Problem dotyczy przede wszystkim zarządzeń nadzorczych wydawanych przez prezesów sądów. Zawierają one zalecenia skierowane do sędziów. Wiele z nich – jak napisano w uchwale – odbieranych jest jako „nadmiernie ingerujące w uprawnienia sędziów do podejmowania decyzji w zakresie organizacji pracy, a nawet jako wkraczające w sferę niezawisłości, a przez to wykraczające poza granice sprawowania nadzoru administracyjnego”. Chodzi tu o zarządzenia, które np. nakazują sędziom wyznaczanie określonej liczby rozpraw i posiedzeń czy też wskazują godziny rozpoczęcia i zakończenia rozprawy. Iustitia zauważa, że ich wydawanie „stanowi niemal zawsze reakcję na pogorszenie wyników statystycznych, wzrost zaległości czy też wydłużenie czasu trwania postępowań (...)”. I wyraża obawę, że w związku ze wzrostem obciążenia sądów będą one wydawane coraz częściej i w coraz szerszym zakresie.

Dlatego też stowarzyszenie postuluje, aby Krajowa Rada Sądownictwa stworzyła czytelną listę „zarządzeń niedozwolonych”. „Stworzenie listy zarządzeń, bądź rodzajów zarządzeń, uznanych przez Radę za wkraczające w sposób nieuprawniony w sferę niezawisłości sędziowskiej (na wzór listy niedozwolonych postanowień umownych), stanowiłoby punkt odniesienia dla ustalenia granic wewnętrznego nadzoru administracyjnego” – czytamy w uchwale.