Sędziowie przypominają, że aby wprowadzić zmiany premiera w życie, trzeba byłoby najpierw zmienić konstytucję. W rozdziale VIII ustawy zasadniczej, która dotyczy sądów i trybunałów, wielokrotnie użyty został zwrot „stan spoczynku”. Mowa jest o nim np. w art. 180 ust. 4, zgodnie z którym granicę wieku, po której osiągnięciu sędziowie przechodzą właśnie w stan spoczynku, określa ustawa – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Tymczasem zmianę konstytucji Sejm może uchwalić większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Następnie ta decyzja musi być zatwierdzona przez Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Niełatwo jest więc zmienić konstytucję, gdyż osiągnięcie takiego konsensusu jest trudne.

Gdyby jednak udało się to ekipie Donalda Tuska, sędziowie zapowiadają, że nie zrezygnują ze swoich praw bez walki.

– W razie zrealizowania tych zapowiedzi będziemy zmuszeni do podjęcia wszelkich działań protestacyjnych mieszczących się w granicach prawa, aby uchronić wymiar sprawiedliwości przed jego dalszym osłabieniem – zapowiadają.

Zdaniem sędziów to, że w ustawie zasadniczej uregulowano ich prawo do stanu spoczynku, świadczy o tym, że ustawodawca uważa je za jedną z gwarancji niezależności sędziowskiej.

– Podstawowym celem regulacji nie jest ochrona indywidualnych interesów sędziego, ale zapewnienie prawidłowego funkcjonowania władzy sądowniczej w interesie ogółu – podkreślili w uchwale sędziowie.