Wszystko oczywiście zależy od branży – w agencjach reklamowych, przemyśle IT, branży mody wiedza dotycząca prawa autorskiego i własności intelektualnej jest bardziej rozpowszechniona, natomiast w branżach takich jak tradycyjny przemysł, transport czy logistyka bywa bardzo mała. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie. Pozornie trudno odmówić racji następującemu rozumowaniu – skoro sprzedaję jak najbardziej tradycyjne usługi, np. w zakresie spedycji, jakie znaczenie może mieć dla mnie coś tak odległego jak prawa autorskie i własność intelektualna? W rzeczywistości jednak nie jest to tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Niezależnie od branży – nie sposób uciec od własności intelektualnej. Otaczają nas programy komputerowe, urządzenia chronione patentami lub prawem ochronnym na wzór użytkowy. Powszechnie wykorzystywane strony internetowe składają się z różnego rodzaju utworów – tekstów, zdjęć, filmów, nagrań. Chronione prawami autorskimi lub prawami własności przemysłowej są opakowania, charakterystyczny sposób oznaczania samochodów wchodzących w skład firmowej floty, czy nawet aranżacja sklepu lub punktu usługowego.

Dlatego nawet przedsiębiorca, który po prostu świadczy usługi, nie kreując przy tym nowych koncepcji i rozwiązań dysponuje, nieraz bardzo cennymi, aktywami zaliczanymi do szeroko pojętej własności intelektualnej.

Nazwa firmy i logo

Firma to oznaczenie przedsiębiorcy, pod którym prowadzi on działalność gospodarczą. Ma przede wszystkim znaczenie odróżniające i identyfikujące konkretnego przedsiębiorcę, jest też nośnikiem renomy.

Oczywiście mało która nazwa posiada taką wartość jak Google czy Apple, niemniej nawet w przypadku niewielkich przedsiębiorców działających na skalę lokalną, może mieć istotne znaczenie. Klienci i kontrahenci kojarzą przedsiębiorcę z określoną nazwą, wypracowaną przez lata rzetelnego świadczenia usług.Podobne, często nawet większe znaczenie, ma wykorzystywane w obrocie logo. Tymczasem dobro to bardzo łatwo naruszyć, znacząco obniżając jego wartość. Jest to sytuacja dość często występująca w praktyce i dotykająca praktycznie wszystkich gałęzi gospodarki. Najbardziej typowa sytuacja wygląda następująco – przedsiębiorca (przykładowo „Iks” Sp. z o. o. świadcząca usługi kurierskie i posługująca się charakterystycznym logo w postaci żółtego samochodu) przez lata buduje swoją pozycję i markę, dba o relacje z klientami i kontrahentami, uznając że znakomita renoma stanowi najważniejszy atut prowadzonej działalności. W pewnym momencie na rynku pojawia się konkurent (w naszym przykładzie – „Iksy” Sp. z o. o., również świadcząca usługi kurierskie, wykorzystująca logo w postaci pomarańczowego samochodu, w formie tylko nieznacznie różniącego się od logo wykorzystywanego przez „Iks” Sp. z o.o.). Podobieństwo zarówno nazwy, jak i wykorzystywanego symbolu graficznego wprowadza w błąd licznych klientów pierwotnego usługodawcy, pozwalając konkurentowi na niewspółmiernie szybki wzrost biznesu.

Jest to problem, który dotyka bardzo licznych przedsiębiorców, nie tylko tych największych. Poszkodowany przedsiębiorca nie jest jednak bezbronny.Przepisy przewidują cały szereg instrumentów, które umożliwiają zmuszenie nieuczciwego konkurenta do zaniechania wprowadzających w błąd działań oraz (ewentualnie) uzyskania odpowiedniej rekompensaty finansowej dla poszkodowanego.

Narzędzia te można podzielić na dwie podstawowe grupy. Po pierwsze są to instrumenty, z których poszkodowany może skorzystać niezależnie od tego, czy dopełnił uprzednio jakichkolwiek formalności. Zaliczają się do nich między innymi:

  • przepisy kodeksu cywilnego o ochronie firmy
  • przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji
  • w określonej sytuacji także przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych lub nawet przepisy o ochronie dóbr osobistych.

Do drugiej grupy można zaliczyć ochronę na podstawie przepisów prawa własności przemysłowej. Zarówno nazwa, pod jaką prowadzona jest działalność, jak i wykorzystywane logo mogą zostać zarejestrowane jako znak towarowy. Uzyskanie tak zwanego prawa ochronnego na znak towarowy wymaga podjęcia dodatkowych działań – rejestracji (np. w Urzędzie Patentowym RP albo w europejskim Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego – OHIM) oraz ponoszenia opłat. W razie jednak sporu przedsiębiorca dysponujący zarejestrowanym znakiem towarowym posiada bardzo mocną pozycję w sporze z nieuczciwym konkurentem.

Know-how i tajemnica przedsiębiorstwa

Know-how może być definiowane w różny sposób, w prawie polskim nie ma jednolitej regulacji tego problemu. Posiłkując się definicją zawartą w rozporządzeniu w sprawie wyłączenia niektórych rodzajów porozumień dotyczących transferu technologii spod zakazu porozumień ograniczających konkurencję można wskazać kilka istotnych elementów składających się na to pojęcie. Know-how to zatem przede wszystkim: (i) informacje techniczne lub technologiczne lub zasady organizacji i zarządzania; (ii) nieujawnione do wiadomości publicznej; (iii) mające charakter praktyczny; (iv) które zostały opisane w sposób pozwalający na ich jednoznaczne określenie.

Know-how może być jednak rozumiane także w sposób bardziej zliberalizowany, jako wszelkie tajemnice przedsiębiorstwa o charakterze technicznym lub organizacyjnym (nawet jeśli nie spełnią wszystkich opisanych wyżej wymogów – np. wymogu opisania). Co ważne, know-how nie musi stanowić wiedzy o bardzo zaawansowanym charakterze. Know-how mogą stanowić np. wewnętrzne rozwiązania dotyczące efektywności pracy. Przykładowo przedsiębiorca świadczący usługi na dużym, słabo zaludnionym obszarze, dzięki lepszej organizacji pracy świadczy te usługi przy wykorzystaniu mniejszej liczby pracowników niż działający w tych samych warunkach konkurent. Wiedza, która mu na to pozwala ma wymierną wartość, stanowi bowiem o przewadze konkurencyjnej nad mniej efektywnym przedsiębiorcą. Wiedza ta może też stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa i know-how w szerokim znaczeniu tego słowa. 

Know-how i tajemnica przedsiębiorstwa są chronione przede wszystkim na podstawie przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Trzeba jednak pamiętać, że niektóre rozwiązania o charakterze technicznym mogą być chronione patentami lub prawem ochronnym na wzór użytkowy. Podobnie jak w przypadku znaków towarowych, także te prawa są znacznie skuteczniejsze niż ochrona na podstawie przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, konieczne jest jednak dokonanie wcześniejszej rejestracji.

Czy i co warto chronić?

Odpowiedź na to pytanie zależy od konkretnego przypadku. Ogólna zasada jest taka – im szerszy zakres ma prowadzona działalność, im większe są przychody, tym bardziej wzrasta wartość niematerialnych dóbr wykorzystywanych przez przedsiębiorcę. Im więcej obsłużonych i zadowolonych klientów, tym większa jest wartość nazwy i logo przedsiębiorcy. Im większa skala prowadzonego biznesu i im większe doświadczenie – tym większa może być wartość zgromadzonego know-how.

A przecież nazwa i logo oraz know-how i tajemnica przedsiębiorstwa to jedynie wierzchołek góry lodowej. Nawet przedsiębiorcy bardzo odlegli od tradycyjnych „kreatywnych” gałęzi gospodarki, nabywają i wykorzystują w prowadzonej działalności prawa autorskie – od stron internetowych po katalogi reklamowe, ulotki, broszury, wreszcie - tworzone na zamówienie i uwzględniające specyfikę prowadzonego biznesu - programy komputerowe. Wszystkie te utwory mogą być kopiowane i wykorzystywane przez konkurencję.
Ochrona własności intelektualnej wymaga:

  • świadomości tego, jakimi dobrami niematerialnymi dysponuje przedsiębiorca i jaka jest ich wartość
  • monitorowania działań konkurencji i potencjalnych naruszeń
  • nieustannej analizy sytuacji i podejmowania odpowiednich działań i decyzji (np. czy w danych warunkach opłacalne jest zarejestrowanie znaku towarowego; czy konieczne jest zawarcie z pracownikami dodatkowych umów o zachowaniu poufności)
  • staranności przy zawieraniu umów dotyczących praw własności intelektualnej i dóbr niematerialnych.

Kompleksowy program ochrony wartości niematerialnych może przydać się każdemu przedsiębiorcy – oczywiście powinien uwzględniać indywidualne potrzeby konkretnego przedsiębiorcy i zostać „uszyty na miarę”. W większości wypadków potencjalne zyski mogą dalece przekroczyć poniesione koszty.

Autor: Adwokat Bartosz Grykowski, partner w Grykowski i Januszczyk Spółka partnerska Adwokata i Radcy prawnego