Komentarz tygodnia

Wzruszyłam się. Autentycznie. Bo jak się nie wzruszyć, gdy czyta się takie strofy: „O bitności, męstwie i fantazji Polaków pisano i rozprawiano wiele, nie tylko w licznych krajowych pamiętnikach, diariuszach wypraw, listach, ale także w wielu przekazach zagranicznych”. I o tym wzruszeniu pisałabym bez sarkazmu, gdyby nie to, że autorem wypracowania, w którym zawarte są te złote zgłoski, jest... biuro studiów i analiz Senatu! Biuro, do którego zadań – jak można wyczytać na stronie internetowej izby wyższej – należy obsługa ekspercka i informacyjna Senatu, jego organów, senatorów i Kancelarii Senatu.

No to przyjrzyjmy się tej obsłudze. Przywołane już wypracowanie nosi tytuł „Dzieje Szkoły Rycerskiej – Korpusu Kadetów w latach 1765–1794”. Można się z niego dowiedzieć np., że założenia szkoły wojskowej na ziemiach polskich domagał się już Andrzej Frycz Modrzewski. I że projekt założenia szkoły puszkarskiej w Warszawie zatwierdził Zygmunt III Waza. Cała ta wiedza zilustrowana jest reprintami pięknych rycin, dzięki którym możemy zobaczyć na własne oczy, jak wyglądało umundurowanie kadetów Szkoły Rycerskiej. Wszystko bardzo pouczające. Tylko jeden problem: czy zakwalifikować to jako obsługę ekspercką senatorów czy może raczej informacyjną?

Prawdziwą zagadkę stanowiło też 18-stronicowe opracowanie „Mniejszość romska na Węgrzech”. Zagadkę tym większą, że odniesienie do Polski pojawia się w całym dokumencie jedynie dwukrotnie. Czy senatorowie przygotowywali w sprawie Romów inicjatywę ustawodawczą? Analizowali ich sytuację w różnych krajach? Chcieli wystosować memorandum do rządu węgierskiego?

Odpowiedź okazała się bardziej banalna. Autor opracowania Szczepan Woronowicz (stanowisko: główny specjalista) po prostu lubi Węgry. Spędził w Budapeszcie młodość, a potem studiował filologię węgierską (pisze o tym na swojej stronie Woron.org). Szkoda, by z takim doświadczeniem został jak Himilsbach z nauką angielskiego i nie podzielił się z senatorami. Za nasze pieniądze.

Nadmieniam nieśmiało, że planuję spędzić wakacje w nie mniej urokliwym miejscu Europy. Z przyjemnością przygotuję dla senatorów jego rys historyczny. Chciałam jednak tą drogą zapytać – ile państwo płacą?

©?