W otwartym liście opublikowanym w portalu medium.com grupa 80 naukowców specjalizujących się m.in. w ochronie danych osobowych, prawie internetu i nowych technologiach zarzuca koncernowi z Mountain View zatajenie informacji dotyczących tego, jakiego rodzaju dane zostały już wykasowane z wyników wyszukiwania, na podstawie jakich wyznaczników wnioski są odrzucane, a w szczególności, czym kierują się analitycy Google'a w przypadkach, gdy muszą podejmować decyzje wymagające znalezienia równowagi między indywidualnym prawem do prywatności a interesem publicznym i prawem do informacji.

W ostatnim roku do Google'a napłynęło ponad 255 tys. formularzy wniosków o usunięcie prywatnych danych, z czego 41 proc. zostało rozpatrzonych pozytywnie. W sumie z wyników wyszukiwarki zniknęło na skutek wyroku TSUE prawie milion linków.

Naukowcy podkreślają, że podejmowanie decyzji o wykasowaniu informacji z Google'a powinno być transparentne dla opinii publicznej, podczas gdy obecnie wiedza na ten temat opiera się głównie na doniesieniach medialnych. "Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, w jaki sposób platformy cyfrowe korzystają ze swojej ogromnej władzy nad powszechnie dostępnymi informacjami" - czytamy w liście naukowców, wśród których znaleźli się profesorowie najbardziej renomowanych uczelni na świecie takich jak Uniwersytet w Cambridge, Uniwersytet Oksfordzki, Uniwersytet Rutgers i Uniwersytet Nowojorski.

Dlatego też oczekują od Google'a spełnienia 13 podstawowych warunków, które wpłyną na większą przejrzystość realizowania wyroku, w tym m.in. ujawnienia, jakie kategorie osób nie mają podstaw, aby ubiegać się o usunięcie danych na swój temat, jakiego rodzaju informacje można wykasować (czy mogą to być np. dane medyczne, dane adresowe, szczegóły z życia prywatnego), z jakich źródeł są usuwane infromacje (media społecznościowe, media tradycyjne itp.).