Podzielność pozwolenia

Zdaniem resortu gospodarki dzisiejsze przepisy blokują realizację dużych inwestycji w sytuacji, gdy deweloper postanawia zrezygnować z części przedsięwzięcia. „Inwestorzy uzyskują pozwolenia na budowę na kompleksowe inwestycje, składające się z wielu budynków.

Wielokrotnie okazuje się, że konieczny jest podział inwestycji i sprzedaż części terenu, na który zostało wydane pozwolenie na budowę lub nastąpiła częściowa zmiana przeznaczenia terenu inwestycji. Brak możliwości podziału pozwolenia na budowę skutecznie może opóźnić proces inwestycyjny” – wskazuje Grażyna Henclewska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

I dodaje, że możliwość podziału pozwolenia powinna znaleźć się w projekcie, co znajduje również aprobatę wśród prawników na co dzień zajmujących się procesem inwestycyjnym.

– Uważam, iż jest to krok w dobrym kierunku. Zwiększa on bowiem swobodę inwestora w zakresie dysponowania nieruchomością, co jest korzystne choćby z perspektywy możliwej zmiany jego planów już na etapie realizacji, po uzyskaniu pozwolenia na budowę – podkreśla Michał Gruca, adwokat w kancelarii Schoenherr.

Decyzja środowiskowa

Ministerstwo wskazuje również na konieczne zmiany w zakresie wydawania decyzji środowiskowych, które jego zdaniem powinny być uzyskiwane dopiero na etapie pozwolenia na budowę.

– Uzyskanie decyzji środowiskowej już po przygotowaniu projektu budowlanego może oznaczać, iż projekt ten będzie musiał zostać istotnie przerobiony, aby uwzględnić wymaganie płynące z tej decyzji. Spowolni to proces przygotowania dokumentacji, gdyż trzeba będzie ją przerabiać. Zwiększy to także koszty inwestycji. Procedura środowiskowa, o ile okaże się potrzebna, powinna być umiejscowiona na etapie wcześniejszym aniżeli opracowanie projektu budowlanego – komentuje jednak mecenas Gruca.

Przy tym, zdaniem eksperta, kolejną z propozycji dotyczącą szczegółowego określenia stron postępowania w procesie wydawania decyzji środowiskowych należy poprzeć.

– Zdarza się bowiem, że w to postępowanie zaangażowany jest zbyt szeroki krąg organizacji. Pozwala na to obecne brzmienie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku (Dz.U. z 2008 r. nr 199, poz. 1227), które w zakresie dopuszczenia organizacji ekologicznych do omawianych postępowań jest bardziej przychylne tym organizacjom, aniżeli inwestorowi – argumentuje prawnik.

Problem z nazewnictwem

Resort gospodarki w uwagach zgłoszonych do projektu zauważył również, że powinna zostać doprecyzowana definicja istotnego odstępstwa od projektu budowlanego. „Bardzo często nadzór budowlany kwalifikuje jakiekolwiek odstępstwo od projektu jako istotne, odmawiając udzielenia pozwolenia na użytkowanie.

Powoduje to, że inwestor jest zmuszony wykorzystać środki zaskarżenia, aby uzyskać pozwolenie na użytkowanie, jednakże następuje to wiele miesięcy później, co rodzi wymierne straty po stronie inwestora” – wskazuje Grażyna Henclewska.

Opiniowany projekt ustawy to pozostałość po głośno zapowiadanych zmianach, jakie miały objąć zarówno prawo budowlane, jak i ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (podwaliny tzw. kodeksu budowlanego).

Po uzgodnieniach międzyresortowych Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wycofało się jednak z tej części projektu, która dotyczyła planowania przestrzennego. Tym samym rewolucyjne zmiany w tym zakresie, na czele z rezygnacją z decyzji o warunkach zabudowy, zostały odsunięte w czasie.

Etap legislacyjny
Po uzgodnieniach międzyresortowych