Prawo do przerywania ciąży do 12. tygodnia na wniosek kobiety, prawo do bezpłatnej aborcji, darmowe badania prenatalne - zakłada projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie, przygotowany przez klub SLD.
Publikacja: 4 lipca 2011, 12:17 Aktualizacja: 4 lipca 2011, 20:29
Na poniedziałkowej konferencji prasowej były minister zdrowia Marek Balicki zapowiedział, że przez najbliższych kilka dni posłowie Sojuszu będą zbierać podpisy pod projektem tak, by jeszcze w tym tygodniu trafił on do Sejmu. Były minister zdrowia zaapelował jednocześnie do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny (PO), by jak najszybciej skierował projekt pod obrady.
"Jeśli PO i PSL głosami połowy swoich posłów zdecydowało się na to, żeby Sejm pracował nad sprawami aborcji jeszcze teraz, w okresie przedwyborczym, to apelujemy, żeby nasz projekt był jak najszybciej skierowany do pierwszego czytania" - powiedział Balicki.
Projekt ustawy "o świadomym rodzicielstwie" - jak mówił Balicki - to "7 razy tak dla kobiet": "tak" dla aborcji; "tak" dla bezpłatnej aborcji; "tak" dla refundacji środków antykoncepcyjnych; "tak" dla refundacji in vitro; "tak" dla badań prenatalnych; "tak" dla edukacji seksualnej. Siódme "tak" zakłada z kolei, że placówki zdrowia, które podpisały kontrakt z NFZ, nie miałyby prawa odmówić wykonania legalnej aborcji.
Balicki powiedział, że posłowie Sojuszu mieli składać swój projekt tuż po wyborach parlamentarnych, jednak decyzję tę zmienili po piątkowych głosowaniach w Sejmie. Sejm zdecydował wówczas o skierowaniu do dalszych prac w komisji obywatelskiego projektu całkowicie zakazującego przerywania ciąży.
"Traktowanie kobiet dzisiaj jest na takim poziomie jak w Arabii Saudyjskiej czy w Iranie, a projekt, który został w piątek skierowany do prac w komisji i całkowicie zakazuje aborcji, idzie dalej niż rozwiązania okresu międzywojennego" - ocenił Balicki.
Wówczas - jak dodał - mimo iż pozycja Kościoła katolickiego w Polsce była silniejsza niż obecnie, dopuszczano przerywanie ciąży w razie zagrożenia życia i zdrowia kobiety lub gdy była ona wynikiem przestępstwa. "W piątek połowa posłów koalicji zdecydowała, że Sejm ma pracować nad okrutnym, nieludzkim prawem. To nas zmusza do skierowania naszego projektu" - uzasadniał Balicki.
Projekt Sojuszu "świadome rodzicielstwo" definiuje jako "swobodne i odpowiedzialne" decydowanie o posiadaniu dzieci, ich liczbie oraz "planowania ich narodzin w wybranych przez rodziców odstępach czasu". Zgodnie z nim, kobiety miałyby prawo do bezpłatnego przerwania ciąży podczas pierwszych 12 tygodni jej trwania.
Po upływie tego okresu aborcja byłaby dopuszczalna tylko w trzech przypadkach: gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego, stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety oraz gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Placówki zdrowia, które mają podpisany kontrakt z NFZ, nie miałyby prawa (zasłaniając się np. tzw. klauzulą sumienia) odmówić kobietom przeprowadzenia legalnego zabiegu przerwania ciąży.
Według propozycji Sojuszu, refundowane miałyby być nie tylko zabiegi aborcji, ale też środki antykoncepcyjne i zapłodnienie in vitro. Każda kobieta w ciąży miałaby z kolei zagwarantowany dostęp do bezpłatnych badań prenatalnych. Szkoły byłyby zobowiązane do udzielenia uczennicy w ciąży urlopu oraz pomocy niezbędnej do ukończenia przez nią edukacji, tak by w miarę możliwości nie powodować opóźnień w zaliczaniu przedmiotów.
Projekt SLD zakłada również wprowadzenie do szkół nowego przedmiotu: "wiedza o seksualności człowieka". Jego program miałby obejmować m.in. takie zagadnienia jak: seksualność człowieka, zdrowie reprodukcyjne, ochrona przed przemocą seksualną, metody i środki zapobiegania ciąży oraz zapobieganie chorobom przenoszonym drogą płciową, w tym HIV/AIDS.
Lekcje "wiedzy o seksualności człowieka" miałby też uczyć jak kształtować "wolne od przemocy, partnerskie relacje między kobietami i mężczyznami", a także realizować "odpowiedzialne macierzyństwo i ojcostwo".
1: Jeżyk z IP: 153.19.183.* (2011-07-04 14:32)
I znowu się zaczęło, czy komuniści nie mają już nic ciekawego do zaproponowania ?
2: wjw z IP: 95.41.248.* (2011-07-04 14:39)
Brzuch kobiety należy do niej a nie do państwa czy kościoła. Inaczej onanistów też należałoby karać za marnowanie dobra narodowego.
Czy ta paranoja pod przewodnictwem KK nigdy się nie skończy ?
3: Piotr z IP: 217.153.150.* (2011-07-04 16:44)
Poprzez wybór granicy 12 tygodni, autorzy projektu ujawnili się jako osoby głęboko wierzące. Oczywiście nie mam na myśli wiary w Boga, lecz wiarę w cudowną interewencję (autorstwa zapewne ? "Matki Natury"), polegającą na tym, że z dniem upływu 12 tygodnia embrion/grupa komórek/fragment ciała kobiety - staje się człowiekiem, którym jeszcze dzień wcześniej nie był. Czy to się dzieje w nocy czy w dzień, czy w razie zmiany strefy czasowej przez kobietę cud może się opóźnić/przyspieszyć?...
Poważnie móiąc to przykład tzw. myślenia magicznego. W ten sposób widać, że każda granica, przyjęta arbitralnie (12 tygodni, 8 tygodni, 26 tygodni itp.) zawsze jest równoznaczna z arbitralnym ustaleniem "cudownego" momentu, gdy rzecz staje się człowiekiem.
Mówiąc poważnie, nawet wyłącznie zdrowy rozsądek nakazuje szanować człowieka od chwili jego poczęcia, a nie dowolnie wybranego późniejszego momentu.
P.S. Polecam wszystkim noewelę Philipa K. Dicka "Ciężarówka" albo "Przedludzie". Tam granice dozwolonej aborcji przesunięto już na moment po urodzeniu. http://pl.wikipedia.org/wiki/Przedludzie
4: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2011-07-05 21:51)
Nihil nowi PRL bis. Nędza moralna i materialna.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.