statystyki

Europejscy sędziowie przeciw Lex Biernacki

autor: Małgorzata Kryszkiewicz29.05.2015, 07:12; Aktualizacja: 29.05.2015, 08:49
Prawo

Z niektórymi regulacjami zawartymi w omawianej noweli nie zgadzają się również Sejm oraz prokurator generalny.źródło: ShutterStock

Zarówno sędziowie zrzeszeni w MEDEL, jak i Europejskie Stowarzyszenie Sędziów (EAJ) negatywnie odnieśli się do uchwalonej 20 lutego br. noweli prawa o ustroju sądów powszechnych. Nie podobają im się regulacje, które pozwolą ministrowi sprawiedliwości – za pośrednictwem systemu teleinformatycznego – zbierać i przetwarzać dane (w tym dane wrażliwe) wszystkich uczestników postępowań sądowych.

Reklama


Reklama


MEDEL, które jest gremium skupiającym krajowe organizacje sędziów i prokuratorów państw członkowskich Rady Europy, postanowiło przyłączyć się jako amicus curiae do toczącego się przez Trybunałem Konstytucyjnym postępowania. Zainicjował je prezydent, który nabrał wątpliwości, czy regulacje dające ministrowi sprawiedliwości możliwość sięgania po akta sądowe oraz administrowania danymi osób stających przed sądem, nie naruszają ustawy zasadniczej.

Z kolei EAJ postanowiło wyrazić swój sprzeciw wobec tego, co dzieje się w Polsce, wydając specjalną rezolucję. Została ona przyjęta podczas ostatniego spotkania stowarzyszenia, które tym razem odbyło się w Gdańsku. W dokumencie podkreślono, że „w przypadku prowadzenia elektronicznych akt sprawy, należy wykazać się szczególną troską o zachowanie tajemnicy danych osobowych”. EAJ podkreśla, że takie dane nie mogą być dostępne dla żadnych podmiotów, które nie są do tego uprawnione, i odnosi się to również do ministra sprawiedliwości. A reguły dostępu do informacji o uczestnikach postępowań sądowych powinny być ściśle uregulowane w prawie. Zdaniem członków stowarzyszenia „powyższe zasady odzwierciedlają istotę trójpodziału władz i chronią niezawisłość sędziowską a także stanowią ochronę danych osobowych strony postępowania sądowego”.


Pozostało jeszcze 17% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • b.obama(2015-05-29 11:35) Odpowiedz 00

    Sędziom się nie podoba przetwarzanie danych wrażliwych, a jakoś nie przeszkadza im wynoszenie akt sądowych (np. do domu) albo udostępnienie ich, pożal się Boże, aplikantom sądowym, prokuratorskim, adwokackim czy innym. Hipokryzja

  • xvart(2015-05-31 22:08) Odpowiedz 00

    aplikant jest uprawniony do dostępu do akt sądowych politycy nie. Aplikant się na aktach uczy i nikt mu nie da takich akt, w których są szczegóły dotyczące stron, których nikt niepowołany znać nie powinien (np. akt adopcyjnych) A akta do domu oczywiście, że wynosić można. Wprost pozwala na to regulamin urzędowania sądów powszechnych.
    Sądowe bazy danych są wyłączone z ustawy o ochronie danych osobowych. Tam są naprawdę informacje wrażliwe: dane o orientacji seksualnej, relacjach z rodziną, zdjęcia robione przez pedofili ich ofiarom. Naprawdę nie rozumiem dlaczego jakiś tam stażysta w ministerstwie sprawiedliwości ma mieć prawo przebierać w tym paluchami? Jeszcze byłym w stanie zrozumieć, że człowiek pisze skargę do ministra i ten akt żąda bo ma jachś tam nadzór. Ale oni zrobili tak, że minister może sobie ot tak zażądać każdych akt i to bez podania powodu. A niby czemu? Przecież przy tym akta Hoovera to mały pikuś! Ludzie obudźcie się, na naszych oczach powstaje Urząd Wielkiego Brata jak u Orwella!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama