Przekonała się o tym niedawno krakowska firma, która jako podwykonawca dostarczała beton na jedną z budów. Uważała, że skoro nie tylko go dowozi, ale również wylewa na posadzki, to tak naprawdę uczestniczy w pracach budowlanych. Gdy wykonawca, z którym zawarła umowę, nie zapłacił jej, skierowała pozew do sądu zarówno przeciwko niemu, jak i inwestorowi. Powołała się na art. 6471 kodeksu cywilnego, który przewiduje możliwość żądania zapłaty bezpośrednio od tego ostatniego za wykonane roboty budowlane.

Firma przekonywała, że jej pracy nie można zakwalifikować jako dostawy. Jej pracownicy wylewali bowiem beton za pomocą specjalnych pomp w miejscach wskazanych przez kierującego budową. A więc tak naprawdę pracowali na budowie.

Sąd Okręgowy w Krakowie, który rozpoznawał ten spór, nie zgodził się z tą oceną. Jego zdaniem wylewka była elementem dostarczenia towaru, jakim jest beton. I nie ma tu żadnego znaczenia, że teoretycznie beton mógł zostać wylany w jednym miejscu, a później rozwożony (np. w taczkach) przez wykonawcę robót budowlanych.

– Można wskazać inne produkty, które też z punktu widzenia technicznych możliwości mogłyby zostać dostarczone w inny sposób, aniżeli są dostarczane – np. szyby czy okna na budowę są dostarczane w sposób, który zabezpiecza je przed zniszczeniem, a przecież też mogłyby zostać luzem wyładowane. Rzecz w tym, że wówczas zniszczeniu uległaby znaczna część dostarczonej partii. I nie można wywodzić takiego wniosku, że skoro dostarczane na budowę okna czy szyby są zabezpieczane przed zniszczeniem i rozładowywane w miejscach wskazanych przez odbiorcę, to ich dostawca jest podwykonawcą prac budowlanych – uzasadniał wyrok sędzia Paweł Czepiel, przewodniczący składu orzekającego.

Także użycie specjalistycznego sprzętu do wylewania betonu nie świadczy, jego zdaniem, o wykonywaniu robót budowlanych.

– Gdyby przyjąć taką argumentację, to analogicznie należałoby uznać, że robotami budowlanymi jest dostawa cegieł rozładowanych za pomocą specjalnego dźwigu, którego operatorem jest pracownik dostawcy – zaznaczył sędzia.

Firma wnosząca pozew przywołała orzecznictwo Sądu Najwyższego, które jej zdaniem wskazuje na jej interpretację. Chodziło m.in. o wyrok, w którym uznano, że montaż stolarki okiennej jest elementem robót budowlanych (IX GC 244/13).

Skład orzekający uznał jednak, że nie można porównać tych czynności. – Przedsiębiorca, który montuje stolarkę okienną, jest odpowiedzialny za efekt montażu, a nie tylko za zapewnienie odpowiednich parametrów dostarczonego produktu (okien). Po montażu stolarki okiennej na ogólnych zasadach powinien być spisany protokół odbioru wykonanych prac, a firma montująca stolarkę udziela gwarancji na efekt prac – czyli także na usterki wynikające ze złego montażu. Tymczasem strona powodowa nie spisywała protokołu odbioru wykonanych przez nią prac, gdyż żadnych prac nie wykonywała i z tej samej przyczyny nie udzielała gwarancji na wykonane prace – podkreślił sędzia.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. akt IX GC 244/13.