statystyki

Pół tysiąca osób musi zwrócić prawo jazdy. Niewinni będą karani za oszusta

autor: Tomasz Żółciak11.02.2014, 07:07; Aktualizacja: 11.02.2014, 09:56
Prawo jazdy może stracić 547 absolwentów jednej ze szkół jazdy z Legnicy

Prawo jazdy może stracić 547 absolwentów jednej ze szkół jazdy z Legnicyźródło: ShutterStock

Część z ponad 500 osób, którym mogą być odebrane prawa jazdy, wysłała list do premiera Donalda Tuska z prośbą o interwencję. Sprawie przyjrzy się Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju (MIR).

Reklama


Reklama


Chodzi o 547 absolwentów jednej ze szkół jazdy z Legnicy. Kilka lat temu osoby te odbyły tam kurs na prawo jazdy, następnie zdały egzamin i otrzymały uprawnienia. Ale w listopadzie zeszłego roku uczestnicy kursu dowiedzieli się, że właściciel szkoły jazdy fałszował dokumenty i nie miał uprawnień instruktorskich – w 2006 r. został wykreślony z ewidencji instruktorów. Urzędnicy nie zorientowali się, że mimo to Marek K. wciąż prowadził szkolenia.

Niektóre starostwa domagają się zwrotu wydanych wcześniej praw jazdy. „Wiele osób po zrobieniu prawa jazdy kat. B zrobiło prawo jazdy innych kategorii w innych ośrodkach, np. kat. C, D, C+E, kwalifikacje na przewóz rzeczy czy osób. Inni zostali strażakami z kursem na pojazdy uprzywilejowane, inni pracują w policji w wydziale ruchu drogowego albo zrobili licencje na taxi, są przedstawicielami handlowymi albo po prostu wożą dzieci do przedszkola lub szkoły, dojeżdżają do pracy. Odebranie nam prawa jazdy jest jednoznaczne ze stratą pracy, dochodu” – piszą poszkodowane osoby w liście do premiera i szefowej MIR.

Wskazują też, że za nie swoje błędy mają zapłacić wyższą cenę niż sam sprawca całego zamieszania – właściciel szkoły. „Za jazdę przez 3 lata bez uprawnień, szkolenie paru tysięcy osób teoretycznie i praktycznie, sfałszowanie 547 zaświadczeń oraz kolejny raz jazdę pod wpływem alkoholu otrzymuje karę 3,5 roku w zawieszeniu na 7 lat i 5 tys. zł grzywny” – czytamy w liście.

Ubieganie się o prawo jazdy będzie prostsze >>

Do kancelarii premiera drogą e-mailową zaczyna spływać pierwsza korespondencja w tej sprawie. – Sprawa jest nam znana. Poprosiliśmy MIR o stanowisko w tej kwestii – mówi Małgorzata Woźniak z KPRM. Interpretacja MIR może się okazać kluczowa dla dalszych działań podejmowanych przez urzędy powiatowe wobec kursantów.

Jak mówi nam jeden z poszkodowanych, na razie sprawy przybierają zły obrót. Osoby, które przeszły kurs kilka lat temu, są różnie traktowane przez urzędników. – Kilka osób z powiatu świdnickiego dostało już decyzję o konieczności zwrotu prawa jazdy. Odwołały się do samorządowego kolegium odwoławczego i czekają na rozstrzygnięcie. W innych powiatach urzędnicy najwyraźniej czekają na dalszy rozwój wypadków, bo tam pisma jeszcze nie dotarły do zainteresowanych – opowiada nam kursant.

Z czego wynika wahanie niektórych starostw? Sąd Rejonowy w Legnicy w ubiegłym roku stwierdził, że zaświadczenia o ukończeniu szkolenia wydane przez trefną szkołę jazdy pochodziły z przestępstwa i poświadczają nieprawdę. W związku z tym orzeczono ich przepadek na rzecz Skarbu Państwa. Sęk w tym, że na podstawie tych zaświadczeń kandydaci podeszli do egzaminu na prawo jazdy w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego i po jego zdaniu uzyskali uprawnienia. Starostwa, które wydały prawa jazdy kursantom, z urzędu wznawiają wobec nich postępowania administracyjne, tłumacząc to nowym stanem faktycznym. Jak wynika z przestudiowanych przez nas dokumentów, co najmniej jedno ze starostw domagało się nawet u marszałka województwa dolnośląskiego (sprawującego nadzór nad działalnością tamtejszych WORD-ów) unieważnienia samego egzaminu na prawo jazdy. Marszałek na taki krok się jednak nie zdecydował.

Dyrektor WORD w Legnicy, gdzie kursanci zdawali egzamin, w wydanym oświadczeniu przyznaje, że otrzymał w tej sprawie wiele pism od starostów. „Podczas 14-letniej pracy nieraz spotkałem się z przypadkami, że zaświadczenia o ukończeniu szkolenia wydawały osoby, które aktualnie nie miały do tego uprawnień” – stwierdza dyrektor Stanisław Pawlak. Jego zdaniem kursanci, mimo całego zamieszania, powinni zatrzymać swoje prawa jazdy. „Nie znam przypadku, aby w końcowym efekcie (o ile osoba zdająca działała w dobrej wierze) uprawnienia do kierowania pojazdami zostały jej zabrane. Znam przypadek z północy kraju, kiedy prezydent miasta na prawach powiatu unieważnił prawo jazdy takiej osobie. Osoba odwołała się do SKO i sprawę wygrała” – podsumowuje dyrektor legnickiego WORD.

Przypadek Legnicy to niejedyna tego typu historia w ostatnim czasie. Kolejne 500 osób może stracić prawa jazdy tym razem przez lekarza medycyny pracy z Sochaczewa, który wystawiał zaświadczenia uprawniające do podjęcia kursu na prawo jazdy. Okazało się, że nie miał do tego uprawnień. Te zostały mu zabrane w związku z wystawianiem lewych zaświadczeń kilka lat wcześniej.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • zenek(2014-02-11 08:03) Odpowiedz 00

    ostatnio w podobnej sprawie (likwidacja sądów i wątpliwe przeniesienie sędziów) zapadło orzeczenie, że co prawda sędziowe moze nie do końca byli właściwie umocowani ale ich wyroki zachowują nadal moc prawną; a tutaj proszę, na odwrót

  • q(2014-02-11 11:10) Odpowiedz 00

    a mozna przystąpoić do egzaminu bez kursu ?

  • iza(2014-02-11 22:12) Odpowiedz 00

    @ 17
    To TY nie rozumiesz. Czym innym jest KARA a czym innym jest SZKODA.
    Jeśli np. uczestniczyłeś w wypadku, którego nie byłeś sprawcą i masz skasowany samochód, to zostałeś UKARANY, choć nie ponosisz winy, czy poniosłeś SZKODĘ, którą sprawca powinien Ci wyrównać (lub ubezpieczyciel)?

  • Legniczanin(2014-02-11 21:48) Odpowiedz 00

    Iza czy TY potrafisz czytać ze zrozumieniem??? Jak ktoś straci prace, dom bo wziął kredyt i jako kierowca pracuje? Piszesz bzdury. Jeśli jest instruktor oszust to ON powinien zapłacić surową kare za oszustwa. Ofiary oszusta nie moga być karane srożej niż oszust!!!

  • iza(2014-02-11 21:03) Odpowiedz 00

    Niewinni będą karani za oszusta?
    A jak będą karani? Dostaną mandaty za dotychczasową jazdę bez uprawnień? Zapłacą jakieś grzywny? Wsadzi ich ktoś do więzienia?

    NIE. Po prostu nie będą już mogli korzystać dalej z "lewego" prawa jazdy, tj. takiego, którego od początku nie powinni otrzymać, bo nie spełnili wszystkich wymogów do jego otrzymania.
    A szkody niech im pokryje oszust.

  • pytajnikDB(2014-02-12 17:17) Odpowiedz 00

    Szkodników jak najprędzej usunąć od władzy i ze stanowisk... nie głosować w najbliższych wyborach do UE i kolejnych krajowych ma partie, które za wiedzę i zdany państwowy egzamin chcą ukarać normalnych porządnych obywateli RPi co zdali uczciwie komisyjne państwowe egzaminy wykazując się stosowną wiedzą i praktycznymi umiejętnościami...
    Głosuj na Demokrację Bezpośrednią, a osobiście w powszechnych i częstych referendach sam/a zdecydujesz o tym co uważasz za istotne dla państwa, regionu jak i lokalnie swojej małej ojczyzny

  • Sochaczew(2014-02-13 09:03) Odpowiedz 00

    My mamy swój problem.. też ponad 500 osób straci prawo jazdy a kilka tysięcy ma nieważne zaświadczenia do pracy, a pracują na wózkach widłowych, zawodowi kierowcy... ! Lekarz recydywista Sławomir W. oszust, tak nas załatwił.. Chora ta nasza polska mentalność, PAZERNOŚĆ ! Dorabianie się na siłę, kosztem innych uczciwych ludzi.. każdy chce być bogaty w jednym pokoleniu.. Nie dziwię się, że ludzie uciekają do cywilizowanych krajów..Współczuję ofiarom

  • Emeryt(2014-02-11 13:43) Odpowiedz 00

    Czy nie można ich podciągnąć pod eksternów. Przecież istnieje coś takiego. Dziwi mnie głupota urzędasów. Przecież ludzie ci zdali egzamin przed komisją. Potem kończyli kolejne kursy uzyskując coraz wyższe kategorie prawa jazdy. To tak, jakby profesorowi uczelni zarzucić, że nie chodził do przedszkola.

  • obserwator(2014-02-11 13:22) Odpowiedz 00

    a gdzie były przez ten czas służby zajmujace się ośrodkami szkolenia i instruktorami w rodzimym wydziale komunikacji ,mają taka wiedzę i zobowiązane są do informowania o tym fakcie innych, jak weryfikowano statystyki osób zdajacych z podzialem na szkoły i instruktorów spływające z całego kraju, dokumenty po zdanym egzaminie, gdzie widnieje nazwa szkoły, dane instruktora , a tera ludzie mają zapłacić za nieuczciwego szkoleniowca , to nie oni popełnili przestępstwo wyłudzenia zaświadczenia , a zdaje się ,że nie można powoływać się na nowe okoliczności skoro starosta wiedział o tym fakcie doskonale i nic z tym nie zrobił, by zapobiec praktykom nieuczciwego szkoleniowca i dobrze,że Pan Marszałek nie uieważnił egzaminów, gdyż egzamin jest zdany .

  • Lena(2014-02-11 11:33) Odpowiedz 00

    Niechlujstwo urzędników, którzy w ramach jednego wydziału powinni sprawdzić wiarygodność złożonych dokumentów. Odrobina zaangażowania. Wystarczy wszcząć postępowanie o stwierdzenie nieważności decyzji z art. 156 KPA i skorzystać z przesłanek negatywnych ( decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne). Zamknąć ten śmierdzący bałagan.

  • drno(2014-02-11 11:35) Odpowiedz 00

    W ogóle nie wiem o co chodzi-co za głupota, przecież tym razem chodzi tylko o badania, czyli - po prostu wysyłamy tych 500 osób ponownie na badania do lekarzy, którzy mają uprawnienia, najlepiej na koszt fałszerza i po sprawie. Nic nie rozumiem.

  • Słuszny(2014-02-11 11:06) Odpowiedz 00

    A wystarczyłoby trochę ludzkiego podejścia, odwagi, spojrzenia na to co słuszne i sprawiedliwe. Pozostawienie tych spraw w spokoju.

  • Sanosis(2014-02-11 07:59) Odpowiedz 00

    Czyli egzamin państwowy na prawo jazdy jest bez znaczenia? Ciekawe podejście. Jeśli uniewazniamy uprawnienia, które daje w końcu nie kurs a zdany egzamin, ze względu na wadę zaświadczenia niezbędnego do ejgo uzyskania tojednocześnie zrównujemy rangę tego egzaminu z poziomem gruntu.
    Pytanie czy w ogóle takie postępowanie jest uprawnione.

  • Sotaren(2014-02-12 07:46) Odpowiedz 00

    Czy to, kto mnie uczy jeździć znowu musi być "poukładane" przez nasze kochane Państwo. Rzetelny i rozsądny egzamin weryfikuje i nadaje uprawnienia. W Szwecji może nauczać (na drogach publicznych) dowolna osoba. Rodzic - dziecko, mąż- żonę. Wystarczy tylko odpowiednio oznakować i ubezpieczyć samochód. Potem wkracza Państwo- egzamin. Jakie to proste. A opinia o szwedzkich kierowcach w Europie jest chyba nieco lepsza niż o naszych.

  • ~wnt(2014-02-12 03:13) Odpowiedz 00

    Organ kontroli nad szkołami jazdy właściwy starosta prezydent dlaczego nie wini sie urzędników czemu zawsze winę ponosi Kowalski za pierdzenie w stołek i picie kawy pani Marysi sam jestem urzędnikiem wk i wiem co mowię, w życiu bymnie oddał kwitów ci za czasy

  • Prosty Obywatel - czyli NIK(t)(2014-02-11 09:59) Odpowiedz 00

    W myśl zasady "zawinił nłynarz powiesili bygana, a tu wielu byganów". Może jednak dać spokój byganom (nawet jak pod ich nieobecność w świetle jupierów i cyfrowych kamer da się znaleźć u nich kopie gazety z 2006 roku, w której napisano, że nłynarzowi zabrano uprawnienia), to trzeba zamknąć na XY lat nłynarza i tych, którzy dopuścili wielu byganów do egzaminu, mimo, że nie mieli legalnego kursu...ONI (byganie) zdali, więc umieli, a że nauczył ich, któś kto nie miał prawa uczyć, ale potrafił to robić...

  • kierowca(2014-02-11 09:39) Odpowiedz 00

    No właśnie, jak pisze wyżej "Sanosis" - to egzamin jest mniej ważny niż kurs!!!?. Logika nakazuje uhonorować wynik egzaminu a nie kto i jak się do niego przygotował. Natomiast konsekwencje powinien ponieść oszust a nie oszukani. Państwo ma bronić oszukanych a nie tolerować poczynania oszustów.

  • Falszyfosc,zlodziejstwa to norma PO PRL(2014-02-11 09:05) Odpowiedz 00

    Od kiedy Polska steruja zlodzieje i bandyci POlszewikow,PSL(dziwkaPRL),SLD(PZPR),Palikociarnia wszystko jest falszywe i wszedzie afery.

  • To państwo jest odpowiedzialne(2014-02-11 09:00) Odpowiedz 00

    i powinno ponosić za takie oszustwa pełną odpowiedzialność za swoją nieudolność, a nie ci oszukani, ponieważ to państwo ma ku temu odpowiednie środki jak policja, prokuratura i inne środki przymusu i powinno zapobiegać takim oszustwom.

  • Prosze zauważyć !(2014-02-11 08:38) Odpowiedz 00

    Rok 2006, to rzady wstrętnego Kaczora. Jak tylko rządy objeła ferajna z PO, fałszywy instruktor wznowił działalność. Wiedział chłopisko, że wśród oszustów nic mu nie grozi. Teraz wpadł, bo jakiś inny oszust go podkablował.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama