statystyki

Jak przekształcić spółdzielcze prawo do lokalu w odrębną własność

autor: Adam Makosz19.02.2014, 06:42; Aktualizacja: 19.02.2014, 08:44
Jednym aktem notarialnym może być objętych kilka czynności, nawet jeżeli nie są dokonywane pomiędzy tymi samymi stronami

Jednym aktem notarialnym może być objętych kilka czynności, nawet jeżeli nie są dokonywane pomiędzy tymi samymi stronamiźródło: Bloomberg

Spółdzielnia mieszkaniowa ma 6 miesięcy na podpisanie umowy o przeniesienie własności. Wcześniej wnioskodawca musi uregulować zaległe opłaty i koszty poniesione w związku z budową mieszkania

reklama


reklama


Przekształcenie mieszkania spółdzielczego w odrębną własność składa się z kilku etapów. Podpisanie aktu notarialnego i wpis nowego właściciela do księgi wieczystej nieruchomości kończy tak naprawdę procedurę uwłaszczenia. Aby ją zainicjować, należy złożyć do zarządu spółdzielni mieszkaniowej pisemny wniosek o przeniesienie własności lokalu. Powinien on zawierać dane osoby, która ubiega się o uwłaszczenie, jak również informacje o lokalu. W piśmie powinna znaleźć się wzmianka o przysługującym wnioskodawcy spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu. Należy również zobowiązać się do uregulowania ewentualnych należności z tytułu przekształcenia i poprosić o ich wyliczenie. Kierując się do spółdzielni, warto zabrać ze sobą dwie kopie wniosku. Jedną należy zostawić w spółdzielni, a drugą z poświadczeniem daty złożenia zabierać ze sobą w celach dowodowych. Spółdzielnia nie ma prawa pobierać żadnych opłat za przyjęcie i rozpatrzenie wniosku o przekształcenie prawa do lokalu.


Pozostało jeszcze 87% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

  • Roman(2014-02-19 12:12) Odpowiedz 10

    Pocieszającym jest fakt, że z każdym wyodrębnionym lokalem kurczą się możliwości „strzyżenia baranów (frajerów)” przez organy spółdzielczej nomenklatury, które oczywiście będą bronić obecnego stanu jak źrenicy oka.

    Najtaniej mieszka się we wspólnocie wynika jednoznacznie z raportu "Gospodarka mieszkaniowa w 2010 r.". udostępnionego na stronie Głównego Urzędu Statystycznego
    W części B począwszy od str. 24 raport GUS zawiera szczegółową i przy tym pouczającą dla spółdzielców analizę kosztów utrzymania zasobów lokalowych.

    Dlatego nie sposób pojąć jak wielu ludzi użytkujących lokale spółdzielcze nie chce lub nie potrafi zrozumieć, że spółdzielnia mieszkaniowa jest najgorszą z form zarządzania nieruchomościami wspólnymi.

    Mit powielany przez nomenklaturę spółdzielczą, że spółdzielnie generują rzekomo mniejsze koszty niż wspólnoty mieszkaniowe jest totalnym nieporozumieniem.

    Wspólnota mieszkaniowa, jako forma bezpośredniego podejmowania decyzji (uchwał) i kontroli przez samych właścicieli lokali jest najlepsza i dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu zarządzania nieruchomością wspólną.

    Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.
    Czyli wszystko zależy od „jakości czynnika ludzkiego”

    We wspólnocie siła głosu właściciela zależy od wielkości jego udziału w nieruchomości wspólnej, a nie od spółdzielczych ignorantów (- czyli jakichś tam rad, zarządów, itp.)

  • wyodrębniony(2014-02-19 09:30) Odpowiedz 10

    Wymienione tylko co członek musi, a jakie ma póżniej prawa ?
    W TAKIM MOLOCHU JAK SM RZĄDZĄ STARE KOMUCHY I BIORĄ NA NASZE MIESZKANIA MILIONOWE KREDYTY...A JAK MOŻEMY SIĘ BRONIĆ- PROKURATURA I SĄDY BIORĄ ICH STRONĘ.
    A póżniej wielkie AJ_WAJ bo ludzi za długi wyrzucają na bruk lub do przytułków !!! Dziennikarze ZAJMIJCIE SIĘ TYM PROBLEMEM, BO za kilka lat, to będzie musztarda po obiedzie !!!
    Mam wyodrębnioną własność i nie zgadzam się na milionowe kredyty, które SM beszczelnie nazywa FUNDUSZEM REMONTOWYM , a ZARZAD bierze i BANK PKO BP daje, choć większość mieszkańców bloku, na który biorą kredyt NIE MA ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ- renciści, emeryci, bezrobotni, mało zarabiający...TYM SIĘ ZAJMIJCIE

  • Roman(2014-02-19 09:26) Odpowiedz 00

    Autor bardzo pobieżnie tylko zasygnalizował czym spółdzielcze własnościowe prawo różni się od własności.

    Wielu posiadaczy spółdzielczych własnościowych praw do lokali spółdzielczych nadal pozostaje w błędnym przekonaniu, że "własnościowe" to tyle samo co "własność".

    W takim przekonaniu spółdzielców utwierdza także przez personel organów spółdzielczych w celu opóźnienia przekształceń własnościowych.

    Dlatego należy zwrócić uwagę na podstawowe różnice między spółdzielczym prawem do lokalu, a odrębną własnością lokalu :

    1. Z chwilą wyodrębnienia lokalu powstaje odrębna nieruchomość lokalowa.
    Dotychczasowy użytkownik tego lokalu staje się WŁAŚCICIELEM lokalu oraz współwłaścicielem budynku i gruntu związanego z budynkiem.
    Jednocześnie przestaje być lokatorem.

    2. Uprawniony do spółdzielczego prawa do lokalu jest tylko POSIADACZEM ograniczonego prawa rzeczowego zwanego także prawem na rzeczy cudzej (iura in re aliena), a jednocześnie jest tylko LOKATOREM.
    Właścicielem takiego lokalu jest bowiem spółdzielnia (jest to forma własności kolektywnej)
    Potwierdzenie w dziale II księgi wieczystej jeżeli w ogóle taka została założona dla spółdzielczego prawa do lokalu.

    3. Zupełnie inne są prawa i obowiązki majątkowe posiadacza prawa do lokalu spółdzielczego niż właściciela lokalu wyodrębnionego (szczegóły w art. 4 u.s.m.) .
    Właściciel lokalu wyodrębnionego uczestniczy tylko w ponoszeniu kosztów eksploatacji i utrzymania swojego lokalu oraz nieruchomości wspólnej.

    4. Wyodrębnienie własności lokali powoduje, że budynek staje się współwłasnością, co rzutuje na reguły zarządzania częściami wspólnymi.
    W sytuacji, kiedy spółdzielnia sprawuje zarząd nieruchomością wspólną, w której udziały przypadają również osobom nie będącym członkami tej spółdzielni, wymagana jest zgoda wszystkich tych osób w sprawach przekraczających zakres zwykłego zarządu na zasadzie określonej w art.199 Kodeksu cywilnego.
    Natomiast posiadacze ograniczonego prawa rzeczowego (tzw. własnościowego prawa do lokalu) nie mają nic do gadania w sprawach przekraczających zakres zwykłego zarządu, gdyż są „niewolnikami” grupy trzymającej spółdzielnię (GTS)
    Za nich decydują jakieś tam zarządy spółdzielni i rady (- delegatów robotniczych i żołnierskich, jak w czasach rewolucji bolszewickiej )

    5. Tylko odrębna własność lokali umożliwia zorganizowanie większości właścicieli w konkretnym budynku co jest warunkiem koniecznym do zaistnienia wspólnoty mieszkaniowej i uwolnienia się od molochowatej spółdzielni mieszkaniowej.

    6. Spółdzielcze własnościowe prawo nie może być przedmiotem umowy o dożywocie.

    7.itd...

    Reasumując:

    Spółdzielcze prawo do lokalu to jedna z form korzystania z lokali spółdzielczych.

    Spółdzielcze prawo do lokalu jest ograniczonym prawem rzeczowym, na jego treść składają się dwa podstawowe uprawnienia: prawo do korzystania z lokalu oraz prawo do rozporządzania swoim prawem.

    Odrębna własność jest najpełniejszym prawem do nieruchomości.

    W przeciwieństwie do spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu przy którym jesteśmy tylko uprawnionymi do posiadania danego mieszkania czy innego lokalu to w przypadku jego odrębnej własności jesteśmy rzeczywistymi jego właścicielami, lokalu wraz z prawami z nim związanymi: prawem do gruntu pod budynkiem oraz wszelkich części budynku i urządzeń które nie służą do wyłącznego użytku poszczególnych właścicieli lokali.

    Przy spółdzielczym prawie do lokalu jesteśmy posiadaczami jedynie prawa do tego lokalu, a nie samego lokalu.

    W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wskazuje się, że „choć spółdzielnia jest w sensie formalnym właścicielem określonych rzeczy i podmiotem praw majątkowych, to jej majątek należy do zbiorowości jej członków” (zob. wyrok Trybunału o sygn. K 5/01 oraz powołane tam orzecznictwo)..."

  • Marek Cz.(2014-02-19 16:37) Odpowiedz 00

    Szanowny Alex,
    wspólnoty na pewno tez bywają różne. Nie obrażając zarządy spółdzielni które bywają rzetelne to większość prezesów spółdzielni i ich przyboczni trafnie ocenia Wyodrębniony.
    Zachęcam do przeczytania art. „Dlaczego cisza nie potrwa długo” – NMP Kontrateksty.

  • Roman(2014-02-19 10:26) Odpowiedz 00

    o @ wyodrębniony

    A co konkretnie oznacza stwierdzenie, że cyt."...BIORĄ NA NASZE MIESZKANIA MILIONOWE KREDYTY..."?

    Albo może prościej:

    1/ czy @ wyodrębniony nadal jest członkiem spółdzielni czy może wypowiedział swoje członkostwo ?
    2/ czy w tej konkretnej spółdzielni podjęta została legalnie uchwała dot. oznaczenia najwyższej sumy zobowiązań, jaką spółdzielnia może zaciągnąć ?

    3/ jak jest zabezpieczony kredyt zaciągnięty przez spółdzielnie (np. hipoteka , cesja itp)

  • Alex- nie komuch(2014-02-19 11:00) Odpowiedz 00

    Do wyodrebniony"
    Życzę Ci żebyś zamieszkał we wspólnie - zamarzysz gościu o powrocie do tych KOMUCHÓW tak jaki mieszkańcy 5 budynków którzy odeszli z naszej spółdzielni. WSPÓLNOTA - nie jestem przeciw ale to dopiero kolesiostwo, ignorancja, brak kompetencji a poza tym - dla pięknych, młodych i bogatych. Dlatego życzę Ci takiej formy zarządzania.

  • wyodrębniony(2014-02-20 12:29) Odpowiedz 00

    Do Romana wyodrębnion:
    1. jestem członkiem SM,
    2. żadnej takiej uchwały w sprawie nie podjęto,
    3. zabezpieczeniem kredytu jest blok (z 60 mieszkaniami, w tym 37% jest wyodrębniona), prezes ma tu ok. 10 tzw. swoich osób (daje pracę itp...)

    Zacinieto kredyt w wys. 1,2 mln zł ; na 18 lat, oproc. zmienne. Ratę kredytu wrzucono w fundusz remontowy ( pow. mieszk. 50 m x 3,5 zł tj. ustalona stawka od pow.), ten f. to najwyższy koszt czynszu; a poza tym jest oddzielny fundusz na: reperację windy, wodomierzy, domofonu, sprzątanie parteru. M-3 , 1 os. samego czynszu płaci ok 500 zl plus energia, gaz, telefon to tak oszczędnie ok. 800 zł. 50% mieszkańców to emeryci starego portfela, więc bank dobrze się zabezpieczył - na mieszkaniach.

  • kwakwa(2014-02-19 21:33) Odpowiedz 00

    Roman - Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.
    Czyli wszystko zależy od „jakości czynnika ludzkiego”

    to jedyny i podstawowy warunek.ja mieszkam w spółdzielni ,troche drożej ,tesciowa we wspólnocie- wieczne piekło-nie można sie dogadać...

  • mariale(2015-06-20 11:32) Odpowiedz 00

    Roman podaje trochę prawdy, trochę bzdur a reszta to półprawdy. Właśnie, że prawo spółdzielcze "własnościowe" drogi Romanie to JEST tyle samo co " własność" bo jest to prawo zbywalne, podlega dziedziczeniu a jeśli spółdzielnia ma długi to długi te nie obciążają spółdzielczego własnościowego lokalu (co innego spółdzielcze lokatorskie). Odrębna własność dała mi tylko na własność dodatkowo grunt pod budynkiem - no i co ja z tego mam ? - też za ten grunt muszę płacić tyle, że nie Spółdzielni w czynszu lecz do gminy jako podatek. Ze spółdzielczego lokatorskiego bez problemu przekształcono mi lokal w odrębność własność ale nadal jestem członkiem Spółdzielni i nie zamierzam wypowiadać jej członkostwa. Jedyna korzyść z odrębnej własnośći to możliwość odłączenia się od Spółdzielni i tworzenie współnot ale nawet jeżeli by jakimś oszołomom przyszło do głowy odłączyć się od Spółdzielni to ja do nich nie przystąpię. Poprzyglądam się jeszcze trochę zarządom we wspólnotach, relacjom jakie łączą właścieli lokali należących do współnot i ich opiniom na temat tych zarządów. Z tego co słyszę to różnie z tym bywa szczególnie tam, gdzie substancja mieszkaniowa wymaga inwestycji i trzeba aby właściciele złożyli się na pokrycie kosztów remontów.

  • alek(2016-02-23 17:09) Odpowiedz 00

    powiedzcie mi jaki czas na spudzielnia na odpisanie pisma o wykup mieszkania

  • świadomy(2014-02-20 09:11) Odpowiedz 01

    Czy wyodrębniony czy własnościowy...nic to nie zmienia, kompletnie NIC. Jeżeli jesteś w spółdzielni, przynajmniej niższe opłaty - wspólnota to kosmiczne opłaty (nie mają od kogo pożyczyć na f.remontowym);na dodatek członek korzysta z pożytków i czynsz niższy:) Własnościowiec może tak samo sprzedać, darować i nie ma obowiązku zakładać KW...może ale nie musi, a to znowu przynajmniej 2 stówki! To po co ładować notariuszowi grubo ponad tysiąc, jak mam to samo! A zawsze się mogę wyodrębnić, jak mi szajba odbije i nie będę wiedział co z kasą robić...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama