Mimo wyraźnych wskazówek Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczących konieczności zmian praktyki polskiego wymiaru sprawiedliwości w zakresie stosowania tymczasowego aresztowania, niewiele zmieniło to w postępowaniach prokuratorów, którzy działają w poczuciu bezkarności – mówi prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Coraz głośniej postępowanie sądów i prokuratury krytykuje również Rzecznik Praw Obywatelskich, który w ostatnich tygodniach podjął kilka interwencji u ministra sprawiedliwości i prokuratora krajowego w sprawie nadużywania tego środka zapobiegawczego.
Rzecznik interweniuje u ministra
Zdaniem Janusza Kochanowskego prawa tymczasowo aresztowanych są ograniczane dużo bardziej niż prawa skazanych, gdyż nie jest w ich przypadku możliwe skorzystanie z warunkowego zwolnienia. RPO podał m.in. przykład byłego posła, barona SLD Andrzeja Pęczaka, któremu prokuratura stawia zarzuty płatnej protekcji i przyjęcia korzyści majątkowej, który przebywał w tymczasowym areszcie ponad dwa lata. Jeszcze więcej kontrowersji budzi sprawa zatrzymania głównej księgowej Dochnala. Została ona aresztowana w listopadzie ubiegłego roku, mimo że znajdowała się w 9 miesiącu ciąży – w tej sprawie również interweniował RPO. Nie wiadomo, czy wielkim blamażem prokuratury nie skończy sprawa głośnego zatrzymania urzędników z Ministerstwa Finansów, podejrzewanych o nieprawidłowości m.in. w dokonywaniu umorzeń podatkowych na rzecz dużych podmiotów gospodarczych. Mimo że dziewięciu zatrzymanych spędziło już za kratkami ponad 6 miesięcy, końca śledztwa, które zaowocowałoby postawieniem zarzutów, ciągle nie widać.
Bezkarność prokuratorów
Najprawdopodobniej swój finał w Strasburgu będzie miała sprawa nadużywania tymczasowego aresztu wobec prezesów firmy Bestcom, przebywających 7 miesięcy w areszcie. W tym czasie ich firma znalazła się na krawędzi ruiny. Takich przypadków jak ten zna na pamięć co najmniej kilkadziesiąt prof. Rzepliński, gdyż niemal codziennie do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wpływają tego rodzaju prośby o interwencje. – Tak łatwe nakładanie tymczasowego aresztowania wynika z bezkarności prokuratorów, gdyż nie zdarzyło się jeszcze, aby któryś z nich został ukarany za jaskrawe nadużycie prawa – mówi prof. Rzepliński. – Znam wiele przypadków, kiedy do tymczasowego aresztowania doprowadzono bez dowodów, po czym prokuratura przez nawet dwa lata nie zrobiła nic w sprawie, a kiedy przychodziło do aktu oskarżenia, okazało się, że żadne dowody nie zostały zebrane – mówi Rzepliński. Dodając, że prokurator nie ponosi żadnych konsekwencji za swoje bezprawne działanie.
Trzeba zmienić podejście
Eksperci od prawa karnego są zgodni – prokuratura i sądy muszą zmienić podejście do stosowania tego środka zapobiegawczego. – Zdarza się, że sprawcy przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu krócej przebywają w areszcie niż osoby oskarżone o przestępstwa gospodarcze. Zupełnie bezkrytycznie szafuje się tą instytucją właśnie w przypadku przestępstw gospodarczych. Są one też bezpodstawnie przedłużane, a jako argument sąd niekiedy wskazuje jedynie, że sprawa jest rozwojowa czy też, że istnieje groźba matactwa – mówi prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że jest to nieprawidłowa tendencja, ale problem tkwi także w przepisach. – Nie mogę wciąż zgodzić się z tym, że o tymczasowych aresztach orzekają młodzi asesorzy czyli ludzie nie będący jeszcze sędziami a w związku z tym niedoświadczeni oraz co więcej, którzy nie są niezawiśli.
Zbyt długie aresztowanie
Zdaniem prof. Leszka Kubickiego ten środek stosowany jest nadmiernie często przy nieuwzględnieniu w dostatecznym stopniu mniej dotkliwych środków zapobiegawczych. Okresy tymczasowego aresztowania są stanowczo zbyt długie. Wiele skarg polskich obywateli, odnoszących się do zbyt długich tymczasowych aresztów, wpływa do Trybunału w Strasburgu. – Skargi te są przez Trybunał uwzględniane. Wskazuje to na fakt, że ta polityka budzi poważne zastrzeżenia. Znam przypadki długotrwałych tymczasowych aresztowań, w trakcie których nie dokonuje się żadnych czynności. W opinii konstytucjonalisty dr. Ryszarda Piotrowskiego, tymczasowy areszt powinien trwać nie dłużej niż trzy miesiące. Może zostać wydłużony ale tylko, gdy przemawiają za tym wyjątkowe okoliczności, takie jak np. obawa ucieczki, nakłaniania do fałszywych zeznań. Taką okolicznością nie powinno być skłonienie osoby tymczasowo aresztowanej do złożenia zeznań, których oczekuje prowadzący postępowanie. Przedłużanie tymczasowego aresztu pozostaje w kolizji z przepisami konstytucji.