Zawieszenie biegłego

Jedna z propozycji zamieszczonych w projekcie dotyczy statusu biegłych. Resort sprawiedliwości chce, aby korzystali oni z takiej samej ochrony jak funkcjonariusze publiczni, ale tylko podczas wykonywania czynności związanych z przygotowaniem opinii oraz podczas działań prowadzonych na zlecenie organu procesowego.

Nową instytucją wprowadzoną do projektu będzie możliwość zawieszenia prawa do wykonywania czynności biegłego, przeciwko któremu prowadzone jest postępowanie karne lub został wniesiony akt oskarżenia. Ponadto prezes sądu okręgowego będzie mógł skreślić biegłego z listy. Będzie miał do tego prawo m.in. wówczas, gdy okaże się, że utracił on lub nigdy nie posiadał kwalifikacji uprawniających go do pełnienia tej funkcji. Przesłanką skreślenia będzie mogło być także nienależyte wykonywanie czynności. Biegły będzie mógł się odwołać od takiej decyzji do ministra sprawiedliwości.

Te zmiany podobają się prawnikom.

– Obecnie procedura powoływania biegłych i nadzoru nad nimi nie jest wyposażona w żadne mechanizmy, które pozwoliłyby uzyskać od ekspertów w krótkim czasie opinie na wysokim poziomie. Co więcej, nie można sprawnie weryfikować kandydatów i kontrolować, jak wywiązują się z obowiązków – narzeka radca prawny Piotr Czachorowski z Kancelarii Radców Prawnych Czachorowscy.

Jeżeli chodzi o tryb ustanawiania biegłych, to – w porównaniu do poprzednich wersji – nowy projekt niewiele zmieni. Będzie to robił prezes sądu okręgowego w drodze decyzji administracyjnej. Biegły będzie powoływany na pięcioletnią kadencję. Przed tym prezes będzie zasięgał opinii o kandydacie, np. w stowarzyszeniu zrzeszającym osoby wykonujące określony zawód.

– Prezesi sądów okręgowych na co dzień stykają się z opiniami sporządzanymi przez biegłych, docierają też do nich informacje o ewentualnych uchybieniach spowodowanych np. zbyt długim czekaniem na wydanie opinii, opracowaniem ekspertyzy z błędami – mówi Romuald Tomczyk, prezes Stowarzyszenia Rzeczoznawców Ekonomicznych, które w ramach prowadzonych konsultacji otrzymało z resortu projekt do zaopiniowania.

I dlatego biegłym nie podoba się pomysł, aby prezes mógł powołać komisję albo indywidualnych ekspertów do zaopiniowania przygotowania zawodowego kandydata na biegłego, np. wówczas gdy poweźmie wątpliwości co do kwalifikacji osoby ubiegającej się o tę funkcję.

Zdaniem prezesa Tomczyka w ten sposób powstaną niepotrzebne wydatki, a przecież prezes może zasięgnąć opinii bezkosztowo u biegłych powołanych z tej samej dziedziny.

Bez stawek

Ponadto projekt nie rozwiązuje największego problemu. Nie znalazły się w nim bowiem przepisy dotyczące wynagrodzeń biegłych. A prawnicy przyznają, że to właśnie zbyt niskie stawki za opracowanie ekspertyzy zniechęcają specjalistów najwyższej klasy do współpracy z Temidą. Można więc się spodziewać, że nadal na wydanie opinii czekać trzeba będzie miesiącami, a nieraz i latami.

Etap legislacyjny

Projekt skierowano do konsultacji społecznych