Informacje dotyczące przestępczości oraz majątku przestępców będą szybciej wymieniane pomiędzy organami ścigania krajów unijnych – to główne założenie projektu ustawy o wymianie informacji z organami ścigania państw członkowskich UE. Wczoraj projekt przyjęła nadzwyczajna podkomisja sejmowa.

– Tryb procedowania nad tą ustawą jest nieprawidłowy – mówi Jan Widacki, członek podkomisji.

Posłowie nie mieli czasu na zapoznanie się z projektem, ponieważ trafił on do nich dopiero na ostatnim posiedzeniu Sejmu.

Projekt ma dostosować polskie przepisy do unijnych standardów wymiany informacji. Jednak zdaniem Jana Widackiego przepisy idą o krok dalej.

– Projekt dotyczy nie tylko wymiany informacji z organami ścigania państw członkowskich, ale także z tymi, które pochodzą z krajów spoza UE – tłumaczy.

Zgodnie z przyjętym projektem organem, który będzie koordynował wymianę informacji na temat przestępczości, będzie Komenda Główna Policji. Jak uspokaja MSWiA, które jest autorem projektu – organy ścigania innych państw nie będą miały bezpośredniego dostępu do danych obywateli polskich. Będą jedynie mogły wystąpić – za pośrednictwem KGP – z konkretnym zapytaniem, np. o to, czy dana osoba prowadzi w Polsce działalność gospodarczą.

Jeżeli przepisy wejdą w życie, komendant główny policji będzie mógł bez zgody sądu uzyskać informację, czy określona osoba posiada rachunek w danym banku. Obecnie jest to niemożliwe, gdyż dane te są objęte tajemnicą bankową. Na mocy tego przepisu policja nie dowie się o transakcjach dokonywanych za pośrednictwem rachunku czy też o tym, ile jest na nim pieniędzy. Mimo to wskazane rozwiązanie budzi emocje.

– Nie było czasu na zlecenie ekspertyz nawet w tak ważnych sprawach jak zwiększenie dostępu policji do danych objętych tajemnicą bankową – komentuje Jan Widacki.