. Chodzi o Teopolda Wojtysiaka (którego postępowanie sąd prawomocnie umorzył), Marka Majdaka i uniewinnionego byłego wiceszefa Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach Mariana Okrutnego.

Oznacza to, że wyroki wobec tych trzech b. milicjantów są ostateczne.

Majdak jest zaś jedynym prawomocnie skazanym, który nie zdecydował się na złożenie kasacji

Jak poinformował sędzia Szmidt, prokuratura przesłała już do sądu odpowiedź, w której domaga się nieuwzględnienia złożonych kasacji.

Akta sprawy wkrótce zostaną przesłane do Sądu Najwyższego, który rozpozna kasacje. SN nie będzie się merytorycznie zajmował sprawą Edwarda Ratajczyka, który zmarł już po złożeniu kasacji.

Podstawą kasacji, która jest nadzwyczajnym środkiem odwoławczym od prawomocnego wyroku, może być jedynie rażące naruszenie przepisów prawa w postępowaniu.

Wyrok w sprawie pacyfikacji kopalń "Wujek" i "Manifest Lipowy" Sąd Apelacyjny w Katowicach wydał 24 czerwca

Było to pierwsze prawomocne orzeczenie w 15-letniej historii rozpatrywania tej prawy przez katowickie sądy. Były dowódca plutonu specjalnego ZOMO Romuald Cieślak został skazany na 6 lat więzienia (zamiast 11 lat, na które skazał go sąd pierwszej instancji), dwaj jego podwładni na 4 lata, a 11 innych - na 3,5 roku więzienia. Uniewinniony został Okrutny, a sprawa Wojtysiaka - umorzona. W ponownym procesie odpowie Krzysztof J.

Obie śląskie kopalnie zastrajkowały po wprowadzeniu stanu wojennego, zawieszeniu działalności "Solidarności" i internowaniu tysięcy osób. W czasie odblokowywania "Wujka" 16 grudnia 1981 r. od kul zginęło dziewięciu górników, 21 innych doznało ran postrzałowych. Dzień wcześniej, w czasie pacyfikacji "Manifestu Lipcowego", postrzelonych zostało czterech górników.