Jak ocenił dane te "wciąż nie są satysfakcjonujące". "Mam nadzieję, że w 2016 r., który będzie ostatnim rokiem mojej służby w Trybunale, to będzie poniżej 16 miesięcy. Myślę, że krócej się nie da, i to nie dlatego, że sprawy są skomplikowane, tylko tego wymaga procedura konstytucyjna" - zaznaczył.

"Te 18 miesięcy, jako średni czas załatwienia jednej sprawy, przyjmujemy do wiadomości z zadowoleniem, ale naturalnie to nie jest jeszcze koniec" - dodał.

Prezes TK zwrócił też uwagę, że TK w poszczególnych sprawach oczekuje na stanowiska Prokuratury Generalnej, Sejmu i - jeśli jest taka konieczność - także poszczególnych ministrów lub innych podmiotów. "Czasami nasi partnerzy wymagają więcej czasu na przygotowanie stanowiska. Zwłaszcza jest to charakterystyczne dla Sejmu, który jest ciałem wielobarwnym i wielopolitycznym i przygotowanie stanowiska, które trzeba przedyskutować w komisji ustawodawczej zabiera czas. (...) W naturalny sposób zabiera to co najmniej sześć miesięcy od zarejestrowania sprawy" - mówił.

"Na tle konstytucyjnych sądów europejskich, np. hiszpańskiego, czy niemieckiego, należymy do sądów, który szybko rozstrzyga sprawy. W tamtych krajach jest inna procedura kontroli konstytucyjności prawa" - powiedział Rzepliński.

Zapewnił, że TK stara się, aby "postępowania w sprawach dotyczących konkretnego człowieka lub podmiotu były załatwione najszybciej, jak to możliwe". Dodał, że na przyspieszenie czasu rozpatrywania spraw przed Trybunałem wpłynąć powinna też nowa ustawa o TK, której projekt znajduje się obecnie na etapie prac sejmowej komisji.

"Prace ostatnio ruszyły i zaczynam mieć nadzieję, że jeszcze przed końcem tej kadencji Sejm uchwali nową ustawę" - powiedział.

W projekcie wniesionym przez prezydenta Bronisława Komorowskiego zaproponowano m.in. odstąpienie od zasady dyskontynuacji, czyli umożliwienie, aby Trybunał mógł badać wnioski złożone przez grupy posłów minionej kadencji Sejmu, jeśli w nowej kadencji Sejm poprze ten wniosek w głosowaniu. Nie byłoby konieczności ponownego zbierania podpisów i składania wniosków. W projekcie zapisano też możliwość rozpatrzenia mniej skomplikowanych spraw na posiedzeniu, a nie na rozprawie - o czym decydowaliby sami sędziowie TK wstępnie rozpatrujący zagadnienie prawne.

Pierwsze czytanie tego projektu odbyło się w Sejmie w sierpniu 2013 r., obecnie projekt jest omawiany przez podkomisję, która w tym roku odbyła już cztery posiedzenia.