Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przygotowało projekt rozporządzenia w sprawie obrazów i danych utrwalanych przez głównego inspektora transportu drogowego za pomocą stacjonarnych urządzeń rejestrujących zainstalowanych w pasie drogowym dróg publicznych.

Kierowcy skarżyli się na brak możliwości zapoznania się z tymi zdjęciami do rzecznika praw obywatelskich. Na mocy art. 78 ust. 4 i 5 ustawy prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.) kierowca właściciel lub posiadacz pojazdu musi wskazać, kto kierował autem w czasie, gdy zostało ono zarejestrowane przez fotoradar.

Jednak w wezwaniu inspekcja informuje kierowcę tylko o miejscu i godzinie popełnienia wykroczenia, numerze rejestracyjnym, marce auta, danych o przekroczeniu prędkości, informacji o urządzeniu, które zrobiło zdjęcie.

Nie zamieszcza samej fotografii. Jeśli posiadacz auta nie jest jedynym jego użytkownikiem, trudno mu w takiej sytuacji wskazać, kto nim kierował. Chodzi nie tylko o auta firmowe (nie w każdym przedsiębiorstwie zarządzanie flotą aut jest ściśle dokumentowane), ale nawet prywatne samochody, do których swobodny dostęp mają członkowie rodziny (np. zarówno rodzice, jak i dorosłe dzieci).

Nie wiadomo kto kierował

Jak zauważyła Irena Lipowicz w wystąpieniu w tej sprawie do ministra sprawiedliwości, wezwanie może dotrzeć do obywatela w terminie 180 dni od daty ujawnienia.

– Otrzymanie wezwania, nierzadko po kilku miesiącach od daty wykroczenia, przy jednoczesnej odmowie prawa wglądu w akta sprawy, w tym przy braku możliwości zapoznania się ze zdjęciem z fotoradaru, nierzadko czyni obowiązek z art. 78 ust. 4 i 5 ustawy – Prawo o ruchu drogowym niemożliwym do spełnienia – pisała RPO.

Rzecznik przypominała, że w sytuacji kiedy właściciel pojazdu nie jest w stanie wskazać, kto nim kierował w czasie popełnienia wykroczenia, nie ma żadnej alternatywy: albo przyjmie mandat za popełnione wykroczenie poniesie odpowiedzialność za niewskazanie osoby kierującej pojazdem. Odmowa przyjęcia mandatu spowoduje natomiast skierowanie do sądu wniosku o jego ukaranie, co również jest dolegliwe.

– W tym stanie rzeczy obywatele wpadają w swoistą pułapkę zastawioną przez obowiązujący system prawny. Sytuacja taka jest nie do pogodzenia ze standardami państwa prawa wyrażonymi w art. 2 konstytucji oraz z mającą źródło w tym artykule konstytucji zasadą zaufania obywateli do państwa – zaznacza Irena Lipowicz.

Minister sprawiedliwości przyznał rację RPO, twierdząc, że umożliwienie osobie wezwanej do spełnienia obowiązku wynikającego z art. 78 ust. 4 i 5 kodeksu drogowego zapoznania się z zarejestrowanym obrazem pozwoliłoby na rzetelne wypełnienie ciążącego na niej obowiązku. I wskazał na konieczność wydania odpowiedniego rozporządzenia.

Sprawę rozstrzygnie TK

Rozporządzenie, którego projekt przygotowano w resorcie transportu, przewiduje możliwość obejrzenia zdjęcia, ale nie automatycznie. W tym celu trzeba będzie złożyć wniosek do GITD (osobiście lub elektronicznie potwierdzony bezpiecznym podpisem elektronicznym lub zaufanym profilem ePUAP). Zdjęcie powinno być udostępnione w ciągu 14 dni w formie papierowej lub elektronicznej. GITD będzie jednak miało prawo odmowy.

I w stosunku do kierowców oskarżonych o popełnienie wykroczenia nadal będzie z tego korzystać.

– By to umożliwić, konieczna jest zmiana przepisów kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenie – wyjaśnia Adam Jasiński, prawnik z GITD.

To nie koniec. Rzecznik praw obywatelskich skierował wczoraj do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją przepisu art. 129 g ust. 4 kodeksu drogowego, na podstawie którego wydane ma być rozporządzenie.

TK zbada zgodność tego przepisu z art. 51 ust. 5 konstytucji, który stanowi, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa, oraz z art. 92 ust. 1 zdanie pierwsze, zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania.

Kwestie regulujące przetwarzanie takich informacji jak dane właściciela, posiadacza czy kierującego lub jego wizerunek są chronione konstytucyjnie. W związku z tym powinny być uregulowane w ustawie, a nie akcie niższego rzędu. RPO podkreśla przy tym, że sam fakt gromadzenia przez GITD danych osobowych i wizerunków kierowców nie budzi wątpliwości konstytucyjnych.

To nie pierwsze wystąpienie rzecznika praw obywatelskich w sprawie pracy Inspekcji Transportu Drogowego.

Poprzednie wystąpienia dotyczyły:

● braku uprawnień do prowadzenia czynności wyjaśniających, kierowania do sądu wniosków o ukaranie i oskarżania przed sądem spraw o ukaranie za wykroczenie z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń (nie wskazanie kierującego),

● wielokrotnego karania za przejazd drogą płatną bez opłaty w systemie viaTOLL. Każdy przejazd pod bramownicą kontrolną wyposażoną w kamerę jest traktowany przez GITD jako odrębne naruszenie.