Rozważania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są szczególnie ważne w kontekście niedawnego aresztowania lekarza G. w szpitalu MSWiA i licznych wypowiedzi ministra sprawiedliwości oraz szefa CBA na temat rzekomej winy lekarza oraz posiadania przez organy ścigania twardych dowodów.
Co powiedział sąd apelacyjny
Skargę do ETPCz wniósł mieszkaniec Sosnowca, który został aresztowany pod zarzutem dokonania 23 włamań. Tymczasowe aresztowanie było wielokrotnie przedłużane, przy podawaniu najczęściej tych samych podstaw przedłużenia (obawa matactwa i wysoka grożąca kara). Sąd uchylał także wnioski o zwolnienie z aresztu z powodu trudnej sytuacji żony oraz dziecka oskarżonego. Jednocześnie z różnych powodów nie mogło się rozpocząć rozpoznawanie sprawy co do meritum, także z powodu okoliczności będących poza wolą stron. Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalając zażalenie na kolejne przedłużenie aresztu dodał do swojego postanowienia następujące zdanie: Na wstępie stwierdzić należy, wbrew zarzutom oskarżonych, że popełnili oni zarzucane im przestępstwa. Na potwierdzenie tej tezy sąd powołał się na kilka dowodów zgromadzonych do tej pory w sprawie i przedstawionych w akcie oskarżenia. Katowicki sąd wydał wyrok skazujący Garyckiego na dziewięć lat pozbawienia wolności i uznał go za winnego popełnienia kilkunastu przestępstw włamania i kradzieży. Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał wyrok w mocy. Do czasu wydania wyroku przez sąd I instancji oskarżony cały czas przebywał w areszcie ponad dwa lata i dziewięć miesięcy.
Opinie wyrażane przez funkcjonariuszy publicznych nie mogą przybierać formy deklaracji co do winy oskarżonego
Bezpodstawne przedłużanie
Trybunał w Strasburgu odnosząc się do zarzutu zbyt długiego stosowania tymczasowego aresztowania wskazał na dość typowe błędy popełniane przez polskie sądy w związku ze stosowaniem tego środka zapobiegawczego. Warto przypomnieć, że Polska już w prawie 50 sprawach została uznana za winną naruszenia art. 5 par. 3 Konwencji. Nie inaczej było w sprawie Garycki przeciwko Polsce. Trybunał wskazał, że uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa może być powodem stosowania tymczasowego aresztowania w początkowym etapie, ale w późniejszym toku postępowania staje się niewystarczające. Wtedy konieczne jest zbadanie, czy przesłanki stosowania aresztu są odpowiednie i wystarczające, aby kontynuować pozbawienie wolności oskarżonego. Z biegiem czasu początkowe przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania (jak np. obawa matactwa) stają się coraz mniej ważne. Konieczne jest przedstawianie dodatkowych, nowych okoliczności, które faktycznie uzasadniałyby obawę matactwa. Jednocześnie, grożąca wysoka kara nie może sama z siebie być uzasadnieniem dla stosowania tymczasowego aresztowania.
Wina przed wyrokiem
Najważniejszą częścią orzeczenia są rozważania na temat naruszenia art. 6 par. 2 Konwencji przez Polskę. Trybunał podkreślił, że zasada domniemania niewinności wyrażona w tym przepisie jest jednym z elementów rzetelnego procesu. Zasada ta jest naruszona, jeśli decyzja sądu lub jakiekolwiek inne stwierdzenie funkcjonariusza publicznego dotyczące osoby oskarżonej o popełnienie przestępstwa wyraża opinię, że osoba ta jest winna popełnienia przestępstwa, zanim wina zostanie udowodniona zgodnie z prawem. Wystarczające jest, jeśli nawet z ogólnego rozumowanie sądu czy funkcjonariusza publicznego wynika przekonanie o winie oskarżonego. Przedwczesne wyrażenie takiej opinii przez jakikolwiek sąd prowadzi do naruszenia domniemania niewinności. Trybunał rozpoznając sprawę odniósł się do relacji pomiędzy zasadą domniemania niewinności a prawem społeczeństwa do otrzymywania informacji o toczących się postępowaniach. Trybunał zauważył, że w przypadku oskarżenia ważnych polityków o przestępstwo, funkcjonariusze państwowi (w tym prokurator generalny) mogą być wręcz zobowiązani do informowania o toczącym się postępowaniu karnym. Ta okoliczność nie przesądza jednak, jakich słów mają w tym celu używać w swoich kontaktach z prasą. Szczególnie istotny jest właściwy dobór słów zanim oskarżony zostanie skazany i uznany za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów. W żadnym wypadku opinie wyrażane przez funkcjonariuszy publicznych nie mogą przybierać formy deklaracji co do winy oskarżonego, gdyż to może zachęcać opinię publiczną do podzielenia tej wiary i uznania winy osoby oskarżonej, zanim sąd dokona rzetelnej analizy faktów.
Podejrzany to nie skazany
Trybunał podkreślił, że istnieje fundamentalna różnica pomiędzy kimś, kto jest jedynie podejrzany o popełnienie przestępstwa a jasnym sądowym stwierdzeniem, że dana osoba popełniła określone przestępstwo (przy jednoczesnym braku prawomocnego wyroku). Trybunał zauważył, że stwierdzenie Sądu Apelacyjnego w Katowicach zawarte w postanowieniu miało charakter wyraźny i jednoznaczny (popełnili oni zarzucane im przestępstwa). Zdaniem Trybunału było to stwierdzenie co do winy oskarżonego, zanim jego wina została mu udowodniona zgodnie z prawem. Trybunał podkreślił, że nie może być żadnego uzasadnienia dla dokonywania przez sądy tego typu przedwczesnych stwierdzeń. Tej oceny nie zmienia fakt, że później oskarżony został faktycznie uznany za winnego i skazany prawomocnym wyrokiem na dziewięć lat pozbawienia wolności. W sprawie Garycki przeciwko Polsce Trybunał uznał zatem naruszenie przez Polskę art. 5 par. 3 Konwencji (zbyt długie tymczasowe aresztowanie) oraz art. 6 par. 2 Kowencji (naruszenie zasady domniemania niewinności). Sprawę Garycki przeciwko Polsce należy szczególnie zapamiętać ze względu na coraz częstsze pokazowe zatrzymania w świetle kamer telewizyjnych oraz wypowiedzi przedstawicieli władzy nie pozostawiające praktycznie cienia wątpliwości co do winy zatrzymywanych osób. Trybunał jasno wskazuje – dopóki wina nie zostanie udowodniona przez sąd, obowiązuje zasada domniemania niewinności. W ocenie winy oraz faktu popełnienia przestępstwa wysocy urzędnicy państwowi nie mogą zastępować sądów powszechnych oraz wydawanych przez nie wyroków po przeprowadzonym rzetelnym procesie.