Na wczorajszym posiedzeniu Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw związanych z koalicyjnym programem rządowym Solidarne państwo odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o komornikach sądowych i egzekucji. – Wysłuchaliśmy stanowisk wszystkich zainteresowanych stron, które do 27 lutego mogą przesyłać poprawki do nowelizacji – mówi Krzysztof Jurgiel, przewodniczący komisji. Według zapowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości nowelizacja ma zwiększyć liczbę komorników działających na rynku, a w konsekwencji skrócić czas egzekucji wierzytelności oraz obniżyć koszty postępowania. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, chce zmienić zasady naboru na aplikacje i przeprowadzania egzaminów zawodowych. Podobnie jak w przypadku radców prawnych i adwokatów będzie je organizował minister sprawiedliwości, a nie jak dotychczas – korporacja, a o przyjęciu na aplikacje będzie decydowała liczba zdobytych na teście punktów. Ministerstwo Sprawiedliwości zamiast dotychczasowej zasady, według której w jednym rewirze działa jeden komornik, proponuje także przyjęcie zasady, że w jednym rewirze będzie mogło działać wielu komorników. Dodatkowo klient będzie mógł wybrać najlepszego według siebie komornika, nawet jeżeli jego kancelaria znajduje się w innym mieście. – Takie rozwiązanie spowoduje wiele chaosu i wydłuży postępowanie egzekucyjne, gdyż w przypadku wystąpienia niekontrolowanych zbiegów egzekucji decyzje będzie musiał podejmować sąd po zbadania sprawy – mówi Andrzej Kulągowski, wiceprezes Krajowej Rady Komorniczej. Dodaje on, że jeżeli strona będzie miała swobodę wyboru komornika, to komornik powinien mieć możliwość odmówienia wszczęcia takiego postępowania. – Jeżeli komornik jest np. z Białegostoku, to nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, by zmuszać go do prowadzenia egzekucji w Krakowie – wyjaśnia Andrzej Kulągowski. Zmienią się też zasady nadzoru nad pracą kancelarii komorniczych. W obecnym stanie prawnym prezes sądu rejonowego może zarządzić kontrolę pracy kancelarii jedynie raz w roku. Ministerstwo proponuje, aby taka kontrola była możliwa w każdej chwili i nawet wielokrotnie w ciągu roku. Jednocześnie minister sprawiedliwości będzie mógł odwołać komornika na wniosek prezesa sądu okręgowego lub apelacyjnego, jeżeli komornik rażąco lub uporczywie naruszył przepisy prawa. – Praktyka wskazuje, że w pracach komorników pojawiają się nieprawidłowości, których skutkiem jest obniżenie skuteczności egzekucji. Z tego względu zasadne jest zwiększenie kontroli, tak by wyeliminować nieuczciwych i niesolidnych komorników – mówi Krzysztof Jurgiel. Resort sprawiedliwości chce również obniżenia kosztów egzekucji komorniczej. Dzisiaj komornik pobiera 15 proc. egzekwowanych pieniędzy. Nowelizacja obniża tą kwotę do 10 proc. Takie rozwiązanie krytykują jednak komornicy, którzy wskazują, że może ono przyczynić się do tego, że komornikom nie wystarczy pieniędzy na prowadzenie egzekucji bezskutecznych, czyli takich, z których nie uzyskuje się żadnych pieniędzy.