Opóźnienia w spłacaniu zobowiązań są coraz większym problemem. Jak pokazują dane Europejskiego Indeksu Płatności, średni czas oczekiwania na płatność wzrósł z 55 dni w 2008 r. do 57 w 2009 r. Nieterminowe regulowanie płatności może doprowadzić do upadku firmy. W szczególności zagrożone są małe i średnie przedsiębiorstwa. Z myślą o nich została przygotowana dyrektywa o opóźnieniach w płatności.

– Prace nad dyrektywą są już zakończone, 23 lutego tego roku jej tekst został ogłoszony w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Państwa członkowskie będą miały czas do 16 marca 2013 r. na wdrożenie jej przepisów w krajowe porządki prawne – wskazuje poseł do Parlamentu Europejskiego Małgorzata Handzlik.

Terminy płatności

Zgodnie z nowymi regulacjami płatności powinny być dokonywane w ciągu 30 dni od daty otrzymania faktury. Jeżeli nie jest on jasny, termin może być liczony od dostarczenia towarów czy wykonania usługi.

– Termin 30-dniowy stosuje się automatycznie, gdy strony umowy nie zdecydują o innym momencie płatności – podkreśla Małgorzata Handzlik.

W przypadku okresów przekraczających 30 dni dyrektywa wprowadza pewne ograniczenia.

– W razie kontraktu z władzami publicznymi maksymalny termin płatności nie będzie mógł przekroczyć 60 dni. Jest to mocny sygnał dla organów administracji publicznej, które dysponują przecież stałym i przewidywalnym budżetem, iż powinny planować swoje wydatki z rozwagą – zauważa Małgorzata Handzlik.

Swoboda umów

Inne postanowienia zostały natomiast przewidziane dla kontraktów B2B. Regulują one relacje między firmą a partnerami, pośrednikami, dostawcami, dystrybutorami oraz punktami sprzedaży i świadczenia usług. Dyrektywa nadal będzie umożliwiała uzgodnienie przez strony umowy dłuższych terminów płatności, zgodnie z ogólną zasadą swobody zawierania kontraktów.

– Jednak z myślą o małych i średnich przedsiębiorcach został wprowadzony przepis mówiący, iż wyjście poza 60-dniowy termin płatności jest możliwe tylko w przypadku, gdy termin ten nie jest rażąco nieuczciwy wobec wierzyciela – zaznacza Małgorzata Handzlik.

Na gruncie nowej dyrektywy nieznacznie zmienią się także przepisy dotyczące odsetek ustawowych, które należą się wierzycielowi w razie wystąpienia opóźnienia w płatnościach. Dotychczasowa podstawa ich naliczania zostanie bowiem podniesiona z 7 do 8 proc.

Dodatkowa rekompensata

– Dyrektywa precyzuje, iż przepis lub praktyka handlowa wykluczająca prawo do odsetek dla wierzyciela powinna być zawsze uznana za rażąco nieuczciwą – podkreśla Małgorzata Handzlik.

Według przyszłych regulacji wierzyciel będzie mógł domagać się także dodatkowej rekompensaty. Dyrektywa wprowadza bowiem nowy instrument tzw. rekompensaty kosztów odzyskania należności. Wierzyciel będzie nabywał do niej prawo już z pierwszym dniem wystąpienia opóźnienia w płatnościach.

– Jej wysokość została ustalona na 40 euro, jednak państwa wdrażając przepisy Dyrektywy, mogą przyjąć wyższe kwoty – tłumaczy Małgorzata Handzlik.

Jak dodaje, dyrektywa wyraźnie wskazuje na prawo wierzyciela do odzyskania pozostałych kosztów powstałych w wyniku odzyskiwania należności i wykraczających poza te 40 euro.