• Zarządzenie prokuratora nie może zastępować przesłanek ustawowych
  • Sąd musi mieć możliwość oceny zasadności zatrzymania osoby podejrzanej
  • Sejm ma 12 miesięcy na określenie w kodeksie przesłanek zatrzymania

ORZECZENIE

Przesłanki zatrzymania muszą być precyzyjnie określone w ustawie. Przepis kodeksu postępowania karnego, który pozwala prokuratorowi zarządzić zatrzymanie i doprowadzenie osoby podejrzanej bez precyzowania przesłanek, jakie muszą być spełnione, by zatrzymanie było legalne, narusza konstytucyjne zasady wolności osobistych - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny. Przepis dotyczący zatrzymania celem przymusowego doprowadzenia zaskarżył do TK rzecznik praw obywatelskich. Decyzję RPO o zainicjowaniu postępowania przed TK spowodowała analiza przepisu art. 247 par. 1 k.p.k. w kontekście zatrzymania byłego ministra finansów Emila Wąsacza i byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Janusza Kaczmarka.

Zagrożenie dla wolności

Zdaniem RPO, konstrukcja przepisu art. 247 par. 1 kodeksu postępowania karnego (Dz.U. 1997 r. nr 89, poz. 555 z późn. zm.) nie precyzuje, w jakich sytuacjach może nastąpić zatrzymanie w celu przymusowego doprowadzenia osoby podejrzanej. Rzecznik uznał więc, że przepis stanowi zagrożenie dla wolności osobistej, ponieważ nie chroni w dostateczny sposób osoby pozbawionej wolności przed arbitralnym działaniem władzy publicznej. Zgodnie z zakwestionowanym przepisem prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie osoby podejrzanej.

Prawo do zażalenia

Zatrzymanie może nastąpić wyłącznie na zarządzenie prokuratora w celu przymusowego doprowadzenia i zostać powiązane z przeszukaniem. Zatrzymany ma prawo złożyć zażalenie na zatrzymanie do sądu. Może domagać się zbadania zasadności, legalności oraz prawidłowości zatrzymania. Do zatrzymania i przymusowego doprowadzenia nie stosuje się przepisów określających przyczyny zatrzymania. Sąd, rozpoznając zażalenie na zatrzymanie, nie ma możliwości wystarczającej oceny zasadności lub bezzasadności zastosowania zatrzymania w konkretnym wypadku.

Wszyscy uczestnicy rozprawy przed Trybunałem byli zgodni, że zaskarżony przepis narusza ustawę zasadniczą.

- Instytucja procesowa, jaką jest zatrzymanie celem doprowadzenia osoby podejrzanej, jest potrzebna, ale aby przepis, który ją wprowadza, był zgodny z konstytucją, musi wskazywać, na jakich przesłankach musi się opierać to ograniczenie wolności - mówił przedstawiciel prokuratora generalnego Wiesław Nocuń.

Podobne stanowisko prezentują adwokaci.

- Policjant zatrzymujący kierowcę albo przechodnia dla zwykłej kontroli musi mieć legalną podstawę, z której można go rozliczyć. W razie zatrzymania to oczekiwanie rośnie do sześcianu - mówi adwokat Jerzy Nau-mann.

- Kwestionowany przepis nie mówi wyraźnie, kiedy może nastąpić zatrzymanie w celu doprowadzenia. Trzeba dookreślić przesłanki, kiedy zatrzymanie w trybie art. 247 k.p.k. może nastąpić - mówi prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Utrata ważności przepisu

Trybunał podzielił zdanie RPO i orzekł, że przepis kodeksu postępowania karnego, dotyczący przymusowego doprowadzenia, jest niezgodny z konstytucją. TK przyznał rację wnioskodawcy, że nie chroni on jednostki przed arbitralnością władzy, gdyż przyczyny pozbawienia wolności nie zostały wyraźnie określone w ustawie.

Sędziowie przychylili się do wniosku prokuratora generalnego i odroczyli utratę mocy obowiązującej niekonstytucyjnego przepisu o 12 miesięcy od opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw.

KATARZYNA RYCHTER

katarzyna.rychter@infor.pl