statystyki

Nie stać cię na prawnika – idź do urzędu gminy

autor: Artur Radwan26.09.2012, 07:00; Aktualizacja: 26.09.2012, 08:26
Rząd chce upowszechnienia dostępu do bezpłatnych usług prawniczych

Rząd chce upowszechnienia dostępu do bezpłatnych usług prawniczychźródło: ShutterStock

Dostęp do usług prawniczych wciąż jest ograniczony: Polaków na konsultacje prawne często nie stać lub w miejscu ich zamieszkania nie ma nawet osób z prawniczym wykształceniem. Resort sprawiedliwości już po raz czwarty robi podejście do tego tematu i analizuje możliwości wdrożenia systemu nieodpłatnej pomocy prawnej dla osób najuboższych.

reklama


reklama


– Prace opierają się na założeniu jak najszerszego wykorzystania potencjału organizacji pozarządowych zajmujących się problematyką nieodpłatnego poradnictwa prawnego oraz indywidualnie działających prawników, bez powoływania rozbudowanej struktury organizacyjno-administracyjnej. Takie rozwiązanie prowadziłoby do obniżenia kosztów funkcjonowania systemu – relacjonuje Wioletta Olszewska z biura prasowego MS.

Pod koniec sierpnia nad możliwością zwiększenia konkurencji na rynku porad prawnych debatował też rząd.

Na razie jednak podstawową rolę w upowszechnianiu dostępu do pomocy prawników odgrywają wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast.

Organizowana przez nich pomoc dla mieszkańców nie jest świadczona jedynie w zakresie pomocy społecznej, lecz niemal z każdej gałęzi prawa. Potwierdza to sonda, którą przeprowadziliśmy w 109 samorządach. Z tej liczby jedynie w czterech gminach mieszkańcy nie mogą liczyć na bezpłatne porady prawne.

Samorządowcy wskazują przy tym, że przepisy wprost nie nakazują tworzenia takich punktów konsultacyjnych. Nikt też jednak nie przeczy, że zapotrzebowanie na taką formę pomocy jest ogromne. Niektórzy z gminnych włodarzy nie ukrywają zresztą, że organizując wsparcie walczą również o przychylność wyborców w kolejnych wyborach samorządowych.

Kancelarie do pomocy

A potrzeby w sprawach urzędowo-prawnych są szerokie. Mieszkańcy proszą o pomoc, począwszy od przetłumaczenia pisma urzędowego na język zrozumiały, a kończąc na reprezentowaniu ich interesów przez gminnych prawników w sądzie.

W zależności od zamożności samorządu pomocy udzielają zatrudnieni tam urzędnicy z wykształceniem prawniczym, radcowie prawni, adwokaci, a nieraz nawet wynajęte profesjonalne kancelarie prawne.

– Osoby zainteresowane bezpłatnymi poradami prawnymi mają możliwość skorzystania z nich bez ograniczeń. Obsługę prawną zleciliśmy kancelarii radców prawnych i adwokatowi z Katowic – potwierdza Renata Koźlicka z urzędu gminy w Żarnowcu.

– Zainteresowanie tą formą wsparcia jest bardzo duże, ale nie stać nas na tworzenie kolejnych etatów prawniczych – mówi z kolei Maria Fijałkowska, naczelnik wydziału spraw obywatelskich z urzędu miasta w Oświęcimiu.

Dodaje, że w pomoc prawną na terenie miasta zostały włączone dodatkowo dwie organizacje pożytku publicznego. W gminie Szczytno porad prawnych udziela tylko jeden prawnik, ale ze względu na bardzo duże zainteresowanie urząd planuje wygospodarować środki na zatrudnienie kolejnej osoby. Z kolei w Gdańsku co roku przyznawana jest z budżetu miasta dotacja dla kilku organizacji społecznych, które realizują bezpłatną pomoc prawną. W ubiegłym roku skorzystało z niej ponad 4 tys. osób.

W Częstochowie poszli jeszcze dalej.

– Pomoc prawną dla mieszkańców oferuje zatrudnionych przez nas 11 radców prawnych. Do tego cyklicznie organizujemy porady prawne również w soboty – mówi Piotr Gerasch, kierownik biura obsługi interesanta z Urzędu Miasta w Częstochowie.

Przyznaje, że zainteresowanie jest tak duże, że miasto rozważa zwiększenie jeszcze dostępności tego rodzaju wsparcia.

– W ubiegłym roku porad prawnych udzielono 12,5 tys. mieszkańców, a w tym szacujemy, że będzie ich o 4 tys. więcej. Zadania te zleciliśmy dziewięciu organizacjom zlokalizowanym w 17 miejscach miasta – wylicza z kolei Jerzy Michalak z Urzędu Miasta we Wrocławiu.

W Bielsku Podlaskim w ubiegłym roku udzielono bezpłatnej pomocy prawnej blisko 1,4 tys. osób, w Białymstoku – ponad tysiącu. W gminie Szczytno w ubiegłym roku 308 osób poprosiło o takie wsparcie, a w blisko 70 przypadkach sporządzono pisma procesowe.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Smt(2012-09-28 16:49) Odpowiedz 00

    Artykuł jest chyba z księżyca- w jakiej miejscowości w Polsce nie ma osoby z wykształceniem prawniczym???
    Brutalna prawda jest taka: to, co jest za darmo, nie jest przez ludzi szanowane. Gminy opłacając z publicznych pieniędzy radców, którzy "za darmo" udzielają porad prawnych, niszczą rynek. Zabierają potencjalnych usługobiorców tym, którzy żeby przetrwać muszą z własnych dochodów sfinansować czynsz za lokal, podatki i opłacić ubezpieczenie.
    Rozumiem i szanuję organizacje pozarządowe czy studenckie poradnie, gdzie rzeczywiście ludzie dobrowolnie, bezkosztowo pomagają innym. Natomiast zapewnianie ludziom "darmowych" usług prawniczych nie mieści się ani w gestii gminy, ani państwa.

  • Obywatel(2012-09-26 13:20) Odpowiedz 00

    Czy ktoś słyszał o akcji - gmina zapłaci za twojego hydraulika? Albo okupi ci śniadanie ?.. ciekawe, dlaczego akurat usługi prawnicze mają być tak rześko wspierane w ramach bezpłatnych akcji ?

  • :)(2012-09-26 20:51) Odpowiedz 00

    Tak na marginesie;
    Tytuł lepiej by brzmiał gdyby na początku miał: Nie stać cię na prawnika – idź do gminnego urzędnika.

  • do 15(2012-09-27 07:58) Odpowiedz 00

    Taka prawda, z która nie potrafią się pogodzić.
    Ludziom nie ma się co dziwić, że nie mają ochoty wydawać pieniędzy na usługi do których nie mają zaufania.
    Przychodzi klient ze sprawą spadkową, której rozwiązanie wymaga znajomości stanu prawnego w 1923 r. Ile mieliście zajęć z praw zaborczych na aplikacji. Zero? No właśnie. To oznacza, że cały proces edukacyjny zaczyna się niemal każdorazowo z chwilą pojawienia się problemu. Więc po co aplikacja, skoro i tak musisz przeczytać. W takiej sprawie takie same kwalifikacje ma absolwent prawa jak i wieloletni radca prawny. Obaj muszą przeczytać. Czy do tego, żeby przeczytać, potrzeba mieć patrona, który też żeby wiedzieć musi sobie to samo przeczytać.
    A jak sobie przeczytają, to takie samo doświadczenie ma magister prawa jak i radca prawny.

  • wro(2012-09-27 04:45) Odpowiedz 00

    Czy wy ludzie nie potraficie pojąc, że skoro ludzie nie chcą korzystać z waszych usług, to znaczy, że one ich nie interesują albo ze względnu na jakość albo ze względu na cenę.
    To, że ludzie odwykli od prawników, to główna zasługa korporacji prawniczych, których jedynym celem było (a może raczej jest) ograniczanie konkurencji. Korporacje postawiły na klientów bogatych olewając olbrzymią część rynku. Teraz wy zbieracie co oni posiali.

  • Marek(2012-09-26 12:33) Odpowiedz 00

    uczestniczyłem kiedyś w darmowych poradach organizowanych przez radców prawnych w ramach niebieskiego parasola - przychodziły np. Panie , które na paznokcie i fryzurę wydają kilka stówek miesięcznie , ale żeby iść do prawnika i zapłacić to im szkoda,

  • Do 5(2012-09-26 11:39) Odpowiedz 00

    Skoro nie dają, to znaczy, że dla nich to za dużo. Towar, który proponujesz nie jest dla ludzi warty ceny, którą za niego żądasz.
    Druga rzecz, to że forma proponowana ludziom obecnie najwyraźniej im nie odpowiada.

  • dorpod(2012-09-26 11:38) Odpowiedz 00

    zgadzam sie ze zniesmaczoną.

    Co do "zaporowych" stawek, lokujących dostęp do pomocy - prawnicy średnio biorą 200 PLN/godz. pracy, przy czym, żeby tę godz. pracy sprzedać muszą co najmniej 1 godz. przepracować nad nauką, by móc z klientem rozmawiać. To daje efektywną stawkę godzinową 100 PLN/godz.

    Dzisiaj zapłaciłem za remont kosiarki (wymiana gaźnika,która zajęła 15 min, doszukiwania się domniemanej awarii przez niedoświadczonego serwisanta, 45 min, razem godz) - 150 PLN, samej robocizny. Przychodzi do mnie jeszcze jutro serwisant Junkersa do pieca - przegląd - standardowe czynności, używa mojego odkurzacza, zajmuje mu to 45 min. -170 PLN. Ich odpowiedzialność - żadna. Moja jako doradcy czy radcy - kolosalna.

    Gdzie te zaporowe stawki?

    Dodatkowo "ludzie z ulicy" przychodzą z tak zabagnionymi sprawami, że człowiek się mocno musi zastanowić, zanim się tego dotknie, bo się można zdrowo ubryzgać (nieujawnione dochody, zatajone wynagrodzenia, przekręty na dotacjach, antydatowane umowy, itd.).

  • ja(2012-09-26 14:44) Odpowiedz 00

    To ja piszę wniosek o darmowego fryzjera w mojej gminie, bo mnie nie stać, a fryzjerzy z okolicy biorą więcej niż prawnicy za poradę.

  • Jożin z Bażin(2012-09-26 13:42) Odpowiedz 00

    Filozof facjate zbawcy ludu sobie doprawia usiłując przerobić prawników na Janosików.

  • zniesmaczona do kwadratu!(2012-09-28 19:25) Odpowiedz 00

    do zniesmaczonej! prawnicy niestety to nie to samo co fachowcy! to czesto niedouczeni pseudofachowcy, ktorzy przez 23 lata nigdy mi nic nie zalatwili tak jak powinni byli!!! to kolesie, ktorzy zalatwiaja pomiedzy soba "interesy", a my przegrywamy!!! prawo w Polsce nie obowiazuje, a oni jeszcze bardziej je brudza! zamiast lamentowac - wezcie sie do roboty i kompleksowo pomozcie tym ktorzy sie do was o to zwracaja - ja juz nie wydam na zadnego prawnika wiecej - to zenujace co ze mna zrobili!!!

  • anty(2012-09-26 13:53) Odpowiedz 00

    Bylem raz po porade u prawnika przyjmujacego w urzedzie gminy. Moja mama odziedziczyla majatek i chcielismy sie dowiedziec, co i jak zalatwic. Pani mecenas nam doradzila, ze nabytego spadku nie musimy zglaszac, bo... podala argumenty, wiec nie zglaszalismy. Po 3 latach otrzymalismy pismo z US ws. podania powodow niezgloszenia nabycia majatku. Odpisalismy. Okazalo sie, ze pani mecenas nie miala racji, a nam nikt nie uwierzyl. W jaki sposob mielismy udowodnic, ze nas blednie poinstruowala, skoro to byla ustna porada? Teraz korzystamy wylacznie z platnych porad, bo tanie mieso, to psy jedza.

  • wjw(2012-09-26 11:52) Odpowiedz 00

    Przeszkodą jest tylko przekonanie w społeczeństwie, że pomoc prawna to coś takiego co się należy bo nic nie kosztuje.

  • zniesmaczona(2012-09-26 11:03) Odpowiedz 00

    Dostęp do usług prawnych jest ograniczony??!! co za bzdury! autor tekstu powinien zapoznać się ze statystykami, ile rocznie ludzi kończy aplikację radcowską i adwokacką i de facto wchodzi na rynek. Powoduje to automatycznie obniżenie kosztów świadczonych usług. Ale ludzie i tak nie dadzą 100 zł za poradę prawną, (napisanie pisma procesowego, opinii), bo to za dużo. Za poradę lekarza nie ma problemu by wydać 100 zł. Rozumiem zdrowie ważniejsze niż cokolwiek! Ale bez przesady- dbałość o swoje interesy majątkowe chyba też się liczy!

  • ajgor(2012-09-26 10:02) Odpowiedz 00

    A może zamiast pakować kasę w durne programy zastanówmy się nad likwidacją opodatkowania/zgłaszania/formalności dot. działalności pro bono?

  • ledwie zipiący prawnik(2012-09-26 09:29) Odpowiedz 00

    Piękne to. Gminy oferują pomoc prawną dla swoich mieszkańców. Jak widać odbywa się to poprez radców prawnych zatrudnionych w urzędach gmin. Radcom płacą gminy, czyli de facto podatnicy. A co z wolnością gospodarczą? Ja jestem prawnikiem i chciałbym się z tego utrzymywać: przyjmować klientów, udzilać im porad i otrzymywać wynagrodzenie. Natomiast gminy robia mi nieuczciwą konkurencję. Każdy pójdzie do gminy po pomoc za darmo i do mnie nie przyjdzie. A czemuż to gminy nie robią tego samego co z prawnikami z innymi usługami. Niech też zatrudnią fryzjerów, hydraulików, ogrodników. I iniech każdy mieszkaniec gminy będzie sobie mógł pójść do nich i zamówić usługę-za darmo!.

  • A nie lepie było uwolnić rynek?(2012-09-26 09:08) Odpowiedz 00

    Dzięki konkurencji ceny dostosowałyby się do możliwości nabywców i problemu by nie było. A tak problem się stwarza i wydaje ciężkie pieniądze żeby mu zaradzić, zamiast przeznaczyć te pieniądze na ważniejsze cele społeczne.

  • kaisa(2012-09-26 08:07) Odpowiedz 00

    Pytanie do autora: Gdzie są te miejscowości, w których nie ma osób z wykształceniem prawniczym? Przy tym zalewie radców, adwokatów czy choćby tylko magistrów wątpię w istnienie białych plam na mapie usług prawnych.

  • gary(2012-09-28 20:01) Odpowiedz 00

    Szansa na to, że w trakcie takich porad dowiecie się czegoś konkretnego jest minimalna. Aby mieć nadzieję na poradę musielibyście trafić do specjalistów. A specjalistyczne porady są bodajże tylko w dwóch instytucjach: w PIP'ie i u rzecznika konsumentów. Ale oni zajmują się cały czas jednym tematem, więc siłą rzeczy muszą się na tym znać.
    Wiara, że jak się przyjdzie do radcy prawnego i zada mu się pytanie a on będzie wiedział, jest jak wiara w wygraną w totolotka. Akurat byście musieli trafić w to, na czym się zna. A radcy prawni obsługują głównie biznes więc to na czym się znają - czyli głównie egzekucja długów albo prawo spółek, jest wam potrzebne jak rybie rower. :)))

  • Maria Barbara(2012-09-27 11:02) Odpowiedz 00

    Próbowałam skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej. Najpierw bardzo rozbudowany formularz informacji o mnie, następnie termin wizyty i po 10 min. na klienta bez informacji uprzedniej w jakiej kwestii przyjdę. Następnie przedłożyłam sprawę z zakresu PIT, prawnik notował w komputerze, poinformował, że jest karnistą i mam oczekiwać odpowiedzi drogą elektroniczną w ciągu 2 tygodni. I na tym skończyła się pomoc prawna.

    A tak w ogóle dopóki w gminach będzie" po znajomości i po uważaniu" nie ma szans na zwykłe państwo prawa.
    Tylko dostępność niezależnych prawników jest rozwiązaniem dla silnych więzi lokalnych. Konrtola przestrzegania prawa wydaje się też pomocna

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama