Pomysł nowych obostrzeń pojawia się w projekcie nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej.

– Planowane jest jego skierowanie w tym tygodniu do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji – dowiadujemy się w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Zgodnie z art. 43a projektu tajemnicą zostałyby objęte informacje dotyczące spraw zagranicznych Polski lub jej członkostwa w Unii Europejskiej, jeżeli „ich udostępnienie może osłabić pozycję negocjacyjną lub procesową Polski lub w inny sposób osłabić ochronę interesów Polski lub Polaków za granicą”.

– To w praktyce nic innego jak reaktywacja sławetnej poprawki Rockiego, tylko w bardziej zawoalowanej formie – ostrzegają organizacje społeczne.

Chichot historii

Senator Marek Rocki zasłynął we wrześniu 2011 r. zgłoszeniem zmiany do rządowej nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 ze zm.). Przewidywała ona daleko idące ograniczenia w dostępie do informacji publicznej, m.in. właśnie w zakresie stosunków zagranicznych czy procesów z udziałem państwa polskiego. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że przeforsowana zmiana wykraczała poza materię ustawową (wyrok z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt K 33/11 ).

– Proponowana zmiana wychodzi z zupełnie innej filozofii poprawka Rockiego, która ingerowała w system dostępu do informacji publicznej określony ustawą o dostępie do informacji publicznej – przekonuje jednak resort spraw zagranicznych.

Urzędnicy twierdzą, że propozycje są zgodne z konstrukcją zakładającą, że każda informacja o sprawach publicznych jest informacją publiczną i każdemu przysługuje prawo dostępu do niej. Przy tym prawo to podlega ograniczeniu m.in. w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych.

– Nasza poprawka wprowadza do obiegu prawnego dodatkową tajemnicę ustawowo chronioną, nie naruszając zasad dostępu do informacji publicznych – tłumaczy MSZ.

Inne zdanie mają jednak eksperci od informacji publicznej. Ich zdaniem praktyczny skutek zmiany MSZ będzie podobny do poprawki Rockiego. Zmiana może też okazać się niekonstytucyjna, m.in. dlatego że zawiera niedookreślone sformułowania, dając urzędnikom zbytnią swobodę interpretacji.

– Wydaje się, że mamy do czynienia z naruszeniem zasady proporcjonalności określonej w art. 31 ust. 3 konstytucji. Niejako z tego samego powodu dojdzie do naruszenia art. 61 ust. 3 konstytucji, który pozwala na ograniczenie informacji w tym kontekście tylko w przypadku „ochrony porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. Zakres zmiany jest bowiem znacznie szerszy – uważa Krzysztof Izdebski, prawnik z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

„Ryzyko takie uznajemy za minimalne” – czytamy w stanowisku MSZ.

Swobodna interpretacja

Sieć Obywatelska Watchdog Polska wytyka jednak wiele mankamentów nowej regulacji. Uzasadnienie projektu nie wyjaśnia, dlaczego wskazane informacje nie mogą zostać objęte ochroną przewidzianą w ustawie o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. z 2010 r. nr 182, poz. 1228), lecz tworzy się dla nich specjalną kategorię poufności. Tym bardziej że art. 5 ust. 4 ustawy o ochronie informacji niejawnych wprost przewiduje taką ochronę dla informacji, których „nieuprawnione ujawnienie może mieć szkodliwy wpływ (...) na interesy ekonomiczne Rzeczypospolitej Polskiej”.

– W efekcie będą istniały dwa odrębne tryby dostępu (i ochrony) do tych samych informacji – uważa Krzysztof Izdebski.

Zwraca przy tym uwagę na wiele nieprecyzyjnych lub bardzo szeroko definiowanych pojęć.

– Użyte w projekcie sformułowanie „osłabić” odnosić się może np. do kondycji fizycznej człowieka, z kolei trudno jest wskazać precyzyjnie, co oznacza w kontekście „osłabienia pozycji negocjacyjnej” – wytyka ekspert.

Przy tym nie określono ram czasowych wyłączenia dostępu do informacji.

– Należy zatem przyjąć, że mogą one pozostać nieujawnione w zasadzie na zawsze. Czyli np. już po podpisaniu umowy międzynarodowej nie dowiemy się, jak przebiegały negocjacje. To istotne zagadnienie, gdyż umowa może okazać się na przykład niekorzystna dla Polski i opinia publiczna nie dowie się, czy urzędnicy dochowali należytej staranności – ostrzega członek Sieci Obywatelskiej.

Dużą wadą proponowanej nowelizacji jest także ustalenie otwartego katalogu informacji podlegających ochronie. Jak mówi Izdebski, zastosowanie sformułowania „w szczególności” oznacza, że mogą to być także inne informacje niż te wymienione w przepisie.

– To powodować może niczym nieograniczone użycie tego przepisu jako podstawy do odmowy każdej informacji. Coraz więcej spraw związanych jest np. z członkostwem w Unii Europejskiej i wszystkie będą mogły pozostać utajnione – mówi Izdebski.

Resortowe propozycje zmian

Resortowe propozycje zmian

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Kłopotliwe wnioski

MSZ przekonuje, że cała operacja niezbędna jest dla racji stanu. Chodzi wszak o ochronę informacji wrażliwych, związanych z procesami lub relacjami zagranicznymi.

Przedstawiciele resortu z rękawa sypią przykładami takich kłopotliwych sytuacji. Chodzi choćby o pytania obywateli w sprawie negocjacji paktu fiskalnego. Wnioskujący chcieli poznać szczegóły instrukcji przesłanych zespołowi negocjacyjnemu drogą elektroniczną. Zdaniem MSZ udostępnienie tej wiedzy nawet po zakończeniu rozmów ujawniłoby dane, które osłabiłyby pozycję Polski w ramach negocjacji innych instrumentów zarządzania gospodarczego w UE.

– Padają także regularne pytania dotyczące stanowiska Polski prezentowanego przed Trybunałem Sprawiedliwości UE przed wydaniem przez trybunał wyroku, a nawet przed przeprowadzeniem rozprawy – wskazuje MSZ.

Pojawiały się też kłopotliwe pytania o dotacje na wspieranie procesów demokratyzacyjnych w krajach autorytarnych.

– Przekazanie tych informacji mogłoby narazić działaczy demokratycznych na represje ze strony władz – uzasadnia odmowę resort.

Informacje np. o przebiegu negocjacji będą mogły pozostać nieujawnione już na zawsze

Etap legislacyjny

Projekt przekazany do konsultacji