Ministerstwo Sprawiedliwości kontynuuje poli-tykę rozpoczętą w sierpniu 2006 r., która zmierza konsekwentnie do obniżenia większości opłat notarialnych. Minister sprawiedliwości przedstawił nowy projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej. Resort tłumaczy to koniecznością zwiększenia dostępności obywateli do usług notarialnych. Negatywnie do projektu ustosunkowała się Krajowa Rada Notarialna. Podnosi ona, że obecna wysokość pobieranych przez notariuszy maksymalnych stawek nie stanowi bariery w dokonywaniu czynności notarialnych. – Nieliczne są bowiem przypadki składania przez osoby wniosków do sądu o zwolnienie od ponoszenia wynagrodzenia notariusza – mówi Lech Borzemski, rzecznik Krajowej Rady Radców Prawnych. Notariusze przypominają też, że do ich obowiązków należy także pobieranie podatków od dokonywanych czynności. – Przy transakcjach, za które nasze wynagrodzenie wynosi około 2 tys. złotych, pobieramy niekiedy 8 tys. złotych podatku, który odprowadzamy do urzędu skarbowego, który bynajmniej nie stanowi naszego dochodu – podkreśla Lech Borzemski. Zdaniem samorządu notarialnego nikt, nawet Ministerstwo Sprawiedliwości, nie neguje, że notariat w Polsce działa sprawnie i ze swoich obowiązków wywiązuje się bardzo dobrze. – Czy warto więc dla doraźnego poklasku, podejmować działania, które notariat osłabią albo nawet mogą doprowadzić do znacznego pogorszenia jakości jego działalności – zastanawia się Lech Borzemski. Przedstawiciele notariatu oceniają bowiem zmiany proponowane przez resort sprawiedliwości jako radykalne cięcie dochodów przedstawicieli tego zawodu, a przecież tego rodzaju okoliczności nie powinny być przesłanką obniżania taksy. – Może to mieć miejsce w sytuacji, gdy zwiększa się zadania notariatu, na przykład chociażby o tworzenie systemów informatycznych w ustawie o poświadczeniu dziedziczenia czy też tworzenie rejestrów testamentów, pełnomocnictw – broni stanowiska notariuszy Lech Borzemski.