Aktualny i ważny, lecz dotąd nieopisany lub mało opisany w literaturze temat, kompleksowe ujęcie omawianej problematyki, jak najobszerniejsze uwzględnienie orzecznictwa – takie cechy zgłoszonych do konkursu książek szczególnie doceniali jurorzy. Dużą wagę przywiązywali też do języka, jakim posłużył się autor (prawnicy z lekkim piórem wciąż należą do rzadkości, tym bardziej warto ich promować), a także do walorów praktycznych poszczególnych monografii. Nie sztuką jest bowiem przygotować opracowanie, które trafi w ciemny kąt biblioteki.

Ocenie poddane zostały prace wydane w 2014 i 2015 r., które zostały napisane przez osoby mające nie więcej niż 35 lat. Promowanie młodych, obiecujących i wyróżniających się wiedzą oraz warsztatem naukowym autorów książek specjalistycznych od lat jest bowiem głównym celem konkursu Złote Skrzydła.

Tak jak w poprzednich edycjach konkursu kapituły (w czterech kategoriach: prawo administracyjne, prawo podatkowe, prawo pracy i ubezpieczenia, prawo gospodarcze) stworzyli wybitni eksperci – profesorowie uniwersytetów, adwokaci i radcowie prawni, a także praktycy związani z instytucjami publicznymi. Brak burzliwych sporów o ostateczne rozstrzygnięcie najdobitniej świadczy o tym, że wybrane książki bezsprzecznie reprezentują bardzo wysoki poziom merytoryczny (pozycję nagrodzoną w kategorii prawo podatkowe członkowie kapituły jednogłośnie uznali za najlepszą).

Większość nagrodzonych to świeżo upieczeni doktorzy prawa, którzy swoje rozprawy doktorskie przekuli w książki. Podczas uroczystości wręczenia dyplomów, która odbyła się w minionym tygodniu w Warszawie, laureaci dziękowali przede wszystkim swoim mentorom i promotorom prac. Niektórzy nie zapomnieli też o żonach (w tym roku panowie zdominowali grono laureatów), podkreślając, że bez wyrozumiałości i cierpliwości lepszych połówek wiele by nie zdziałali.

Nie zabrakło też wątków humorystycznych – gdy Mikołaj Rylski (nagroda w kategorii prawo pracy i ubezpieczenia) przyznał, że nie był pewien, czy temat weksli między stronami stosunku pracy może zostać uznany za wystarczająco sexy, Mariusz Zelek (wyróżnienie w kategorii prawo gospodarcze) szybko wpisał się w konwencję i podkreślił, że zgłębianie zagadnień umów o rejestrację domeny internetowej dostarczyło mu wiele rozkoszy. Ogólną wesołość wzbudził też prof. Krzysztof Rączka, dziekan WPiA Uniwersytetu Warszawskiego, zapewniając, że pogłoski o śmierci prawa pracy są mocno przesadzone, o czym najlepiej świadczy sukces frekwencyjny studiów podyplomowych z tej dziedziny na UW.

Wszystkim autorom jeszcze raz serdecznie gratulujemy!

Więcej w edgp.gazetaprawna.pl