Niemiecki adwokat Ulrich Fuchs reprezentował mężczyznę oskarżonego o ściąganie z internetu plików z dziecięcą pornografią. W toku procesu przedłożył sądowi pismo, w którym postawił zarzut, że jeden z zaprzysiężonych biegłych powołanych przez oskarżyciela do odszyfrowania danych mógłby manipulować plikami, aby pomóc osiągnąć rezultat korzystny dla prokuratury. Najbardziej kontrowersyjne było stwierdzenie, że firma zatrudniająca eksperta miała prywatny interes w sfałszowaniu rezultatów pomocnych dla oskarżyciela.

W konsekwencji krytykowany biegły złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Fuchsa. Postępowanie zakończyło się skazaniem adwokata m.in. za zniesławienie i ukaraniem go grzywną. Sąd apelacyjny potrzymał to rozstrzygnięcie. Ponadto samorząd prawniczy wszczął przeciwko Fuchsowi postępowanie dyscyplinarne, w następstwie którego otrzymał on kolejną karę grzywny oraz upomnienie za naruszenie obowiązku wykonywania zawodu w sposób sumienny oraz wzbudzający zaufanie związane z posiadanym statusem zawodowym.

Federalny Trybunał Konstytucyjny oddalił następnie dwie kolejne skargi adwokata na decyzje sądu niższych instancji w związku postępowaniami wszczętymi przeciwko niemu.

Ostatecznie prawnik wniósł dwie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Pierwsza dotyczyła postępowania dyscyplinarnego wytoczonego Fuchsowi przez samorząd adwokacki, druga zaś - sprawy karnej. Skarżący dowodził w szczególności, że nałożone na niego sankcje ograniczały jego prawo do wolności wypowiedzi, a same postępowania, które do nich doprowadziły, naruszyły prawo do uczciwego procesu.

Argumenty adwokata nie przekonały sędziów trybunału i obie skargi zostały uznane za oczywiście bezzasadne. W ich ocenie sankcje nałożone na prawnika były nie tylko zgodne z niemieckim prawem karnym i kodeksem zawodowym adwokatów, ale też służyły realizacji uzasadnionego celu, tj. ochronie reputacji i praw zaprzysiężonego biegłego oraz były konieczne w państwie demokratycznym.

ETPC podkreślił, że implikowanie, że dowody przedłożone przez eksperta mogłyby zostać sfabrykowane, wychodziło poza zakres obrony klienta, a także obraźliwe sformułowania pod adresem biegłego nie zawierały żadnych elementów obiektywnej krytyki jego pracy. Wręcz przeciwnie, służyły jedynie zdeprecjonowaniu jego ekspertyzy oraz całkowitym zakwestionowaniu jej użyteczności. Trybunał zgodził się więc z niemieckim sądem konstytucyjnym, że dyskredytacja biegłego może zatem być uzasadniona jako dopuszczalny środek stosowany w ramach obrony klienta. 

Decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 24 lutego 2015 r. w sprawie Fuchs przeciwko Niemcom (sygn. 29222/11 i 64345/11)