Egzaminatorzy w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego zaczęli bardzo wnikliwie sprawdzać dane techniczne pojazdów, na których chcą one zaliczyć egzamin. Prawo wymaga bowiem, by to zdający egzamin zapewnił odpowiedni pojazd. Okazuje się, że większość takich małych samochodów ma za dużą moc.

Zapomniany przepis

– Nie zostałam dopuszczona do egzaminu, gdyż samochód miał moc wyższą niż 15 kW – żali się czytelniczka z Łodzi. Była przekonana, że wystarczy jeżeli taki samochodzik mieści się w odpowiednio niskiej masie. Przepisy ruchu drogowego rzeczywiście określają, że kategoria B1 (którą może mieć już 16-latek) uprawnia do jazdy np. czterokołowym pojazdem samochodowym o masie własnej nieprzekraczającej 550 kg. Okazuje się jednak, że istnieją dodatkowe wymagania, o których do niedawna nie wiedzieli nawet egzaminatorzy.

Łukasz Kucharski, dyrektor łódzkiego WORD, wskazuje, że pojazd czterokołowy definiowany jest jako taki, który ma cztery koła i jest homologowany wg kategorii L. Zaznacza, że zgodnie z przepisami dotyczącymi homologacji takich pojazdów ich maksymalna moc użyteczna silnika nie może przekraczać 15 kW. Powołuje się przy tym na rozporządzenie ministra infrastruktury z 28 lipca 2005 r. w sprawie homologacji typu pojazdów samochodowych mających dwa lub trzy koła, niektórych pojazdów samochodowych mających cztery koła oraz motorowerów (Dz.U. nr 162, poz. 1360 z późn. zm.). Konsekwencją tych przepisów jest to, że przerobiony fiat 126p, smart lub inne odchudzone auto nie spełnią kryterium co do mocy silnika. Te 15 kW to jest około 21 koni mechanicznych, a więc moc niektórych traktorków do koszenia większych trawników. Tymczasem popularny miały fiat miał moc około 27 koni mechanicznych.

Dokładna weryfikacja

– Obecnie przed egzaminem na kategorię B1 bardziej wnikliwie sprawdzane są parametry techniczne pojazdów – mówi Tomasz Matuszewski z mazowieckiego WORD. Przyznaje, że do niedawna przed egzaminem sprawdzano tylko masę pojazdu.

Skoro jeszcze kilka tygodni temu nikt nie zdawał sobie sprawy z istnienia przepisu o maksymalnej mocy pojazdu czterokołowego, którym można jeździć z kategorią B1, to dlaczego doszukano się go dopiero teraz?

Środowisko egzaminatorów przyznaje, że osobami, które w ostatnich latach uzyskały tę kategorię prawa jazdy, oraz ich egzaminatorami i instruktorami zaczęła się interesować policja. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że informacje te są potrzebne jednej z prokuratur, która prowadzi postępowanie dotyczące nieprawidłowości przy przeróbkach samochodów na takie, które spełnią wymagania dla kategorii B1. Zainteresowanie policji skłoniło WORD-y do dokładnego sprawdzania, czy pojazdy, które dopuszczają do sprawdzianu praktycznego, spełniają ustawowe wymogi.