Wszystkiemu winne jest niekonstytucyjne rozporządzenie ministra infrastruktury, które nakazywało pobieranie 500 zł za rejestrację pojazdu sprowadzonego z zagranicy. Wyrokiem tym Trybunał Konstytucyjny otworzył drogę właścicielom pojazdów do żądania zwrotu różnicy między zapłaconą kwotą a aktualną wysokością opłaty. Powiaty chcą, aby za błąd ministra zapłaciło państwo. W tym celu skierują do sądu pozew grupowy przeciwko Skarbowi Państwa. W ocenie Marka Tramsia, starosty polkowickiego i prezesa Związku Powiatów Polskich, do akcji zainicjowanej przez związek przyłączy się kilkadziesiąt samorządów.

– Jest to problem ogólnopolski, a w wielu przypadkach samorządy w swoich budżetach muszą zabezpieczyć kwoty 10–15 mln zł na zwrot opłat pobranych od właścicieli pojazdów. Taka sytuacja oznacza poważne problemy finansowe uniemożliwiające prawidłowe wypełnianie zadań publicznych – tłumaczy Marek Tramś. Interes samorządów będzie reprezentował powiat ostrzeszowski.

Błąd ministra

W 2006 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że jest ono niezgodne z prawem, i otworzył drogę właścicielom pojazdów do żądania zwrotu różnicy między zapłaconą kwotą a aktualną wysokością opłaty. Powiaty chcą, aby za błąd ministra zapłaciło państwo. Dlatego też zamierzają w tej sprawie skierować przeciwko Skarbowi Państwa pozew zbiorowy.

Samorządy szacują, że łączna suma zwrotów dokonanych na rzecz kierowców może wynieść nawet 1,3 mld zł. Samorządowcy twierdzą, że problem kart pojazdu jest niezałatwiony od kilku lat, zaś apele do rządu o pomoc w rozwiązaniu tej sytuacji nie spotkały się ze zrozumieniem.

– Obecnie jest ona tak poważna, że nie postaje nam nic innego jak skierowanie roszczenia przeciwko Skarbowi Państwa do sądu – przekonują samorządowcy.

W ocenie Marka Tramsia, starosty polkowickiego i prezesa Związku Powiatów Polskich, do akcji zainicjowanej przez związek przyłączy się kilkadziesiąt samorządów.

– Jest to problem ogólnopolski, a w wielu przypadkach samorządy powiatowe w swoich budżetach muszą zabezpieczyć kwoty 10 – 15 mln zł na zwrot opłat pobranych od właścicieli pojazdów. Taka sytuacja oznacza z kolei poważne problemy finansowe uniemożliwiające de facto prawidłowe wypełnianie zadań publicznych – tłumaczy Marek Tramś.

Dodaje, że wprawdzie kwoty pobrane przez powiaty z tytułu wydania kart pojazdów stanowiły dochód samorządu, jednak nie zwalnia to Skarbu Państwa z odpowiedzialności za zaistniały stan.

Racje powiatów

Takie stanowisko uzasadnione jest kilkoma powodami. Po pierwsze, opłaty te zostały przeznaczone na sfinansowanie inwestycji powiatowych, remonty dróg, dofinansowanie szpitali czy wzmocnienie edukacji. Po drugie, to nie rada powiatu w drodze prawa lokalnego określiła wysokość opłaty za wydanie karty pojazdu.

– Jej wysokość regulowało rozporządzenie ministra infrastruktury i to państwo postanowiło przekazać ją do dyspozycji samorządu powiatowego. W konsekwencji skoro państwo ustaliło zasady pobierania opłat, które następnie okazały się wadliwe i niezgodne z konstytucją, to również państwo powinno ponosić odpowiedzialność za skutki swoich błędnych decyzji – podsumowuje Marek Tramś.

Przed sądem samorządy reprezentować będzie powiat ostrzeszowski. Zgodnie z zapowiedziami władz Związku Powiatów Polskich pozew zostanie złożony jeszcze przed wakacjami.