statystyki

Sąd nie powstrzyma wierzycieli, gdy strona popełniła prosty błąd

autor: Ewa Maria Radlińska29.09.2015, 06:58; Aktualizacja: 29.09.2015, 06:59

Do odrzucenia spadku w imieniu małego dziecka nie potrzeba wiedzy prawniczej. Wystarczy dokładnie przeczytać treść postanowienia sądu oraz kierować się zasadami rozsądku i logicznego rozumowania - orzekł Sąd Okręgowy w Kielcach.

Reklama


Prababcia zmarła w 2012 r. Jej spadkobiercy ustawowi odrzucili spadek po niej. Był wśród nich Jan Nowak (dane zmienione) ojciec małoletniej Anny. Mężczyzna mając wiedzę o znacznym zadłużeniu zmarłej, co było przyczyną odrzucania spadku przez wszystkich spadkobierców, i nie chcąc narażać córki na problemy, wystąpił do sądu o zezwolenie na dokonanie czynności przekraczającej zwykły zarząd majątkiem małoletniej córki, która to czynność miała polegać na odrzuceniu spadku w jej imieniu. Sąd zezwolił. Ojciec po uzyskaniu tego postanowienia wadliwie jednak zrozumiał, że orzeczenie to zamyka kwestię odrzucenia spadku przez jego córkę i nie złożył w jej imieniu stosowanego oświadczenia o odrzuceniu spadku. Obecnie jednak z uwagi na fakt kierowania przez banki wezwań do zapłaty do małoletniego syna brata mężczyzny, w obawie przed takim samym działaniem banków skierowanym także do jego córki, wystąpił z wnioskiem w tej sprawie, powołując się na błąd co do prawa. Przez to właśnie nie złożył oświadczenia o odrzuceniu spadku w terminie. Domagał się zatem zatwierdzenia przez sąd uchylenia się przez córkę od skutków prawnych nie złożenia w terminie oświadczenia o odrzuceniu spadku.

Społeczeństwo nie zna prawa

Sąd Rejonowy w Starachowicach zatwierdził uchylenie się przez córkę od skutków prawnych niezachowania terminu do złożenia oświadczenia o odrzuceniu przez nią spadku. Wskazał, że oświadczenie to sam ojciec złożył z zachowaniem sześciomiesięcznego terminu do odrzucenia spadku. Dołożył też należytej staranności, by spadek odrzuciła również jego córka, bowiem z zachowaniem terminu złożył stosowny wniosek do wydziału rodzinnego i uzyskał zezwolenie na dokonanie takiej czynności. Błąd ojca dotyczył sposobu odrzucenia spadku. Istniało bowiem u niego przeświadczenie o dopełnieniu obowiązku odrzucenia spadku w imieniu córki poprzez wydanie stosowanego postanowienia przez sąd. Błąd taki jest zdaniem sądu błędem co do prawa i należy go ocenić jako istotny. Gdyby bowiem błąd ten nie zaistniał, doszłoby do odrzucenia przez ojca w imieniu córki spadku. Rozstrzygając o tym, czy błąd był wynikiem niedołożenia należytej staranności, sąd miał na względzie przeciętny stan świadomości prawnej społeczeństwa.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Bogusław Wantoła - (do dyspozycji jw.)(2015-09-30 01:22) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem sytuacja opisana obciąża sąd I-instancji i sąd II-instancji, bo oba sądy wiedziały że ojciec małoletnich spadkobierców był równorzędną stroną postępowania o spadek i dlatego nie był On osobą uprawnioną do reprezentacji ich interesu w wspólnej sprawie bez usankcjonowania jego statusu odpowiedzialności cywilnoprawnej wobec stron postępowania o spadek skutkującego tą odpowiedzialnością cywilnoprawną małoletnich z jego pośrednictwem które w istocie poskutkuje jego odpowiedzialnością cywilnoprawną za małoletnich,- i to cwaniactwo i fałszywość tych sądów wyzyskujących rzekomą kontradyktoryjność postępowania procesowego.

    Odpowiedz
  • amator(2015-09-29 11:27) Zgłoś naruszenie 00

    Prawo kształtowało się w miarę kształtowania się społeczności. Powinno być więc dla społeczności, a nie jak teraz (takie odnoszę wrażenie) społeczność dla prawa. Zrobiono pierwszy krok z "domyślnym" przyjęciem spadku. Może warto przyjrzeć się także innym przepisom, a nie wytykać ludziom, że na prawie nie znają się. Być może nie znają się, bo pracują i płacą podatki, z których finansowany jest tzw. wymiar sprawiedliwości - myślę, że bardziej adekwatną nazwą byłoby urząd orzekający.

    Odpowiedz
  • meg(2015-09-29 13:13) Zgłoś naruszenie 00

    I prawidłowo orzekł sąd okręgowy. Jak się na czymś człowiek nie zna albo nie jest do końca pewien co oznacza pismo, które otrzymał i czy sprawa jest już załatwiona to udać się powinien po poradę do adwokata albo radcy prawnego. Koszt porady w takiej sprawie oscylowałbym w granicach ceny nowej fryzury małżonki. Ale po co wydawać kasę na adwokata, kiedy on i tak nic nie pomoże. Za takie myślenie i podejście do spraw, człowiek powinien ponosić tego konsekwencje.

    I nikt nie wytyka tego, że ludzie nie znają się na prawie, bo się nie znają. Wytykać należy to, że gdy się nie znają, to żal im wydać pieniądze, no bo i po co wydawać na prawnika kiedy można przecież na inne, "bardziej konieczne" rzeczy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama