statystyki

Uwaga na internetowe aukcje: sprzedają zdjęcia zamiast towarów

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Iwona Aleksandrzak27.04.2011, 03:00

Działający w sieci naciągacze wymyślili nowy sposób na łatwy zarobek. Zamiast telefonów komórkowych wystawiają na portalach aukcyjnych ich zdjęcia.

Reklama


Reklama


Co prawda nie ukrywają, że oferta obejmuje wyłącznie obrazek, ale dla zmylenia kupujących pod fotografią dokładnie opisują widniejący na niej przedmiot. Tak było m.in. w przypadku zdjęcia telefonu Apple iPhone, którego licytacja zaczynała się już od złotówki. Sprzedawca informował, że telefon jest nowy, oryginalny i nie ma blokady simlock. Zdjęcie Nokii n98 znalazło się natomiast w kategorii telefony komórkowe i dzięki temu zostało sprzedane za 290 zł.

Poszkodowani mogą dochodzić swoich praw na kilka sposobów. Zdaniem prawników nabywca zdjęcia może próbować podważyć skuteczność zawartej w taki sposób umowy.

– Jeśli aukcja odbywała się w dziale przeznaczonym dla określonego typu produktów (np. telefonów), może też zgłosić organom ścigania podejrzenie popełnienia przez sprzedawcę przestępstwa z art. 286 k.k. (oszustwo) – dodaje Maciej M. Bogucki z Kancelarii Mamiński & Wspólnicy.

Magdalena Krukowska z Grupy Allegro uspokaja, że takie aukcje są na bieżąco usuwane z serwisu. Oszukani mają prawo domagać się od portalu nawet 10 tys. zł rekompensaty. Muszą jednak spełnić warunki opisane w regulaminie programu ochrony konsumentów. Jednym z nich jest powiadomienie organów ścigania.

Naciągacze internetowi wymyślili nowy sposób na łatwy zarobek. Wystawiają na aukcjach internetowych zdjęcia np. telefonów komórkowych. Tymczasem osoby licytujące są przekonane, że przedmiotem aukcji jest telefon, a nie jego wizerunek. Kiedy po dokonaniu opłaty i otrzymaniu przesyłki okazuje się, że zapłacili 300 zł za zdjęcie, czują się oszukani. Zdaniem prawników zwycięzcy takich aukcji mogą podważyć skuteczność umowy zawartej za pośrednictwem portalu aukcyjnego i żądać od nieuczciwego sprzedawcy zwrotu pieniędzy.

Okoliczności sprzedaży

O tym, czy mamy do czynienia z przestępstwem oszustwa w przypadku sprzedaży na aukcji internetowej zdjęcia telefonu, decydują okoliczności konkretnego przypadku.

– Jeżeli w ogłoszeniu aukcyjnym zamieszczono np. wyraźną (często napisaną znacznie większą niż sam opis czcionką) informację o licytacji zdjęcia produktu i wskazano, iż wysyłka w formie elektronicznej jest gratis, a dodatkowo wyróżniono polecenie dokładnego zapoznania się z treścią oferty, trudno będzie, choć nie jest to niemożliwe, udowodnić sprzedającemu zamiar popełnienia przestępstwa – ostrzega Maciej M. Bogucki, radca prawny z Kancelarii Mamiński & Wspólnicy.

Inaczej będzie w sytuacji, gdy zdjęcie umieszczono zostało na portalu aukcyjnym w dziale dotyczącym telefonów komórkowych, a w rubryce zawierającej nazwę przedmiotu aukcji podano dane widniejącego na zdjęciu telefonu.

– Wydaje się, że w takim przypadku można bronić tezy, iż nabywca został wprowadzony w błąd przez sprzedającego, i to nawet w sposób podstępny – wyjaśnia Michał Niemirowicz-Szczytt, radca prawny z kancelarii bnt Neupert Zamorska & Partnerzy.

Tak więc w pewnych sytuacjach taki sprzedawca może nawet ponieść odpowiedzialność karną.

– O ile w treści ogłoszenia nie zamieszczono wyraźnego zastrzeżenia o sprzedaży jedynie zdjęcia produktu, a ponadto aukcja odbywała się w dziale, przeznaczonym dla określonego typu produktów (np. telefonów), można zgłosić organom ścigania podejrzenie popełnienia przez sprzedawcę przestępstwa z art. 286 kodeksu karnego – tłumaczy Maciej M. Bogucki.

Przywołany przepis stanowi bowiem, że karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat podlega osoba, która w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Michał(2011-04-27 13:43) Odpowiedz 00

    Ludzie nie czytają dokładnie umów, które podpisuję z bankami, ubezpieczycielami itp. a co dopiero opisy aukcji. Niestety głupota jest zjawiskiem powszechnym. Trzeba z nią walczyć na wszelkie możliwe sposoby.

  • kaz(2011-04-27 18:08) Odpowiedz 00

    Ja tam wyszukuję towar tylko z numerem telefonu sprzedającego z mojej okolicy, dzwonię do niego pytam się o szczegóły towaru, jeżeli jest to sklep jadę do gości oglądam towar i kupuję albo nie, a jeżeli jest to osoba prywatna też się z nią umawiam i oglądam towar. Nie kupuje się kota w worku, co nie ?

  • Adam(2011-11-20 17:29) Odpowiedz 00

    Na Allegro kupiłem Sony Ericsson Neo z aparatem fotograficznym 8.1Mp a szpedawca przysłał mi Sony Ericsson Neo V z aparatem fotograficznym 5.1Mp
    Odesłałem z tytułu niezgodnosci z umowo kase odesłał ale potroci mi 48zł plus pzesyłka poczto zapłaciłem 35zł szpzedawca powiedział ze to zwrot towaru zostałem obciozony kwoto w sumi 83zł radze na Allegro uwazac jak masz blisko jec i sprawdz a jak daleko to se odpusc

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama