Laureaci Bona lex (od lewej): w kategorii najlepszy adwokat – Bartłomiej Sochański, w kategorii najlepszy radca prawny – Marcin Dziurda, prezes Prokuratorii Generalnej, w kategorii najlepszy prokurator – Janusz Kaczmarek, minister spraw wewnętrznych i administracji (do niedawna prokurator generalny), Ryszard Pieńkowski – prezes Grupy Wydawniczej Infor, wyróżnienie za nadanie ludzkiej twarzy złej ustawie lustracyjne – Krzysztof Piesiewicz, senator (wspólnie z nieobecnym senatorem Zbigniewem Romaszewskim), w kategorii najlepszy sędzia – Jerzy stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Na uroczystości nie był obecny Marek Safjan, były prezes TK – laureat wyróżnienia specjalnego za zachowanie niezależności Trybunału Konstytucyjnego
O wynikach plebiscytu Bona lex dyskutowali (od lewej): Janusz Trzciński, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Stanisław Dąbrowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego, sędzia Teresa Romer, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
CZŁONKOWIE KAPITUŁY NAGRODY BONA LEX

Sędzia Teresa Romer, prof. Stanisław Sołtysiński, prof. Leszek Kubicki, mec. Stanisław Rymar, mec. Ryszard Tupin, sędzia Stanisław Dąbrowski, redaktor naczelny Gazety Prawnej Jarosław Sroka i Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska, zastępca redaktora naczelnego GP.

Przyszłym prokuratorom powtarzałem, że kiedy przestaną myśleć kategoriami ducha prawa, to czysta litera prawa może stać się wypaczeniem tego zawodu – mówił Janusz Kaczmarek, najlepszy prokurator w 2006 roku. O wyzwaniach, które stoją przed nim jako ministrem spraw wewnętrznych i administracji, rozmawiał z Ryszardem Pieńkowskim, prezesem Grupy Wydawniczej Infor oraz Jarosławem Sroką, redaktorem naczelnym Gazety Prawnej
Skarb państwa zasługuje na obsługę prawną nie gorszą niż inne podmioty. Prokuratoria jest zbiorowym adwokatem skarbu państwa i tak rozumiem jej rolę – mówił Marcin Dziurda, najlepszy radca prawny 2006 roku, szef Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, w rozmowie z Tadeuszem Erecińskim, prezesem Sądu Najwyższego (z lewej)
W starożytnej łacinie słowo ius oznaczało nie tylko dobre prawo i mądrą decyzję sędziego, ale także zupę, sos, wywar. Chodzi więc chyba nie tylko o przepis, ale o dobrą zupę, a przede wszystkim o kucharza – mówił Jerzy Stępień, prezes Trybunału konstytucyjnego, najlepszy sędzia 2006 roku. zgadzał się z nim Janusz Trzciński, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego (z prawej)
W mojej opinii prawo oznacza obronę słabszych. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie prawo będzie również służyło wykonywaniu władzy – wyrażał nadzieję Bartłomiej Sochański, adwokat, który reprezentował polskich właścicieli kamienic przed Trybunałem w Strasburgu
Krzysztof Piesiewicz, wyróżniony za nadanie ludzkiej twarzy złej ustawie lustracyjnej, nie krył zaskoczenia dostrzeżeniem mozolnej pracy gabinetowej w polskim parlamencie: Jest to praca często oceniana krytycznie, bez uwzględnienia pewnych niuansów czy też wysiłków, żeby określona norma prawna stała się trochę lepsza i bliższa ludziom