Martwe prawo o petycjach. W urzędach nowe prawo się nie przyjęło

autor: Patryk Słowik13.01.2016, 07:10; Aktualizacja: 13.01.2016, 08:38
Zgodnie z ustawą petycje mogą składać osoby fizyczne, prawne oraz tzw. ułomne osoby prawne

Zgodnie z ustawą petycje mogą składać osoby fizyczne, prawne oraz tzw. ułomne osoby prawneźródło: ShutterStock

Ustawa miała zaktywizować obywateli i urzędników. Jednak administracja nie promuje tego rozwiązania na swoich stronach internetowych. Zgłoszonych spraw jest więc niewiele.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • wm(2016-01-13 10:32) Zgłoś naruszenie 00

    Dla mnie problemem nowej ustawy jest możliwość odrzucenia petycji praktycznie bez odniesienia się do merytorycznych argumentów przedstawianych przez petenta. Od wejścia w życie ustawy złożyłem kilka petycji. Jedna z nich trafiła do pewnego ministerstwa. Zawierała dokładny opis sytuacji, odniesienie do przepisów prawnych, opis mojej indywidualnej sytuacji, propozycję rozwiązania oraz argumenty, dla których uważam, iż właśnie to rozwiązanie jest najwłaściwsze. Petycja wymagałaby zmiany w jednym ustępie jednej ustawy. Oczywiście pismo nie trafiło do ministra, odpowiedzią zajął się urzędnik. Po około dwóch miesiącach otrzymałem odpowiedź na petycję, z której wynikało, iż ministerstwo nie planuje prac nad zmianą w przepisach. Przecież to oczywiste, bo gdyby planowało i prowadziło prace, mógłbym wziąć udział w konsultacjach społecznych i zgłosić swoje uwagi. Ale skoro "nie planuje"... I tu jest dla mnie sedno sprawy: jako obywatel mam konkretny problem i sposób rozwiązania, składam odpowiednią argumentację, a w odpowiedzi czytam, że "ministerstwo nie planuje". Czy chociaż ktoś się zastanowił: tak, ten facet ma rację, wpiszmy to do planu działań na rok 2016, zbierzmy ekspertów... Nie sądzę. Po prostu "ministerstwo nie planuje". I co po składać petycje, skoro na każdą z nich można tak właśnie odpisać - "organ nie planuje podjęcia działań"?

    Odpowiedz
  • wm(2016-01-13 10:34) Zgłoś naruszenie 00

    Dla mnie problemem nowej ustawy jest możliwość odrzucenia petycji praktycznie bez odniesienia się do merytorycznych argumentów przedstawianych przez petenta. Od wejścia w życie ustawy złożyłem kilka petycji. Jedna z nich trafiła do pewnego ministerstwa. Zawierała dokładny opis sytuacji, odniesienie do przepisów prawnych, opis mojej indywidualnej sytuacji, propozycję rozwiązania oraz argumenty, dla których uważam, iż właśnie to rozwiązanie jest najwłaściwsze. Petycja wymagałaby zmiany w jednym ustępie jednej ustawy.

    Odpowiedz
  • wm(2016-01-13 10:35) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście pismo nie trafiło do ministra, odpowiedzią zajął się urzędnik. Po około dwóch miesiącach otrzymałem odpowiedź na petycję, z której wynikało, iż ministerstwo nie planuje prac nad zmianą w przepisach. Przecież to oczywiste, bo gdyby planowało i prowadziło prace, mógłbym wziąć udział w konsultacjach społecznych i zgłosić swoje uwagi. Ale skoro "nie planuje"... I tu jest dla mnie sedno sprawy: jako obywatel mam konkretny problem i sposób rozwiązania, składam odpowiednią argumentację, a w odpowiedzi czytam, że "ministerstwo nie planuje". Czy chociaż ktoś się zastanowił: tak, ten facet ma rację, wpiszmy to do planu działań na rok 2016, zbierzmy ekspertów... Nie sądzę. Po prostu "ministerstwo nie planuje". I co po składać petycje, skoro na każdą z nich można tak właśnie odpisać - "organ nie planuje podjęcia działań"?

    Odpowiedz
  • wm(2016-01-13 10:35) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście pismo nie trafiło do ministra, odpowiedzią zajął się urzędnik. Po około dwóch miesiącach otrzymałem odpowiedź na petycję, z której wynikało, iż ministerstwo nie planuje prac nad zmianą w przepisach. Przecież to oczywiste, bo gdyby planowało i prowadziło prace, mógłbym wziąć udział w konsultacjach społecznych i zgłosić swoje uwagi. Ale skoro "nie planuje"...

    Odpowiedz
  • wm(2016-01-13 10:35) Zgłoś naruszenie 00

    I tu jest dla mnie sedno sprawy: jako obywatel mam konkretny problem i sposób rozwiązania, składam odpowiednią argumentację, a w odpowiedzi czytam, że "ministerstwo nie planuje". Czy chociaż ktoś się zastanowił: tak, ten facet ma rację, wpiszmy to do planu działań na rok 2016, zbierzmy ekspertów... Nie sądzę. Po prostu "ministerstwo nie planuje". I co po składać petycje, skoro na każdą z nich można tak właśnie odpisać - "organ nie planuje podjęcia działań"?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane