Do takiego wniosku doszedł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości zapytany przez austriacki sąd krajowy, jak należy rozumieć europejskie regulacje dotyczące warunków sprzedaży żywności.

Higiena po wiedeńsku

Sprawa dotyczyła sporu francuskich firm handlujących w Wiedniu pieczywem z Landeshauptmannem von Wien, czyli premierem związku krajowego Wiednia. Urzędnik ten zobowiązał bowiem handlowców do wymiany pojemników przeznaczonych do samoobsługowej sprzedaży chleba i bułek. Zażądał, by klient mógł wyjmować pieczywo wyłącznie szczypcami i żeby nie dało się odłożyć go z powrotem do skrzynki.

Sąd, do którego wnieśli skargi przedsiębiorcy, zwrócił się do TS o interpretację rozporządzenia (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie higieny środków spożywczych. Chodziło o przepis, który stanowi, że na wszystkich etapach produkcji, przetwarzania i dystrybucji żywność musi być chroniona przed zanieczyszczeniami, które mogą uczynić ją niezdatną do spożycia, szkodliwą dla zdrowia lub zanieczyszczoną w taki sposób, że nie da się rozsądnie oczekiwać, iż w tym stanie mogłaby zostać skonsumowana.