Zające szaraki i kuropatwy dołączą do łosi i zostaną objęte całorocznym okresem ochronnym – wynika z projektu nowelizacji rozporządzenia w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne. Oznacza to, że myśliwi w ogóle nie będą mogli polować na te zwierzęta.

Plan resortu środowiska

W ten sposób Ministerstwo Środowiska realizuje swoje zapowiedzi sprzed miesiąca. W połowie lutego resort środowiska zaczął rozważać wprowadzenie takich zmian z uwagi na mocno spadającą populację zajęcy i kuropatw.

Z danych Ministerstwa Środowiska wynika, że zajęcy jest obecnie około 540 tys. osobników, a na początku lat 90. było ponad 1 mln 200 tys. Z kolei liczebność kuropatw jest obecnie szacowana na 380 tys. sztuk. Okazuje się, że w 2010 r. w Polsce było dwukrotnie mniej zajęcy niż w 1991 roku, a kuropatw 2,5 razy mniej.

Gwałtowny spadek populacji spowodowany jest głównie nieodwracalnymi zmianami w środowisku, w którym żyją te zwierzęta. Zającom i kuropatwom zagrażają zarówno rozwój rolnictwa wielkoobszarowego, jak i drapieżniki, m.in. lisy, ale też jenoty, a nawet borsuki czy ptaki drapieżne. Młode osobniki są np. ofiarami ptaków krukowatych.

Spadek populacji zajęcy

Resort przygotował te zmiany, gdyż dotychczasowe inne praktyki, mające na celu zwiększenie populacji zajęcy i kuropatw, nie przyniosły zamierzonych efektów. Strategia pozyskania lisa nie zdała egzaminu, a działania związane ze zwalczaniem wścieklizny u lisów spowodowały znaczne zwiększenie liczebności tego gatunku. Ministerstwo wskazuje, że za spadkiem populacji zajęcy i kuropatw stoją także bezpańskie zdziczałe psy i koty.

Zmiana rozporządzenia ma przyczynić się choćby do tego, że zmniejszy się zagrożenie ze strony ludzi. Tym bardziej że zgodnie z prawem łowieckim za polowanie na zwierzęta w czasie ochronnym (który w przypadku zajęcy i kuropatw wyniesie cały rok) grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Przepisy te zaczną obowiązywać po 14 dniach od ich publikacji w Dzienniku Ustaw.