Rzeczywiście, istnieje możliwość wyjechania do obwodu kaliningradzkiego na zasadach tak zwanego małego ruchu granicznego, ale skoro pan Michał mieszka we Wrocławiu, nie może z tych ułatwień skorzystać. Prawo do uproszczonych procedur przekraczania granicy mają bowiem tylko osoby zamieszkałe w ściśle wyznaczonych powiatach przygranicznych (od puckiego po gołdapski, na południe najdalej olsztyński, pełną listę znajdziemy np. na stronie straży granicznej http://www.wm.strazgraniczna.pl). W dodatku – co ważne – mały ruch graniczny odbywa się na podstawie wielokrotnego zezwolenia wydawanego przez rosyjskie konsulaty w Warszawie lub w Gdańsku. Prawo do ubiegania się o takie zezwolenie mają tylko osoby zamieszkałe we wspomnianych powiatach nie krócej niż przez trzy lata. Nawet więc zameldowanie się „na trochę” na uprzywilejowanym terenie nie ułatwi sprawy.

By wjechać do obwodu kaliningradzkiego, pan Michał musi zatem postarać się o rosyjską wizę – najbliższe Wrocławia konsulaty znajdują się w Poznaniu i Krakowie. Aby uzyskać wizę turystyczną ważną przez 30 dni, trzeba mieć voucher z biura podróży potwierdzający rezerwacje noclegów lub zaproszenie i ubezpieczenie na czas pobytu (koszty leczenia minimum 30 tys. euro). Honorowane są ubezpieczenia tylko niektórych towarzystw asekuracyjnych. Do wizy potrzebne jest jedno zdjęcie o wymiarach 3,5 na 4,5 cm, na wprost (takie jak do paszportu), nie starsze niż sprzed pół roku. Paszport powinien być ważny jeszcze 80 dni po powrocie z Rosji i mieć przynajmniej dwie strony wolne. Wiza kosztuje 152 zł, wydawana w trybie ekspresowym (trzy dni) – 303 zł. Rosyjską wizę można załatwić przy pomocy wyspecjalizowanej firmy lub biura turystycznego – taka usługa kosztuje minimum 70 zł.

Postawa prawna

Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o zasadach małego ruchu granicznego, podpisana w Moskwie 14 grudnia 2011 r. (Dz.U. z 2012 r. poz. 814).