Nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w czwartek zajmie się sejmowa komisja infrastruktury. Zakłada ona, że jeśli choć jeden lokal w spółdzielczym budynku zostanie wykupiony na własność, blok automatycznie stanie się wspólnotą mieszkaniową.

Członkami wspólnoty będą właściciele wszystkich prywatnych mieszkań, lecz także spółdzielnia, do której należą pozostałe, ciągle spółdzielcze lokale. Zatem im więcej prywatnych mieszkań w bloku, tym mniej w jego przypadku będzie miał do powiedzenia zarząd spółdzielni. I odwrotnie.

Oznacza to, że spółdzielnie będą sukcesywnie tracić władzę. W przypadku bloków, w których już dzisiaj większość mieszkań jest odrębną własnością, spółdzielnie praktycznie od razu zostaną pozbawione wpływów.

Zarządzanie blokami przejmą wspólnoty mieszkaniowe, które same będą powoływały niezależny zarząd i powierzały mu funkcje administracyjne. Do zarządzania budynkiem będą również mogły wynająć zewnętrzną firmę.

Nowelizacja przewiduje również zmiany w zasadach przekształcania lokali. Nie trzeba będzie, jak dziś, iść w tej sprawie do notariusza. Spółdzielcy, którzy będą chcieli wykupić lokatorskie mieszkanie lub przekształcić mieszkanie własnościowe w odrębną własność, będą mogli złożyć wniosek w wydziale ksiąg wieczystych w sądzie rejonowym. Warunkiem przekształcenia będzie niezaleganie w opłatach i spłacenie przypadającej na lokal części kredytu zaciągniętego przez spółdzielnię na budowę.

Posłowie chcą także ułatwić spółdzielniom zasiedzenie gruntów o nieuregulowanym stanie prawnym. Dziś na gruntach, do których spółdzielnia nie ma praw, stoi w całości lub w części wiele bloków. To uniemożliwia ustalanie w tych budynkach odrębnej własności i hamuje przekształcenia. – Spółdzielnia będzie mogła takie grunty zasiedzieć. W ciągu 12 miesięcy od daty wejścia w życie nowych przepisów osoby, które mają roszczenie do tych gruntów, będą mogły zgłaszać swe żądania. Jeżeli tego nie zrobią, spółdzielnia będzie mogła wystąpić do sądu o zasiedzenie – wyjaśnia poseł Lidia Staroń, która przygotowała projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

PRAWO

Jak spółdzielnia spółdzielnię lustruje

Wpływy stracą związki rewizyjne, w których zasiadają prezesi spółdzielni. Dziś to właśnie związki co trzy lata przeprowadzają lustrację w spółdzielniach. Sami spółdzielcy nie mają jednak do nich zaufania. Zarzucają, że w ramach lustracji prezes jednej spółdzielni kontroluje drugiego. Innymi słowy ręka rękę myje.

Zgodnie z projektem nowelizacji kontrole mają przeprowadzać niezależni lustratorzy. Ma ich wybierać walne zebranie składające się z osób, które zdobędą uprawnienia przed Państwową Komisją Kwalifikacyjną działającą przy ministrze finansów. Wszystkie pozostałe uprawnienia związków rewizyjnych zostaną zachowane, łącznie z możliwością postawienia spółdzielni w stan likwidacji.

Obecnie raz na trzy lata lustrację prowadzą związki rewizyjne w spółdzielniach w nich zrzeszonych. A jeżeli spółdzielnia nie jest zrzeszona, zleca odpłatne przeprowadzenie lustracji Krajowej Radzie Spółdzielczej lub wybranemu związkowi rewizyjnemu.