W większości prokuratur apelacyjnych rozpoczęły się już egzaminy dla aplikantów, którzy z końcem września ukończyli trzyletnie szkolenie. Do końca października przystąpi do nich w sumie 466 osób. I chociaż w tej chwili nie ma jeszcze oficjalnych wyników, to już dzisiaj wiadomo, że większość zdających musi jak najszybciej przestać marzyć o pracy w wyuczonym zawodzie.

- W powszechnych jednostkach organizacyjnych prokuratury na dzień 30 września 2008 r. pozostaje nieobsadzonych 107 etatów orzeczniczych, na które mogą być mianowani asesorzy prokuratorscy. W założeniach ustawy budżetowej na 2009 rok nie przewidziano dodatkowych etatów orzeczniczych dla prokuratury, w związku z czym mianowania asesorów w przyszłym roku będą mogły odbywać się jedynie w ramach zwalnianych etatów - informuje Joanna Dębek z Ministerstwa Sprawiedliwości. Oznacza to, że w kolejce po jeden etat asesorski będą czekali niedługo czterej zainteresowani, którzy zdali egzamin w tym roku i bliżej nieokreślona grupa osób z dyplomami z lat poprzednich.

Bez perspektyw

To brutalna rzeczywistość, z którą muszą zmagać się od lat prawnicy, którzy kończą szkolenie na państwowych aplikacjach. W jeszcze gorszej sytuacji jest 987 osób, które w zeszłym miesiącu ukończyły aplikację sądową. Niespełna rok temu Trybunał Konstytucyjny uznał, że pełnienie funkcji sędziów przez asesorów jest niezgodne z konstytucją. W związku z tym, od tego roku nie ma już nowych mianowań na to stanowisko.

- Podczas rozdania dyplomów sędziowie szkolący nas na aplikacji powiedzieli tylko, że jest im bardzo przykro, że nie możemy realizować się w zawodzie. To małe pocieszenie, zważywszy na trud, jaki musieliśmy włożyć w kilkuletnie szkolenie na aplikacji i niezrealizowane nadzieje na pracę w wymarzonym zawodzie - mówi jeden z tegorocznych zdających egzamin sędziowski w Apelacji Warszawskiej.

Sprawą niedoszłych sędziów powinno zająć się Ministerstwo Sprawiedliwości. Niestety, na dzień dzisiejszy nie może im zbyt wiele zaoferować.

- Minister sprawiedliwości zaproponował ujęcie w części 15 budżetu państwa 500 etatów asystentów sędziego i 100 etatów referendarzy sądowych w celu umożliwienia aplikantom egzaminowanym zdobycia kwalifikacji, które umożliwią im po upływie okresów przewidzianych w projekcie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury ubieganie się o stanowisko sędziego sądu rejonowego. W przypadku referendarza jest to trzyletni okres pracy w pełnym wymiarze czasu pracy, a w przypadku asystenta sędziego - czteroletni okres pracy w pełnym wymiarze czasu pracy - tłumaczy Joanna Dębek.

Osoby, które po ukończonej aplikacji nie zostaną zatrudnione jako asesorzy prokuratorscy albo asystenci czy referendarze w sądach, mają właściwie jedno wyjście z sytuacji.

Pójdą do adwokatów

- Część z nich będzie musiała zaprzeczyć swojemu powołaniu i poszukać sobie miejsca w innych zawodach prawniczych, przez co stracimy szansę na zatrudnienie osób, które perfekcyjnie zdały egzamin sędziowski - mówi Małgorzata Kluziak, prezes Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów.

W lepszej sytuacji są ci, którzy w trakcie aplikacji zdobywali doświadczenie przy stosowaniu prawa i kosztem wielu wyrzeczeń zdecydowali się na aplikację etatową czy pracę w kancelarii prawnej. Mają oni bowiem doświadczenie zawodowe i mogą złożyć wniosek o wpisanie się na listę adwokacką lub radcowską.

- Okres wymaganej praktyki jest ustalany indywidualnie przez okręgowe rady adwokackie. W niektórych jest to pół roku, w innych dwa lata - wyjaśnia mecenas Andrzej Siemiński z Naczelnej Rady Adwokackiej.

Zablokowane etaty

Póki nie zostaną wprowadzone rozwiązania systemowe, które rozwiążą problem braku wolnych etatów dla prawników kończących aplikację sądową i prokuratorską, resort sprawiedliwości już dzisiaj mógłby podjąć pewne kroki w tym kierunku. Z danych departamentu kadr wynika, że pod koniec zeszłego miesiąca w ramach delegacji pracowało w ministerstwie 121 sędziów i 101 prokuratorów, którzy formalnie są zatrudnieni w swoich macierzystych jednostkach na terenie całego kraju.

- Tacy prokuratorzy czy sędziowie powinni być zatrudnieni na stanowiskach urzędniczych i zwolnić etaty zajmowane w macierzystych jednostkach. Wiąże się z tym nie tylko blokowanie miejsc pracy, ale także dodatkowe koszty, jak np. ryczałty na dojazdy, delegacje czy koszty zamieszkania - mówi prokurator Cezary Kiszka, prezes Stowarzyszenia Prokuratorów RP.

Problem konieczności poszukiwania pracy w innym zawodzie prawniczym po ukończeniu aplikacji państwowej ma zniknąć wraz z uruchomieniem Krajowej Szkoły Sędziów i Prokuratorów.

Światło w tunelu

- Nowy model szkolenia daje gwarancję pracy. Nabór na aplikację sądowo-prokuratorską będzie określany prognozą potrzeb kadrowych. Będą zapewnione etaty w sądach i prokuraturach - podkreśla prokurator Andrzej Leciak, dyrektor Krajowego Centrum Szkolenia Kadr Sądów Powszechnych i Prokuratury.

Takie zapewnienia z jednej strony na pewno ucieszą absolwentów wydziałów prawa, którzy w przyszłym roku zdadzą egzamin na nową aplikację sądowo-prokuratorską. Z drugiej jednak strony trudniej będzie się dostać na aplikację.