Prezydent Lech Kaczyński skierował do Sejmu projekty nowelizacji konstytucji oraz prawa o ustroju sądów powszechnych, które w miejsce asesorów sądowych wprowadzają instytucję sędziego na czas oznaczony. Będzie go powoływał prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa na okres próby od dwóch do czterech lat. Kryteria powołania będą takie jak na stanowisko asesora (m.in. ukończone studia prawnicze i aplikacja). Obecni asesorzy z mocy ustawy uzyskają status sędziów na próbę na okres lat czterech. Wyjątkowo będzie można skrócić ten okres do sześciu miesięcy, o ile asesor sprawował funkcję przez co najmniej dwa lata i uzyskał bardzo dobrą ocenę. – To rozwiązanie dostosowuje tylko konstytucję do obecnej praktyki. Nie wprowadza zmiany jakościowej, że zawód sędziego stanowi ukoronowanie kariery prawniczej – ocenia sędzia Stanisław Dąbrowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. Obecnie prezydent powołuje sędziów dożywotnio i są oni nieusuwalni. Asesura sądowa jest etapem przejściowym między aplikacją a funkcją sędziego. Minister Sprawiedliwości może, za zgodą kolegium sądu okręgowego, powierzyć asesorowi pełnienie czynności sędziowskich na czas do czterech lat. Zdaniem prezydenta – nie jest sędzią w rozumieniu konstytucji i nie ma szeregu gwarancji właściwych władzy sądowniczej. Podobnie stwierdził Trybunał Konstytucyjny sygnalizując potrzebę zmian w zakresie przepisów, które regulują pozycję asesorów sądowych (postanowienie z 30 października 2006 r., sygn. S 3/06). – Prawo o ustroju sądów powszechnych mówi, że minister sprawiedliwości może, za zgodą kolegium sądu okręgowego, zwolnić asesora sądowego. Ta regulacja nie zapewnia asesorom koniecznych gwarancji niezawisłości, jakie przysługują sędziom – potwierdza dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW. Zgodnie z projektem – przyszli sędziowie na próbę wyposażeni byliby we wszystkie atrybuty statusu sędziego, jak nieusuwalność, immunitet, apolityczność. Stosunek służbowy takiego sędziego rozwiązywałby się z mocy prawa z upływem okresu próby. – O asesorach sądowych, którzy są podatni na naciski, mówi się od wielu lat. Asesorzy powinni sądzić, aby zdobyć odpowiednią praktykę i doświadczenie. Jednak nie powinno to dotyczyć np. sytuacji, w których decydują oni o tymczasowym aresztowaniu w sprawie o zabójstwo – twierdzi prof. Piotr Kruszyński z UW.