"Organizacje z krajów członkowskich UE mają status pełnoprawnych członków CCBE. Członkami obserwatorami są samorządy prawnicze z krajów spoza UE, ale wchodzących w skład Rady Europy. Warunkiem bycia członkiem obserwatorem jest przynależność do Rady Europy, więc niestety adwokaci białoruscy nie mogą należeć do naszej organizacji, bo Białoruś nie należy do RE" - mówi mec. Ślązak w wywiadzie dla PAP.

Według niej najważniejszym celem CCBE jest prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości we wszystkich krajach członkowskich, ale działania organizacji sięgają też poza granice krajów członkowskich. "Zajmujemy się też ochroną i propagowaniem ochrony praw człowieka we wszystkich obszarach. Radcowie prawni i adwokaci są częścią wymiaru sprawiedliwości i właśnie dlatego przestrzeganie przez nich zasad etyki zawodowej i zdobywanie przez nich najwyższych kwalifikacji jest wspomaganiem prawidłowego funkcjonowania systemu sprawiedliwości" - podkreśliła.

Polska jest jednym z największych krajów członkowskich w CCBE - przypomniała mec. Ślązak. "W związku z tym nasz kraj dysponuje w organizacji odpowiednią ilością głosów, adekwatną do liczby adwokatów i radców prawnych w Polsce. Nasza pozycja jest więc bardzo znacząca, czego dowodem jest to, że przed trzema laty zostałam wybrana na stanowisko trzeciego wiceprezydenta CCBE i potem stopniowo przechodziłam wyżej" - powiedziała przewodnicząca CCBE.

Jej zdaniem Polska jest bardzo dobrym przykładem aktywnego członkostwa w organizacji. "Mamy swoich przedstawicieli w wielu komisjach - w tym tak ważnych jak te zajmujące się deontologią (podstawy profesjonalno-etyczne zawodów prawniczych - PAP), szkoleniami, jesteśmy w komisji do spraw związanych ze zwalczaniem prania brudnych pieniędzy i w innych. Mamy też stałe polskie przedstawicielstwo przy trybunałach w Strasburgu i Luksemburgu. Ma to ogromne znaczenie, bo aktywne uczestnictwo w pracach organizacji pozwala przenosić na nasz polski grunt to, co się tam wypracowuje, a z drugiej strony - mamy wpływ na to, nad czym pracuje CCBE" - mówiła.

Mec. Ślązak podkreśla, że najważniejsza praca CCBE odbywa się w komisjach merytorycznych, a dopiero potem sprawy trafiają na sesję plenarne, gdzie podejmuje się już ostateczne decyzje, ale na bazie materiałów przygotowanych przez poszczególne komisje. "Dzięki temu, że w ostatnich latach udało nam się wprowadzić wielu naszych reprezentantów do komisji merytorycznych, to nasz wpływ na tworzenie decyzji, na przygotowanie stanowisk jest w tej organizacji bardzo poważny" - oceniła.

CCBE utrzymuje bezpośrednie kontakty z instytucjami Unii Europejskiej. Jak zauważyła mec. Ślązak, dziś prawo tworzone jest właśnie na unijnym poziomie, a potem wdrażają je państwa członkowskie. Mec. Ślązak dodała, że unijne instytucje liczą się z opinią CCBE i jest wiele przypadków, gdy po konsultacji z prawnikami, projekty są odpowiednio zmieniane.

"Dlatego istotna jest obecność w Brukseli naszej organizacji i prowadzenie lobbingu - w najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa - za jak najlepszymi rozwiązaniami prawnymi. Projekty unijnych dyrektyw nie zawsze odpowiadają prawu pierwotnemu i dotykają podstawowych praw obywateli, bądź naruszają tajemnicę zawodową czy inne podstawowe wartości zawodu prawnika. Wówczas CCBE sygnalizuje to, proponuje zmiany, których celem jest, żeby europejskie prawo gwarantowało przestrzeganie tych wszystkich wartości" - wyjaśniła.

Jej organizacja działa też w obszarze prawa karnego, by stworzyć gwarancje dla obywateli, gdy chodzi o rzeczywiste przestrzeganie domniemania niewinności, aby obywatelom mogła być dostarczana pomoc prawna - w tym pomoc bezpłatna, albo gdy chodzi o pomoc prawnika dla osoby przebywającej za granicą swego kraju.

Nowa przewodnicząca CCBE deklaruje, że chce działać na rzecz zasypania odczuwalnego w tej organizacji podziału na kraje "starej" i "nowej" Unii. Delegacje krajów +starej Unii+ są bardzo rozbudowane, liczą nawet ponad 10 osób i te delegacje mogą być bardziej aktywne i pracować w wielu komisjach merytorycznych CCBE - a zakres naszych prac jest bardzo szeroki. A nowe kraje członkowskie - mam na myśli te, które weszły do Unii po 2004 r., a także delegacje samorządów z państw obserwatorów, tak aktywnie działać nie mogą, bo ich delegacje są mniejsze, m.in. także ze względów finansowych" - wyjaśniła.

Mec. Ślązak powiedziała, że zabiega, aby mniejsze delegacje mogły korzystać z pomocy organizacji większych i bardziej doświadczonych. "Chodzi mi o to, aby mniejsi zawsze mieli wsparcie u starszych i większych, aby mogli korzystać jak najwięcej z ich doświadczeń i aby mieli do kogo się dowiedzieć o tym, co robi CCBE i jakie stanowisko prezentuje w każdej sprawie" - mówiła. (PAP)