Kliknij, aby powiększyć

Jeszcze w tym tygodniu odbędzie się Ministerstwie Sprawiedliwości specjalna narada prezesów 20 sądów okręgowych wyznaczonych do rozpatrywania spraw lustracyjnych. Powinna ona przeciąć lustracyjne kontrowersje i wyjaśnić sędziom wszelkie wątpliwości organizacyjne związane z wejściem nowych przepisów. Zbigniew Ziobro wyznaczył rozporządzeniem 20 placówek, które na poziomie okręgu będą rozpoznawać sprawy o zgodność z prawdą oświadczeń lustracyjnych. Ostatecznie to im przyjdzie stwierdzać, czy dana osoba była agentem służb specjalnych PRL. Problem w tym, że wyznaczone sądy nadal nie znają szczegółów swoich nowych obowiązków. – Mimo że rozporządzenie do ustawy ma wejść w życie 15 marca, nie jesteśmy przygotowani do nowej roli, gdyż nie przekazano nam żadnych szczegółowych informacji, jak wypełniać nałożone na nas zadania – mówi Barbara du Chateau, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. – Zmiany organizacyjne w sądach będą niewielkie, gdyż nie ma potrzeby powoływania do tego celu specjalnych wydziałów. Sprawami lustracyjnymi zajmą się po prostu wydziały karne, gdyż zgodnie z nową ustawą postępowania będą toczyć się w procedurze karnej – uspokaja Krzysztof Józefowicz, wiceminister sprawiedliwości. W resorcie przygotowany został specjalny program szkoleń dla sędziów, których wyznaczono do nowych zadań. Dokształcanie będzie prowadzone w Centrum Szkoleń Kadr Sądów i Prokuratury. Chodzi m.in. o podniesienie ich wiedzy na temat procesów, które mają swoje źródło w zasobach archiwalnych. W ślad za tym mają pójść wzmocnienia kadrowe i finansowe dla wyznaczonych sądów. Przewiduje się utworzenie 35 nowych etatów sędziowskich i ponad 80 etatów administracyjnych. W budżecie sądownictwa przeznaczono na ten cel prawie 8 milionów złotych. Najwięcej etatów trafi do sądów, gdzie spraw lustracyjnych może być najwięcej. Działalność placówek będzie na bieżąco monitorowana, tak aby zapewnić im odpowiednie wzmocnienia. – Jesteśmy na końcu całego łańcucha w postępowaniu lustracyjnym. Najpierw odpowiednie dokumenty będzie musiał wydać Instytut Pamięci Narodowej. Trudno się zatem spodziewać, aby w dniu następnym zgłaszały się do nas osoby, które uważają się za pokrzywdzone – tłumaczy Jarosław Kamiński, prezes Sądu Okręgowego w Białymstoku.