■ Panie ministrze, czy nasze sądy są w stanie poradzić sobie z przewlekłością na salach rozpraw? 1 – Zasadniczą przyczyną niskiej efektywności sądów nie jest nadmierne obciążenie statystycznego sędziego sprawami, ale złe rozmieszczenie kadry sędziowskiej w stosunku do zadań. Nasi sędziowie zmuszeni są wykonywać czynności, które nie powinny do nich należeć. Niejednokrotnie pracują w systemie wręcz manufakturalnym – bywa nawet, że sprawdzają treść potwierdzeń doręczeń pism sądowych czy numerują strony w aktach. W tym czasie mogliby przecież wykonać wiele innych czynności, adekwatnych do poziomu ich wiedzy. Do sędziego powinno należeć jedynie podejmowanie decyzji, wydawanie orzeczeń w konkretnych sprawach, a nie troska o całą otoczkę organizacyjno-administracyjną. ■ Ilu urzędników powinno przypadać na jednego sędziego? – Model przewidujący, że sędzia ma do dyspozycji sekretarza i asystenta jest w zachodniej Europie standardem. W USA sędzia ma do dyspozycji zespół dziewięciu osób. Jest to wewnętrzny gabinet, którego wysiłek przekłada się na efekt pracy sędziego. Do takiego modelu będziemy dążyć, starając się obciążać sędziów jedynie czynnościami stricte orzeczniczymi. Szkoda bowiem, by wieloletnia i kosztowna dla państwa edukacja sędziów oraz ich doświadczenie zawodowe były marnowane na wykonywanie czynności, które z powodzeniem wykonywać mogą asystenci bądź sekretarze. ■ W Ministerstwie Sprawiedliwości powołano niedawno Biuro Analiz i Etatyzacji Sądownictwa Powszechnego. Czym tak naprawdę będzie się ono zajmować? – Powołane kilka miesięcy temu biuro prowadzi, w skali całego kraju, badania dotyczące obciążenia pracą sędziów i innych pracowników sądów oraz ich rozmieszczenia. Dysproporcje w stopniu obciążenia pracą sędziów, liczone wielkością wpływu spraw na jednego sędziego, sięgają nawet setek procent. Mając na uwadze zasadę nieprzenoszalności sędziego, przywracanie równowagi w tej kwestii będzie trwało latami, jednakże już w tej chwili uzyskiwane dane statystyczne umożliwiają nam racjonalizację polityki kadrowej. Wolne i zwalniane etaty sędziowskie staramy się kierować tam, gdzie występuje największe obciążenie pracą. ■ Czy sędziowie dysponują dzisiaj skutecznymi instrumentami prawnymi wymuszającymi na uczestnikach postępowania subordynację procesową? 2 – Pełnomocnik ministra spraw zagranicznych do spraw postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka sporządził sprawozdanie, z którego wynika, że jedną z zasadniczych przyczyn przewlekłości postępowań sądowych jest tolerowanie przez sądy działań adwokatów, a także biegłych sądowych opóźniających postępowania. Paradoksalne w tym stanie rzeczy jest to, że sądy nie są wyposażone w żadne instrumenty, które mogłyby skutecznie zdyscyplinować uczestników postępowań. Jedyną czynnością, którą sąd może podjąć w odniesieniu do niezdyscyplinowanych adwokatów, to powiadomienie rady adwokackiej. Najczęściej jednak sądy z uprawnienia tego nie korzystają, świadome braku efektywności takiego postępowania. Dlatego zamierzamy dać sędziom nowe instrumenty, które pozwolą na skuteczne dyscyplinowanie uczestników postępowań – karnych i cywilnych. ■ Na czym one mają polegać? – Będzie to prawo do żądania, pod sankcją kary pieniężnej, informacji o czynnościach podjętych przez radę adwokacką w związku ze zgłoszonymi nieprawidłowościami, których dopuszczają się adwokaci, zobowiązanie do wykonywania poleceń sądu przez instytucje państwowe i samorządowe oraz osoby prawne i fizyczne, jeżeli bez tej pomocy niemożliwe jest przeprowadzenie czynności procesowej – to tylko niektóre z proponowanych zmian. Ponadto chcemy wprowadzić wspólne dla większości zawodów prawniczych postępowanie dyscyplinarne oparte na zasadzie rozpoznawania spraw w I instancji przez sądy powszechne. Powinno to zapewnić najwyższy poziom orzecznictwa w sprawach deliktów korporacyjnych. Stosowny projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest już w Sejmie. ■ Panie ministrze, czy informatyzacja w sądach to problem, który leży poza zasięgiem kierownictwa resortu? 3 – Wprowadzenie pełnej informatyzacji to zadanie pierwszoplanowe. Dążymy także do zdecydowanej poprawy stanu wyposażenia technicznego sądów. Chodzi między innymi o podstawowy sprzęt biurowy, telefony, faksy, kserokopiarki. Konieczne jest również podniesienie poziomu kultury osobistej i merytorycznego przygotowania całej kadry urzędników sądowych. Zadania te realizujemy zarówno poprzez nowelizację stosownych ustaw, oraz przekazywanie zaleceń dla prezesów sądów wskazujących kierunki i konkretne działania, jakie powinni podjąć dla zwiększenia stopnia profesjonalizmu pracy. ■ Czy wprowadzenie profesjonalnych protokolantów usprawniłoby pracę sądu? – Oczywiście. W bieżącym roku przeprowadziliśmy szkolenia dla prawie 800 protokolantów celem zwiększenia profesjonalizmu ich pracy. Zobowiązaliśmy również prezesów sądów do zmian techniczno-organizacyjnych zmierzających do zapewnienia im właściwych warunków pracy. ■ Czy rozprawy w naszych sądach będą nagrywane? – Tak. Czeka nas prawdziwa rewolucja. Przygotowana nowelizacja procedury cywilnej i karnej, przewidująca nagrywanie, w zależności od sytuacji procesowej, obligatoryjne bądź fakultatywne, przebiegu czynności procesowych. W przypadkach stosowania tego sposobu utrwalania czynności pisemny protokół mógłby być ograniczony jedynie do wskazania najistotniejszych faktów, czynności oraz wydanych postanowień i zarządzeń, a elektroniczny zapis miałby stanowić integralną część protokołu. ■ Nagrywanie przebiegu rozpraw to przedsięwzięcie wymagające znacznych inwestycji. Czy pomimo ciągłego deficytu środków finansowych znajdą się pieniądze na wprowadzenie tych wszystkich zmian organizacyjnych? – Środki finansowe przeznaczane w Polsce na sądownictwo wcale nie są małe. Z raportu Europejskiej Komisji ds. Skuteczności Wymiaru Sprawiedliwości wynika, iż budżet roczny przeznaczany na sądownictwo, w przeliczeniu na mieszkańca, sytuuje Polskę na czele krajów Europy Środkowo-Wschodniej i jest nawet wyższy niż w niektórych krajach Europy Zachodniej. Problemem jest racjonalne wykorzystanie środków w taki sposób, by przekładało się to na wzrost sprawności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli zaś chodzi o finansowanie zmian organizacyjnych wprowadzanych w sądach, staramy się, by wydatki z tym związane były współfinansowane z funduszy strukturalnych UE, z instytucji międzynarodowych, takich jak na przykład Bank Światowy. ■ Jakie są realne szanse wprowadzenia prywatnych więzień na wzór anglosaski? – Wybudowanie więzień w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego byłoby celowe ze względu na możliwość obniżenia w ten sposób kosztów pozyskania i utrzymanie nowych miejsc zakwaterowania w jednostkach penitencjarnych. Mamy bardzo skonkretyzowany program dotyczący tej kwestii, zawierający wyliczenie oszczędności, które taki system mógłby przynieść. ■ Czy prywatne firmy powinny tylko budować więzienia czy także nimi zarządzać? – Jest możliwe, że więzienia będą państwowe, a w drodze umowy publiczno-prywatnej państwo odda je prywatnemu przedsiębiorcy w zarząd. W Wielkiej Brytanii obsługa przez podmiot prywatny jest już na tyle zaawansowana, że dotyczy to już nie tylko sfery logistycznej, ale całego nadzoru penitencjarnego. W praktyce okazuje się, że taka forma nadzoru jest o wiele tańsza niż nadzór publiczny. My jednak bardziej skłaniamy się do rozwiązania, w którym prywatny przedsiębiorca wybuduje odpowiedni kompleks oraz będzie zajmował się obsługą logistyczną zakładów karnych. Wszelkie zadania o charakterze ochronnym i penitencjarnym pozostaną w gestii państwa. W początkowej fazie planujemy wybudować ok. trzech tysięcy miejsc. Dopiero w dłuższej perspektywie będzie można ocenić jak ten system sprawdził się w praktyce. ■ A czy są szanse na wprowadzenie wzorem zachodnim monitoringu elektronicznego? – Jeżeli proces legislacyjny w Sejmie i Senacie przebiegnie sprawnie, ustawa powinna wejść w życie, zgodnie z naszymi założeniami, 1 lipca 2007 r. Przygotowane rozwiązania oparte są na sprawdzonej w wielu krajach technologii. Istotnym aspektem tego systemu wykonywania kary pozbawienia wolności jest jego koszt. W Wielkiej Brytanii szacunki wskazują, że dzień pobytu w zakładzie karnym to wydatek 80 funtów, a dzień dozoru elektronicznego to 8 funtów, czyli 10-krotna oszczędność.

Rozmawiała Beata Bociąg

Andrzej Kryże sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, sędzia, w latach 2001-2005 brał udział jako ekspert w pracach Komisji Nadzwyczajnej ds. Zmian w Kodyfikacjach. Pracownik naukowy w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości.