statystyki

Proces nastolatków, którzy zabili rodziców na trzech rozprawach. Proces medialny czy dowód na sprawność sądownictwa?

autor: Ewa Maria Radlińska28.08.2015, 09:53; Aktualizacja: 28.08.2015, 10:06
Pierwsza rozprawa – 18 sierpnia 2015 r., druga rozprawa – 19 sierpnia. Wrzesień – wyrok.

Pierwsza rozprawa – 18 sierpnia 2015 r., druga rozprawa – 19 sierpnia. Wrzesień – wyrok.źródło: ShutterStock

Bo tyle ma trwać sprawa pary nastolatków, którzy zabili rodziców jednego z nich. Czy mamy do czynienia z pokazowym medialnym procesem, czy też dowodem na to, że postępowania karne da się prowadzić szybko i sprawnie?

Reklama


Pierwsza rozprawa – 18 sierpnia 2015 r., druga rozprawa – 19 sierpnia. Wrzesień – wyrok. Taki plan, na trzy rozprawy, ma Sąd Okręgowy w Lublinie na proces o zabójstwo, którego okoliczności zmroziły całą Polskę. Do zbrodni doszło w nocy z 12 na 13 grudnia 2014 r. w Rakowiskach. 18-letni Kamil N. i 19-letnia Zuzanna M., dziś zasiadający na ławie oskarżonych, weszli do domu rodziców chłopaka i zadali im po kilkadziesiąt ciosów nożem. Byli bezwzględni i brutalni, a zabicie małżeństwa N. zaplanowali wcześniej.

Ale wracając do „rozkładu jazdy” procesu – nie byłoby w nim nic dziwnego, gdyby nie to, że co do zasady tak się nie toczą procesy karne w Polsce. Tak sprawnie. Jeżeli zatem sprawa znajdzie swój finał we wrześniu br., będzie to jedno z szybciej zakończonych postępowań.

Bo przeważnie jest tak: proces znanego w Opolu syndyka Wiesława H. uznanego za winnego korupcji, płatnej protekcji, przywłaszczenia pieniędzy spółki i składania fałszywych zeznań trwał 10 lat. Od 10 lat toczy się proces 55-letniego Grzegorza R. z Brzegu Dolnego, który jest podejrzany o porwanie trójki dzieci i żądanie okupu za ich uwolnienie. Proces ws. korupcji w gdańskim Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego trwa już od 6 lat. Nie mówiąc już o procesie Marka Macieja Z., oskarżonego o udzielenie pomocy w dokonaniu zabójstwa Ukraińca, który został zastrzelony w 1996 r. W ubiegłym roku krakowski sąd skazał oskarżonego na 15 lat więzienia. A sam proces trwał 17 lat.

W tej sprawie może być szybko z wielu względów, jak mówią karniści. Jednym z powodów jest to, że procesy o zabójstwo najczęściej nie należą do tych najbardziej złożonych. Prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, zwraca uwagę, że do rzadkości należą sprawy o poszlakowym charakterze, w których prokurator musi stworzyć misterny łańcuch poszlak pozbawiony jakiegokolwiek słabego ogniwa tak, aby z wysokim prawdopodobieństwem udowodnić winę.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Katolik(2015-08-31 12:57) Zgłoś naruszenie 00

    Niech ten śmieszny szef w kotle już nie miesza. Od samego mieszania nic się nie przyspieszy. Prokurator ma mieć dowody a nie myśleć że ma dowody. Sąd ma ocenić co przyniósł prokurator, jeżeli mizerka to uniewinnienie/umorzenia i wypłata odpowiedniego odszkodowania. Sąd nie jest od zbierania dowodów za prokuratora. Chyba że mamy Sędziów którzy zajmują się zbieractwem ale są to osoby zwane sędziami.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama