W poniedziałkowym wydaniu DGP opisaliśmy budzący spore kontrowersje pomysł, który pozwoliłby urzędnikom wydawać prawie ćwierć miliona złotych bez przetargów. To jednak nie koniec zmian, które proponuje w przesłanym do konsultacji społecznych projekcie poseł Adam Szejnfeld (PO), przewodniczący sejmowej podkomisji powołanej do rozpoznania pięciu już projektów nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późn. zm.; dalej: p.z.p.).

Prymat ceny

Wśród istotniejszych propozycji jest i ta dotycząca ukrócenia jednej z największych patologii polskiego systemu zamówień – prymatu najniższej ceny. Aż w 92 proc. przetargów cena jest jedynym kryterium oceny ofert.

– Stan taki pociąga za sobą szkody dla budżetu państwa, samorządów terytorialnych oraz innych zamawiających publicznych, jak również jest szkodliwy w swoich skutkach dla wykonawców. Ci bowiem, często nie mogąc podołać realizacji zamówienia za rażąco niską cenę, bankrutują, pozostawiając nie tylko niewykonane zamówienie, lecz także bez pracy swoich pracowników oraz bez środków do życia ich rodziny – tłumaczy poseł Szejnfeld.

Dlatego proponuje dodanie art. 91 ust. 2a do p.z.p., który to przepis nakazywałby zamawiającym uzasadniać, dlaczego zastosowali cenę jako jedyne kryterium. W protokole postępowania musieliby wykazywać, że zastosowanie innych kryteriów nie przyczyni się do zmniejszania wydatków ze środków publicznych ponoszonych w całym okresie korzystania z przedmiotu zamówienia. Z jednej strony miałoby to stanowić zachętę dla urzędników, z drugiej – dawałoby jasny sygnał kontrolerom, że stosowanie dodatkowych kryteriów jest przez ustawodawcę nie tylko dopuszczane, ale wręcz preferowane.

To istotne, gdyż zdaniem wielu ekspertów właśnie strach przed wynikami kontroli odstrasza organizatorów przetargów od kierowania się innymi przesłankami niż sama cena.

Nowela miałaby także pomóc w rozwiązaniu innego problemu związanego z cenami – ich zaniżaniu przez wykonawców. Zamawiający musiałby każdorazowo żądać wyjaśnień dotyczących ceny, jeśli byłaby ona niższa o co najmniej 50 proc. zarówno od szacowanej wartości zamówienia, jak i średniej arytmetycznej cen wszystkich ofert.

Sprawa wadium

Projekt przewiduje też skreślenie art. 46 ust. 4a – czyli przepisu, który pozwala zamawiającym zatrzymać wadium, jeśli wykonawca na ich wezwanie nie uzupełni dokumentów. Regulacja ta od lat jest powszechnie krytykowana przez środowiska przedsiębiorców.

– To jedna z największych bolączek przedsiębiorców. Ten przepis jest zwyczajnie niesprawiedliwy. Zdarza się, że przedsiębiorcy tracą znaczne kwoty tylko dlatego, że kurier nie dowiózł na czas dokumentów do siedziby urzędu – mówi Grzegorz Lang, radca prawny z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Co prawda Sąd Najwyższy już w dwóch orzeczeniach (ostatnie z 10 maja 2013 r., sygn. akt I CSK 422/12) podkreślił, że sam fakt nieuzupełnienia dokumentów nie powinien stanowić podstawy do zatrzymania wadium, jednak bez wątpienia przepis ten wciąż budzi wątpliwości.

Kontrowersje może natomiast budzić propozycja, która pozwoliłaby udzielać zamówień z wolnej ręki na usługi niepriorytetowe do wysokości progów unijnych, czyli kwoty 130 tys. euro lub 200 tys. euro. Chodzi np. o zamówienia na usługi ochroniarskie, szkoleniowe, hotelarskie czy prawnicze. Takie rozwiązanie (chociaż bez ograniczeń kwotowych) funkcjonowało przed kilkoma laty i celowo zostało zmienione, bo niepokojąco dużo zleceń przekazywano z wolnej ręki.

– Wydaje się, że projektowana zmiana zmierza za daleko w definiowaniu swobody dla zamawiających w wydatkowaniu środków publicznych – ocenia Paweł Przychodzeń, ekspert od zamówień publicznych Fundacji Republikańskiej.

Co jeszcze zakłada projekt

● podwyższenie z 5 proc. do 10 proc. wartości szkody, której spowodowanie eliminowałoby z kolejnych przetargów;

● wyłączenie spod możliwości zastrzegania jako tajemnicy przedsiębiorstwa informacji podawanych w celu wykazania spełniania warunków stawianych w przetargu;

● wprowadzenie zasady, że uzupełniane dokumenty mogłyby być aktualne na dzień ich złożenia (dzisiaj muszą potwierdzać stan najpóźniej na dzień składania ofert);

● uregulowanie zasad korzystania z zasobów innych firm w taki sposób, by na żądanie zamawiającego to jemu były one bezpośrednio udostępniane.

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie konsultacji