Do tej pory profil zaufany ePUAP założyło 390 tys. Polaków. Bez niego nie da się przez internet załatwić zdecydowanej większości spraw, a więc można przyjąć, że to górna granica tych, którzy korzystają z dostępu do e-administracji. Jak na siedem lat funkcjonowania portalu wynik nie powala.

Sławomir Wikariak

Sławomir Wikariak

źródło: DGP

Dlaczego tak niewielu Polaków przekonało się do niego? Oficjalnie wskazywane są różne powody, ale często między słowami można usłyszeć, że obywateli trudno namówić do korzystania z nowych technologii – wciąż wolą kontakt z urzędnikiem z okienka. Mówiąc wprost, jesteśmy zacofani i nie potrafimy docenić tego, co oferuje nam nasze nowoczesne państwo.

Nie ma w tym nawet odrobiny prawdy, co najlepiej pokazują dane podane właś- nie przez fiskusa. Ponad 7 mln osób rozliczyło się w tym roku z podatków przez internet. To te same, które są zbyt zacofane, by namówić ich do korzystania z ePUAP.

Problemem nie jest sam portal ePUAP, chociaż oczywiście trzeba go doskonalić i naprawiać to, co w nim szwankuje. Problemem jest to, ile spraw możemy z jego pomocą załatwić we własnym urzędzie. Jeśli jest to tylko zgoda na posługiwanie się herbem miasta czy wycinkę drzew, to trudno się dziwić, że ludzie nie spieszą się z założeniem profilu zaufanego ePUAP. Jeśli jednak przekonają się, że dużo spraw da się już załatwić przez internet, to bez wątpienia skorzystają z tej możliwości. Tak jak w przypadku PIT-ów. Bo ludzie są z natury leniwi i robią to, co pozwala im zaoszczędzić czas i energię. ©?