(...)

Ciekawą dyskusję wywołuje problematyka przeniesienia ciężaru dowodu w sprawach o dyskryminację i uprawdopodobnienia przez powoda zaistnienia dyskryminacji (w tym pytanie, czy powód musi wskazać konkretną przyczynę nierównego traktowania).

Innym nowym dla praktyki sądowej zagadnieniem w sprawach o dyskryminację, który może nabrać znaczenia w przyszłości, jest kwestia przeprowadzenia dowodu z danych statystycznych (pomagają one w wykazaniu dyskryminacji pośredniej, ich użycie jako dowodu w sprawie przewiduje kilka dyrektyw antydyskryminacyjnych) oraz testów sytuacyjnych (które pozwalają sprawdzić, czy i w jakiej skali mamy do czynienia z bezpośrednią dyskryminacją konkretnych mniejszości, a także są metodą, za której pomocą można w postępowaniach sądowych wykazać lub uprawdopodobnić dyskryminację określonych osób).

Choć nie reguluje ich bezpośrednio kodeks postępowania cywilnego, to dopuszcza je doktryna (na przykład dopuszczenie dowodu z badań statystycznych jako dowodu z opinii biegłego czy dowodu z danych jako dowodu z dokumentu, a w przypadku testów sytuacyjnych przesłuchanie jako świadków osób biorących udział w teście). Organizacje obywatelskie w Polsce korzystają z bogatego dorobku wielu innych państw i uczą się obecnie przeprowadzania testów sytuacyjnych (kilka razy już je zresztą przeprowadzano).

(...)

Cały felieton czytaj w eDGP.