statystyki

Zawód sędziego: Wrażliwość równie ważna co wiedza

autor: Anna Krzyżanowska09.10.2015, 00:00
Józef Musioł sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, karnista, autor kilkudziesięciu książek z gatunku literatury faktu, w tym dotyczących prawa, w latach 1983–1990 wiceminister sprawiedliwości / fot. Wojtek Górski

Józef Musioł sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, karnista, autor kilkudziesięciu książek z gatunku literatury faktu, w tym dotyczących prawa, w latach 1983–1990 wiceminister sprawiedliwości / fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Uważam, że sędzią powinny targać dylematy. Ten, który nie ma wątpliwości, jest sędzią bardzo niebezpiecznym. Dlatego na studiach prawniczych należy wykładać przedmioty z dziedzin pokrewnych, w tym na pewno z psychologii - mówi Józef Musioł, sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku.

Reklama


Reklama


Anna Krzyżanowska: Biret, łańcuch z godłem to tylko atrapy sędziego, sędzią się jest albo nie. Tak napisał pan w jednej z książek. Jakie zatem cechy powinien mieć prawdziwy sędzia?

Józef Musioł: Muszę powiedzieć, że po tylu latach pracy w wymiarze sprawiedliwości człowiek wie coraz mniej. To, co na początku drogi wydawało się oczywiste, wcale takie nie jest. Stąd odpowiedź na to pytanie do najłatwiejszych nie należy. Nie odpowiem więc na nie od razu. A zacznę tak: młody sędzia myśli, że usiądzie za stołem, ubrany w togę, łańcuch i będzie szybko rozstrzygał sprawę po sprawie. Wyrokowanie wydaje mu się łatwe. Ale głębsza refleksja przychodzi w miarę zdobywania doświadczenia i to niezależnie od tego, czy ktoś wcześniej trzy razy Sorbonę bądź Harward skończył, czy nie.

W miarę wchodzenia w ten zawód wyłaniają się coraz większe dylematy. Sędzia wnika w danego człowieka, szuka motywacji, potem nawet szuka w danej sprawie odniesienia do samego siebie. Zadaje sobie pytanie: „A ja jak bym się zachował?”. Są oczywiście sprawy łatwe, ale jednak za większością – mówię tu oczywiście o sprawach karnych – jest jakiś początek kształtowania się osobowości człowieka, który zdobył się np. na zabójstwo. Sędzia bada, kiedy nastąpiło jego rozejście z pewnymi zasadami, które wyniósł z domu, bądź ich nie wyniósł, bo zabrakło w nim wzorca. Odpowiadając więc na pytanie, jaki powinien być sędzia, powiem tak: rzetelnie wykształcony oraz prawidłowo, już w czasie studiów, uformowany, i to nie tylko przez profesorów, ale równocześnie wychowawców będących autorytetami. Ja miałem szczęście, bo takich miałem na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mimo ciężkich lat stalinizmu wpoili mi trwały szacunek do pewnych uniwersalnych wartości. Byłem dzieckiem wojny i nawet w jakimś sensie ofiarą gwałtu na prawie, jaki w okresie stalinizmu w Polsce występował. Przez to łatwiej wchłaniałem przesłania tych moich mentorów. Myślę, że sędzia powinien być również ogromnie wrażliwy. Nawet najlepszy prawnik bez uwrażliwionego sumienia nie powinien być sędzią.

AK: Wrażliwość? Powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiej odpowiedzi.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • kaka(2015-10-12 09:03) Zgłoś naruszenie 00

    Niestety państwo nie tworzy warunków do sprawdzania kandydatów na sędziów pod względem ich wrażliwości, posiadanego kręgosłupa moralnego i odwagi. Najbardziej liczą się statystyki i poparcie sędziów z danego okręgu. Słusznie sędzia wskazuje, że najlepszym okresem dla weryfikacji tych cech charakteru jest aplikacja, która niestety dryfuje w odwrotnym kierunku.

    Odpowiedz
  • nieatrybut nieatrapy(2015-10-09 14:32) Zgłoś naruszenie 00

    Pani Annie Krzyżanowskiej chyba pomyliły się atrapy sędziego z ATRYBUTAMI sędziego. O ile atrap sędziów faktycznie w Polsce nie brakuje (choćby takich, którzy skazują na 3-letni pobyt w więzieniu ludzi walczących jako przedstawiciele Państwa z korupcją ale i takich, którzy uniewinniają biorących w łapę - casus Sawickiej z PO), o tyle atrybuty nie są warte większej uwagi. Bo komu niby te atrybuty miałyby dodawać powagi - atrapom sędziów? Tzw. sędziom, którzy nie są w stanie odróżnić walczących z korupcją od prymitywnych łaPOwników? W tym przypadku atrybuty zdobiące atrapy sędziów tracą na wartości właśnie przez to, kogo przyozdabiają. Ale już niedługo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama