Jak najbardziej. Każda nieruchomość powinna być połączona z drogą główną i mieć do niej swobodny dostęp. W sytuacji pana Wojciecha można ustanowić tzw. służebność drogi koniecznej, co jest najczęściej stosowanym rozwiązaniem.

Wówczas właściciel sąsiadującej nieruchomości wyznacza pas ziemi, który będzie przeznaczony na dojazd. Przysługuje mu za to wynagrodzenie – kwota pozostaje do ustalenia przez sąsiadów, bądź też przez sąd. Zazwyczaj jest ono jednorazowe, choć dopuszczalne jest także w formie świadczeń okresowych.

Ustanowienie służebności gruntowej najlepiej jest ustalić poprzez umowę między stronami. Wówczas właściciele nieruchomości sami decydują o pasie ziemi, który zostanie przeznaczony na drogę, a także o wysokości wynagrodzenia. Jednak, aby umowa była ważna, musi być zawarta w formie aktu notarialnego. Umowa ustna, nawet zawarta w obecności świadków, w świetle prawa jest nieważna.

Jeśli między stronami nie dojdzie do porozumienia, o pomoc w ustanowieniu służebności drogi koniecznej można zwrócić się do sądu. Postępowanie jest wszczynane poprzez złożenie wniosku w sądzie rejonowym, właściwym ze względu na położenie nieruchomości.

We wniosku należy wskazać właścicieli wszystkich nieruchomości, przez które mogłaby przechodzić droga. Decyzja sądu jest zazwyczaj poprzedzona opinią geodety, w związku z czym zajmuje dość dużo czasu. Dlatego najłatwiej i najszybciej jest porozumieć się z sąsiadem, a dopiero w sytuacji, kiedy nie jest to możliwe, złożyć sprawy do sądu.

Podstawa prawna
Art. 145–146 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).