"Zachowana została ciągłość pracy Trybunału" - poinformował prezydent.  To naturalna konsekwencja wczorajszej decyzji Sejmu. Tak profesor Henryk Domański komentuje przyjęcie przez prezydenta ślubowania od 4, zaproponowanych przez PiS, nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. "Zostali przegłosowani pozytywnie przez większość Sejmową" - zauważył w Polskim Radiu 24 ekspert z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Jego zdaniem rola prezydenta w tej sytuacji była formalna. To Sejm jest najwyższym organem władzy, reprezentującym interesy społeczne - zaznaczył profesor Domański.

Dziś Trybunał Konstytucyjny zbada, czy uchwalona w poprzedniej kadencji Sejmu ustawa o Trybunale jest zgodna z ustawą zasadniczą. Wniosek autorstwa posłów PO i PSL jest następstwem działań prezydenta Andrzeja Dudy, który nie zaprzysiągł sędziów Trybunału wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji. Teraz w TK pojawią się sędziowie wybrani wczoraj. Spór polega na tym, czy poprzedni Sejm mógł - jak to zrobił - wybrać 5 sędziów Trybunału. Kadencje trzech z nich kończyły się na początku listopada (7.11), kadencja jednego sędziego wygasła wczoraj, a jednego - wygaśnie 8 grudnia.

Platforma Obywatelska tłumaczyła, że chodziło o zapobieżenie sytuacji, w której nowy parlament mógłby nie zdążyć z wyborem nowych sędziów i kadencje straciłyby ciągłość. Nowy Sejm nie dał się jednak do tej argumentacji przekonać i w ciągu tygodnia uchwalił nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, przewidującą między innymi ponowny wybór pięciu sędziów TK, a wybór poprzednich unieważnił uchwałą.  Nowelizacja ustawy o TK, autorstwa PiS, będzie przedmiotem oceny Trybunału pod kątem jej zgodności z konstytucją, 9 grudnia.